Guest User

sdggqeqhh

a guest
Dec 24th, 2024
231
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 9.84 KB | None | 0 0
  1. Z naukowej perspektywy degrowth to w dużej części mumbo-jumbo.
  2. Z poniższym artykułem polemizują w swoim komentarzu "Jeśli nie dewzrost, to co?" Maciej Grodzicki, Michał Pałasz oraz Robert Skrzypczyński z grupy badawczej Dewzrost Polska.
  3. Degrowth, czyli koncepcja porzucenia wzrostu gospodarczego, stała się jedną z najgorętszych idei w ekonomii. Niektórzy upatrują w niej szansy na ratunek przed katastrofą klimatyczną. Na ten temat zostało wydanych, również po polsku, kilka bardzo głośnych książek, jak choćby "Mniej znaczy lepiej" Jasona Hickela, czy "Ekonomia obwarzanka" Kate Rawotrh. Wiele osób uważa, że idea ma silne oparcie w nauce. Nic z tych rzeczy.
  4.  
  5. 16
  6.  
  7. Ekonomia postwzrost rozwój
  8. Osoby, które sceptycznie przyglądały się tej intelektualnej modzie zyskały potwierdzenie swoich intuicji - degrowth, choć zawiera wiele interesujących i pożądanych postulatów - jako koncepcja to raczej mumbo-jumbo. Tak przynajmniej wynika z metaanalizy, w ramach której przeanalizowano 561 artykułów naukowych omawiających temat.
  9. Za koncepcją degrowth opowiada się wielu zwolenników tzw. ekonomii ekologicznej. Zanim dokładnie powiemy czym on jest, zróbmy krok w tył i przypomnijmy, czym została spowodowana obecna zmiana klimatu.
  10. Eko ekonomia
  11. Nie ulega wątpliwości, że stoi za nią człowiek. Naukowy konsensus co do antropogeniczności źródeł globalnego ocieplenia jest w zasadzie pewny. Badacz James Powell przejrzał ponad 11 tys. artykułów naukowych odnoszących się do zmian klimatycznych z recenzowanych czasopism naukowych, opublikowanych w 2019 r. Wyniki swojej analizy opublikował w Bulletin of Science, Technology & Society. Wynika z niej, że naukowy konsensus co do tego, że to człowiek odpowiada za obecne globalne ocieplenie jest już stuprocentowy.
  12. "Ostatni awans przed 40-stką". Pracownicy IT w pułapce młodości
  13. Zapisz na później
  14. Informatyk senior to osoba, która spędziła wiele lat w branży, przepracowała różnorodne projekty, często z bardzo złożonymi problemami technicznymi, i ma za sobą wiele wyzwań.
  15. To, co jest istotne z naszej perspektywy, to związek zmian klimatu ze wzrostem PKB. Aby pomnażać szeroko rozumiane bogactwo, potrzebna jest energia. Dużo energii. Wymaga jej nasze wygodne życie, samochody, podróże lotnicze, ogrzanie naszych domów oraz potraw, również tych w restauracjach. Energii wymagało wytworzenie każdego z naszych ubrań, podzespołów naszych komputerów i telefonów. Energii wymaga również napędzania urządzeń, na których państwo czytacie ten tekst. Musimy jednak ją skądś brać.
  16. Nasza cywilizacja czerpie energię z kilku głównych źródeł: ze spalania paliw kopalnych, z atomu, z wiatru, ze słońca, z wody (hydroenergetyka). Każde z tych źródeł można dalej dzielić lub dopisać kilka innych, ale w tym miejscu nie ma to większego sensu. Chodzi o to, że wciąż ogromną część "zasilania" czerpiemy z węglowodorów. A produkt ich spalania w postaci CO2 jest gazem cieplarnianym, który podgrzewa atmosferę i oceany naszej planety. Na końcu tego łańcucha jest wzrost liczby ekstremalnych zjawisk pogodowych.
  17. Aby ograniczyć prędkość zmian klimatycznych, należy możliwie szybko odchodzić od paliw kopalnych, aby nie dorzucać do atmosfery kolejnych miliardów ton CO2. Dla zrozumienia skali - w samym 2023 r. wyemitowaliśmy rekordowe 37,4 mld (tak, miliardów!) tego gazu cieplarnianego. Międzynarodowa Agencja Energetyczna twierdzi, że szczyt emisji osiągniemy w okolicach 2025 r. Później skala naszego dorzucania CO2 do atmosfery ma spadać.
  18. Problem w tym, że prognozowane spadki będą zbyt wolne, żeby zmieścić się w limitach ocieplenia wyznaczonych w Porozumieniu Paryskim. Decydenci zobowiązali się wtedy do utrzymania ocieplenia na poziomie dużo poniżej 2 st. Celsjusza do 2100 r. w porównaniu do ery przedprzemysłowej. Opcją optimum byłoby 1,5 st. Dzisiaj już wiemy, że tego celu nie uda się osiągnąć.
  19. I tu pojawiają się zwolennicy degrowthu. Mówią, że jeżeli w ramach dzisiejszego modelu gospodarczego nie da się utrzymać w ryzach zmian klimatycznych, to należy przemyśleć (i zmienić!) cały model. Jeśli PKB oznacza dużą emisyjność gospodarki, to należy ograniczyć PKB.
  20. Czy postwzrost uratuje planetę
  21. Żeby jednak było jasne - entuzjaści degrowthu, czy też postwzrostu, jak czasem bywa nazywana ta koncepcja, nie chcą doprowadzić do globalnej recesji. Nie cieszą ich (a przynajmniej większości z nich) wielkie kryzysy gospodarcze. Chcą planowanej i mądrze przeprowadzonej (gigantycznej) reformy globalnego systemu. Jason Hickel, jeden z najważniejszych propagatorów idei we wspomnianej książce "Mniej znaczy lepiej" pisze, że degrowth to "planowa redukcja nadmiernego zużycia energii i zasobów naturalnych, dzięki której gospodarka będzie mogła powrócić do równowagi ze światem żyjącym, a nastąpi to w sposób bezpieczny i społecznie sprawiedliwy". Proste? Otóż nie!
  22. Polsce odjeżdża pociąg sztucznej inteligencji
  23. Zapisz na później
  24. Piotr Arak
  25. Ekonomiści Ivan Savin i Jeroen van den Bergh przyjrzeli się literaturze naukowej poruszającej kwestię postwzrostu. Wzięli pod lupę 561 artykułów zamieszczonych w recenzowanych periodykach, a wyniki analizy opublikowali w piśmie "Ecological Economics". Jakie były ich wnioski? Cóż, niezbyt optymistyczne dla postwzrostu.
  26. Spośród analizowanych tekstów prawie 90 proc. to były... po prostu opinie. Bardzo niewielka część wykorzystywała dane ilościowe lub jakościowe. Spośród tych z kolei próbki były śmiesznie małe. Jeszcze mniej "degrowthowych" prac naukowych wykorzystywała modelowanie. Zatem większość artykułów była silnie spekulatywnych. Oczywiście, można to powiedzieć o niemal wszystkich pracach wykorzystujących modele predykcyjne, jednak w tym przypadku zwolennicy degrowthu w ogromnej większości nie pokusili się nawet o tworzenie takich modeli. Większość analiz nie zawierała również ścieżek dojścia do postwzrostu. Z naukowej perspektywy degrowth to w dużej części mumbo-jumbo.
  27. Kolejny wniosek analizy: autorzy piszący o tej tematyce niespecjalnie są zainteresowani... literaturą naukową na temat polityki klimatycznej i środowiskowej spoza ich wąskiej dziedziny.
  28. Savin i van den Bergh przyjrzeli się temu, skąd pochodzą badacze podejmujący tematykę postwzrostową. Otóż zazwyczaj są to naukowcy z zamożnej północy. Najwięcej prac pochodziło z Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Globalne południe nie jest tą tematyką szczególnie zainteresowane. Być może dlatego, że biedniejsze narody wiedzą, jak istotny dla nich jest wzrost PKB.
  29. Jak pogodzić ogień z wodą
  30. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że większość zwolenników degrowth ogranicza swoje postulaty do państw najwyżej rozwiniętych. Słoniem w pokoju idei jest to, skąd wziąć energię, która miałaby miliardom ludzi na południu globu zapewnić poziom życia, który jest dostępny bogatej północy? Przecież jeżelibyśmy w jakiś magiczny sposób zatrzymali wzrost gospodarczy w krajach już zamożnych, to wciąż ogromna większość świata musiałaby się bogacić, żeby doszlusować do warunków życia, które uważamy za godne.
  31. Większość tej analizy nie jest zaskoczeniem dla osób, które śledzą postulaty postwzrostu. Poza pięknymi i estetycznymi wizjami okraszonymi specyficznym językiem ekonomii ekologicznej naprawdę nie jest łatwo tam znaleźć satysfakcjonujące modele, które wskazywałyby jak konkretnie mamy ów postwzrost osiągnąć. Co konkretnie trzeba zrobić? I jak przekonać do tego społeczeństwo?
  32. Oczywiście, w całej idei jest sporo rozsądnych i godnych poparcia postulatów. Należą do nich choćby regulacja takich branż jak fast fashion, zwiększenie żywotności sprzętów AGD czy zagwarantowanie prawa do taniej naprawy. Ale to znacznie, znacznie za mało, żeby urzeczywistnić postulaty proponowane przez Hickela. Zresztą, paradoksalnie, on sam w swojej bestsellerowej książce nie podaje zbyt wielu propozycji, które miałyby ów postwzrost wcielić w życie. Jego propozycje niemal na pewno nie zsumowałyby się do globalnego spadku zużycia zasobów i energii.
  33. Nonsens składki zdrowotnej. Zarabiają tyle samo, ale jeden płaci 3000 zł miesięcznie inny mniej niż 100 zł
  34. Zapisz na później
  35. Marcin Materna
  36. Niezwykle ciekawa autorka, Kelsey Piper na łamach Vox, w tekście o postwzroście pyta: "Czy moglibyśmy rozwiązać problem zmian klimatu, gdybyśmy po prostu zaakceptowali to, że będziemy znacznie biedniejsi?". I odpowiada: "a) nie, niekoniecznie b) możemy rozwiązać ten problem również bez tego, co będzie lepsze dla wszystkich, szczególnie dla osób biednych".
  37. I złośliwie podsumowuje wnioski z analizy Savin i van den Bergha mówiąc, że z problemami, które opisali autorzy borykają się raczkujące dziedziny wiedzy. Ale fundamenty pod koncepcje postwzrostu zostały na dobre położone na początku lat .70 wraz z publikacją niezwykle głośnego raportu Klubu Rzymskiego "Granice wzrostu".
  38. Postwzrost jako sposób na walkę ze zmianami klimatu jest jak skok na główkę w mętną wodę, w której nie widać dna. Nie wiadomo, co dokładnie mielibyśmy robić, w jaki sposób mielibyśmy przekonać do idei wyborców i w jaki sposób cała operacja wywrócenia systemu społeczno-gospodarczego odbiłaby się na światowym ładzie społecznym i gospodarczym; nie wiemy, czy przypadkiem nie pogorszylibyśmy sytuacji mieszkańców globalnego południa. Zamiast więc rozwiązywać jeden gargantuiczny problem, jakim są zmiany klimatu, mielibyśmy do rozwiązania jeszcze drugi, czyli zrekonfigurowanie całego systemu społeczno-gospodarczego. Zwłaszcza, że o ile wiemy, co należy robić, żeby ograniczać wpływ człowieka na klimat, tak nawet zwolennicy postwzrostu nie wiedzą, jak należy go wprowadzić w życie.
  39. Redagowała Joanna Sosnowska
  40.  
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment