Not a member of Pastebin yet?
Sign Up,
it unlocks many cool features!
- Wstaje rano chlop, wychodzi przed chalupe patrzy na obejscie i biegiem do domu wraca.
- Wpada do izby i krzyczy do synow:
- - Ktos ukradl nam krowe!
- Starszy syn:
- - Jak ukradl to znaczy konus jakis.
- SRedni syn:
- - Jak konus to pewnie z Trojanowa.
- Najmlodszy syn:
- - Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
- Zaprzegli konia do wozu i pojechali do Trojanowa.
- I dali Wasylowi po mordzie.
- Wasyl jednak nie przyznal się do kradziezy.
- Profilaktycznie dali mu po mordzie drugi raz, ale takze bez efektu.
- Chcac nie chcac, wsadzili Wasyla na woz i pojechali do sadu grodzkiego.
- Staneli przed sedzią i ojciec mowi:
- - Obudzilem się rano, patrze krowe ktos ukradl. Mowie o tym synom. Najstarszy mowi, ze jak krowe ukradl, to musial byc konus. Sredni mowi, ze jak konus to z pewnoscia z Trojanowa. Najmlodszy mowi, ze jak z Trojanowa to na pewno Wasyl. Dalismy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddac!
- Sedzia:
- - Hmmm... logika niby zelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No, na ten przyklad, powiedzcie mi co mam w tym pudelku?
- Ojciec:
- - Pudelko kwadratowe.
- Najstarszy syn:
- - To znaczy, ze w nim cos okraglego.
- Sredni syn:
- - Jak okrągle to musi byc pomaranczowe.
- Najmlodszy:
- - Jak pomaranczowe to z pewnoscia mandarynka.
- Sedzia zdumiony zaglada do pudelka i mowi:
- - Wasyl, krowe musisz oddac!
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment