Not a member of Pastebin yet?
Sign Up,
it unlocks many cool features!
- https://www.facebook.com/groups/279994029052938/permalink/392703021115371/
- Otworzyłem oczy i spojrzałem w stronę nieznajomego. Przeraziłem się, obok mnie siedział Pizdochlast. Patrzyła na mnie ze smutkiem i przepraszała mnie za wszystko co zrobiła. Za zdradę,za Czarnego i Piłę, za całe następstwa naszego rozstania. Przez ten cały czas była tuż obok mnie, jakby mnie śledziła. Profesjonalny stalker. Popatrzyłem znowu na jej twarz, tym razem była cała uśmiechnięta. Objęła mnie i wyciągnęła paczkę marlboro czerwonych. Wysunęła jedną fajkę w moją stronę, wziąłem ją i odpaliłem. Siedzieliśmy tak paląc długą chwilę, nagle z mojego telefonu zaczęła lecieć muzyka - M83 "MIDNIGHT CITY". Było zbyt pięknie, Pizdochlast usiadła mi na kolanach. Lekko przytuliłem ją do siebie i zbliżyłem do niej swoje usta. Zamknąłem oczy, już miało dojść do pocałunku. I pyk. Czuję że spada na mnie coś mokrego, to deszcz. Wszystko było snem, a ja leżę oparty o ten sam murek na dachu. Szybko zerwałem się i ruszyłem w stronę swojego pokoju. Rudy leżał rozjebany na łóżku, poszedłem się umyć i spać. Obudziłem się dość szybko, o 6 rano stałem już ze szlugiem w oknie. Ciągle rozmyślałem nad tym pojebanym snem. Już sam powoli nie wiedziałem co chcę od życia. Z jednej strony chciałem ciągłego chaosu,zabawy i kontrowersji, z drugiej spokoju i miłości. Ale jebać. Na przerwie między zajęciami poszedłem na szluga, siedziałem na ławce i patrzyłem na innych uczestników zajęć wychodzących na przerwę. Zauważyłem idącą w moją stronę Nikolę (była jedną z koleżanek Marysi). Usiadła obok mnie z uśmiechem i zapytała:
- N:"Co dzisiaj znowu będziecie chlać z Rudym?"
- J:"Tak, a co Cię to obchodzi?"
- N:"Jak dam wam kasę to kupicie mi coś?"
- J:"Tak, tylko na początku dajesz hajs, dopiero później pójdziemy. Będziecie pić u siebie czy z nami ?"
- N:"U siebie"
- Wręczyła mi 40 zł i małą karteczkę z zamówieniem. Luźno, 0,7 żołądkowej oraz za resztę coś do zapicia. Skończyła się przerwa i ruszyliśmy na dalszą część zajęć. Zostało ostatnie 30 minut zajęć, facet który je prowadził postanowił mnie zwolnić bo wszystko ogarniałem więc po co mam siedzieć i się nudzić. Poszedłem do pokoju przebrać się i ruszyłem na basen. Na dworze było całkiem ciepło, wyszedłem więc na jacuzzi które było na zewnątrz. Rozłożyłem się, puściłem muzykę z telefonu i leżąc spokojnie odpaliłem papierosa. Nikt z prowadzących nie mógł mnie zobaczyć, byłem całkowicie po drugiej stronie hotelu gdzie były prowadzone warsztaty. Minęła już dobra godzina, wyszedłem z jacuzzi, podszedłem pod swój pokój. O dziwo były zamknięte, zapukałem raz, drugi i nic. Po 5 minutach otworzył mi Rudy, wszedłem do pokoju i zobaczyłem siedząca na jego łóżku Justyne. Zrobiło mi się trochę głupio, miałem mu pomóc a przerwałem jego zabawę. Chociaż cholerka mógł napisać że jest z nią w pokoju to bym przyszedł później. Szybko przebrałem się i powiedziałem z uśmiechem że mają jeszcze trochę czasu dla siebie, po czym jak najszybciej uciekłem z pokoju. Przesiedziałem godzinę na dworze słuchając muzyki i paląc. W końcu nadszedł czas na obiad. Przyszedłem jako pierwszy ze wszystkich z naszego stolika. Inni ludzie zaczęli schodzić się do stolików, pierwsza do naszego stolika przyszła Ola. Zaczęła pytać gdzie jest Justyna, gdy już miałem odpowiedzieć zobaczyłem nasza dwójkę kochasi nadchodzących w naszą stronę. Zaczęliśmy pałaszować obiadek. Po chwili zauważyłem znowu jak patrzy się na mnie Marysia, odwróciłem się w jej stronę i popatrzyłem prosto w oczy. Tym razem nie spuściła wzroku, ciągle utrzymywała kontakt wzrokowy. Na twarzy malował się jej lekki uśmiech, jakby przyglądała się swojej ofierze i szykowała na nią plan. Tym razem musiałem dać za wygraną, odwróciłem głowę do swojego stolika gdzie zauważyłem patrzącą się na mnie z grymasem Olę. Zaczęła przy stole awanturę, że co się tak patrzę na tą Maryśke. Wkurwiłem się, odpowiedziałem z gniewem :"Nie jesteś ze mną niczym związana więc chuj cie to powinno obchodzić". Po czym wstałem i ruszyłem w stronę wyjścia z sali. Wychodząc popatrzyłem znowu na Marysie, uśmiechnęła się do mnie teraz życzliwie. Odwzajemniłem uśmiech i wyszedłem ze stołówki.Wieczorem znowu ruszyłem wraz z Rudym do monopolowego. Kupiliśmy wszystko co potrzebne i spokojnym krokiem wracaliśmy do hotelu. Rudy ciągle podjarany opowiadał mi co odpierdalał z Justyną wtedy w pokoju, cieszyłem się że w końcu coś mu się udało. Odpaliłem papierosa, cholera czułem że coś dzisiaj się odjebie. Doszliśmy do naszego pokoju, rozłożylismy wszystko na miejsca. Wszyscy zaczęli się powoli schodzić. Poleciałem szybko zanieść wódkę do pokoju Nikoli. Otworzyłem drzwi od jej pokoju, łącznie było ich czwórka. Nikola, jakieś dwie koleżanki i Marysia. Z szyderczym uśmiechem popatrzyłem na Maryśke i powiedziałem :"Uuu widzę że nasza wielka dama też będzie pić dzisiaj". Uśmiechnęła się do mnie serdecznie i powiedziała :"Wojtek, weź wypierdalaj". Na jej rozkaz wyszedłem z ich pokoju i ruszyłem do swojego. Tam już cała grupa czekała na mnie, Justyna siedziała na kolanach u Rudego, Ola siedziała w rogu pokoju gadając z jakąś dziewczyną która jak się później dowiedziałem miała na imię Karolina. Przez cały czas kiedy piliśmy Ola ukradkiem patrzyła na mnie. W końcu wyszedłem na fajkę, poszedłem na balkon i oparłem się o poręcz i stałem paląc. Nagle ktoś przytulił mnie od tyłu, to Ola. Zaczęła przepraszać mnie za to co zrobiła na obiedzie, że nie powinna tak najeżdżać ale jest po prostu zazdrosna o mnie. Przytuliłem ją tak żebym jedną ręką mógł spokojnie palić, ta w końcu puściła mnie. I staliśmy tak patrząc jak na niebie pojawiają się gwiazdy. Po chwili wróciliśmy do reszty grupy, Justyna dalej siedziała na kolanach u Rudego. Moje miejsce było wolne, usiadłem tam wraz z Olą na kolanach. Wszyscy byli już nieźle wstawieni, nagle ktoś zaczął pukać do pokoju. Koleżanka Olki poszła i otworzyła drzwi. Maryśka wraz z koleżankami postanowiła nas odwiedzić. Widać było że alkohol lekko obróciło jej w głowie. Trochę zarzucało ją na boki, podeszła do mnie i Oli i zapytała czy mamy fajki. Skłamałem że nie mam, że ostatniego spaliłem z Olą na pół. Prychnęła i obróciła się na pięcie, poszła usiąść ze swoimi koleżankami. Zaczęło robić się nudno, poszedł pomysł aby obejrzeć jakiś film. Połączyliśmy wraz z Rudym nasze łóżka. Wszyscy znaleźli jakieś miejsce aby dobrze widzieć telewizor, dziewczyny znalazły jakiś gówno film na yt. Ja,Rudy,Ola i Justyna leżeliśmy na łóżkach, Marysia i jej koleżanki w rogu pokoju z naszych kocy zrobiły sobie małą leżankę, inni leżeli zwyczajnie na podłodze. Po godzinie wszyscy powoli oddawali się snu. Postanowiłem wyjść na fajkę, zrzuciłem lekko Olę ze mnie i poszedłem na balkon. Znowu oparłem się o murek, założyłem słuchawki i odpaliłem papierosa. Siedziałem sobie spokojnie z zamkniętymi oczami. Usłyszałem lekkie trzeszczenie kamyczków, po czym ktoś założył mi dłonie na oczy. Ściągnąłem je lekko i odchyliłem głową do tyłu. Otworzyłem oczy i uśmiechnąłem się. Nade mną stała lekko podpita Marysia. Usiadła obok mnie i z uśmiechem powiedziała :"Wojtuś, ponoć nie miałeś fajek". Bez słowa wyciągnąłem paczkę i wystawiłem jednego papierosa. Wzięła go i odpaliła, zaciągnęła się. Zapytałem:"Marysia, po co to wszystko. Te całe podchody ? Wali od ciebie alkoholem. Co chcesz przez to osiągnąć?". Marysia popatrzyła na mnie i odpowiedziała :"Gdybym dzisiaj nie wypiła, nie byłoby tej rozmowy debilu.". Zaczęliśmy rozmawiać na byle jakie tematy, świetnie się z nią dogadywałem. Postanowiłem że wejdziemy razem na najwyższe piętro. Powoli na początek puściłem Marysie po drabinie, ja byłem tuż za nią. Kiedy weszliśmy na samą górę, usiedliśmy tak aby nogi zwisały nam w dół. Widoki były piękne, nad nami gwiazdy. Znalazłem trochę miejsca na dachu i odpaliłem z telefonu "Time of my life" z filmu Dirty Dancing. Wziąłem Marysie za rękę i zaczęliśmy tańczyć. Nie chciałem robić z nią nic więcej, po prostu dobrze się pobawić. Bez nacisku na erotyzmy. Świetnie się z nią bawiłem, pośmialiśmy sie i pożartowaliśmy. Nagle jednak poczułem lekkie mdłości, zbyt dużo pomieszałem alkoholu. Poprosiłem Marysie aby zostawiła mnie jak najszybciej samego.Pomogłem jej zejść z drabiny i znowu wróciłem na najwyższe piętro. Było w chuj ciemno, telefon rozładował się więc nie miałem jak włączyć latarki. Nagle robiąc krok do przodu straciłem grunt pod nogami. Otworzyłem oczy, słońce już wyszło zza horyzontu. Noga nakurwiała mnie jak pojebana, popatrzyłem w górę. Spadłem jedno pół piętro w dół. Wstałem, na ścianie przymocowana była drabina, powoli wszedłem ponownie na najwyższe piętro i następna drabina zszedłem na balkon. Poszedłem do pokoju, nikogo już nie było. Podłączyłem telefon i sprawdziłem godzinę. Kurwa była już 9:20. Od dwudziestu minut trwało śniadanie, szybko ogarnąłem się i pobiegłem na stołówkę. Kiedy wszedłem głowy wszystkich pijących wczoraj skierowały się w moją stronę. Podszedłem do swojego stolika, każdy zaczął wypytywać gdzie byłem czy jestem cały. Opowiedziałem im wszystkim o małym incydencie, zaczęli się śmiać że od dzisiaj mam zakaz wychodzenia samemu na balkon. Zjedliśmy spokojnie wszyscy razem śniadanie i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Spojrzałem na siedzącą przy stole z koleżankami Marysie. Podekscytowana opowiadała coś swoim towarzyszkom. Kiedy przechodziłem obok wszystkie odwróciły głowy i zaczęły lekko do siebie chichotać. Marysia uśmiechnęła się do mnie i zaczęła pokazywać na telefon. Kiedy wróciłem do pokoju dołączyłem go od ładowania. Miałem jedną wiadomość od nieznajomego numeru. "Dziękuję za wczorajszą noc, może powtórzymy to dzisiaj znowu. PS. Dobrze tańczysz" Popatrzyłem na telefon i odpisałem:"Z wielką przyjemnością. O 0:30 na dachu. PS. Chcesz coś z monopolowego?". Uśmiechnąłem się i odpaliłem papierosa przez okno. Nagle ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Otworzyłem je, to Ola. Weszła do pokoju i zaczęła się wydzierać "Kurwa, co ty odpierdalasz? Jebany chuju, z Maryśką? Co ona ma czego ja nie mam?" Popatrzyłem na nią i powiedziałem krótkie "Wyjdź i wróć jak się ogarniesz". Wyleciała ze łzami z pokoju, po chwili dostałem SMS-a, znowu od Marysi. "Mała strata. A co do monopolowego to dogadamy się na przerwie". Wyrzuciłem kiepa przez okno, zamknąłem je i położyłem się na łóżku. Nie mogłem doczekać się dzisiejszej nocy.
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment