Not a member of Pastebin yet?
Sign Up,
it unlocks many cool features!
- https://www.facebook.com/groups/279994029052938/permalink/331833953868945/
- Wszystko rozpoczęło się w 3 gimnazjum. Byłem zwykłym, ładnym i grzecznym chłopcem. Alkohol, papierosy i inne tego typu rzeczy zawsze uważałem za najgorsze gówno. Ludzie zapraszali mnie na imprezy, ponieważ bez tego wszystkiego potrafiłem rozkręcić całą zabawę. Byłem tak zwanym błaznem w sali królewskiej. Uczestniczyłem od początku w kole muzycznym gdzie grałem na perkusji. Pani od muzyki, w 3 gimnazjum postanowiła zorganizować dla nas wyjazd na "warsztaty muzyczne" w góry w czasie sezonu narciarskiego. Podróż 12 godzin pociągiem w jedną stronę. Wyjechaliśmy o 18 z naszej wioski, przez całą podróż zabawa w najlepsze. Graliśmy, śpiewaliśmy - wszystko super. Koło 1 w nocy, ludzie zaczęli powoli iść spać. Jako że jechaliśmy po 8 osób w przedziale, niektórzy szukali miejsc żeby się wygodnie położyć w innych przedziałach. Zostałem ja i 4 osoby, wszyscy już uderzyli w kimę, tylko ja dalej nie mogłem zasnąć. Nagle drzwi od przedziału otworzyły się, ujrzałem ją. O 2 lata młodszą dziewczynę która także jechała z wami, może nie jakieś 10/10 cudo, ale jednak coś we mnie drgnęło (i to nie twój kościej). Zapytała się po cichutku, czy może się u nas przespać. Pokazałem jej wolne obok siebie miejsce, usiadła na nie. Zaproponowałem, żeby położyła się na moim ramieniu, żeby było jej wygodniej. Oparła się, i po 15 minutach już słodko spała. Ciągle się jej przypatrywałem, coś we mnie buzowało. Objąłem ją lekko, a jej głowę położyłem na kolana. Patrzyłem ciągle w jej słodką, śpiącą twarzyczkę. Nie mogłem zasnąć, serce nawalało mi jak pojebane. Całą noc przesiedziałem, ze wzrokiem wbitym w jej twarz. Nawet nie zauważyłem, a już robiło się jasno. Czas leciał tak szybko, dojeżdżaliśmy powoli na miejsce. 30 minut przed dojazdem, obudziła się. Wymieniliśmy się uśmiechami i poszła, tak po prostu do swojego przedziału. Dojechaliśmy, jako dżentelmen każdej pomagałem z wyciągnięciem walizki z pociągu. Zakwaterowaliśmy się w pensjonacie, zeszliśmy na obiad. Dostaliśmy rozpiski co, jak i gdzie na każdy dzień. Zauważyłem że mamy obowiązkowe wyjścia do kościoła. Ja jako obojętny w wierze postanowiłem podejść do opiekunki wyjazdu i powiedzieć, że wolę zostać w pensjonacie i obejrzeć sobie jakiś film czy przeczytać książkę w samotności, niż siedzieć godzinę bez sensu w zimnym kościele. Przez pierwsze 3 dni nie mieliśmy ze sobą kontaktu, o tyle ile jakieś przelotne krótkie spojrzenia. Aż do czasu, gdy organizatorzy wymyśli wyjście na basen. Okazało się że ta dziewczyna (nazwijmy ją pizdochlast) także jedzie. Wchodzimy na basen, ja razem z 2 ziomeczkami, ona z grupą innych dziewczyn. Ciągle gdzieś się mijaliśmy, kiedy my wchodziliśmy do jednego basenu, one wychodziły i na odwrót. Ciągle przyglądałeś się jej sylwetce. Była taka 6/10, nie mogłeś sobie wytłumaczyć dlaczego tak Ci się podoba. Zostało ostatnie 45 minut, powiedziałem typom, że idę do kibla. A tak naprawdę poszedłem szukać pizdochlasta. W końcu ją odnalazłem, podpłynąłem do niej i zakryłem jej oczy. Odwróciła się do mnie. Zaprosiłem ją do jacuzzi, zaczęliśmy rozmawiać. Byłem w chuj zestresowany, jeszcze żeby pogorszyć sytuację byłem w kąpielówkach. Tak podniecał mnie kontakt z nią, że kutacz nie chciał spać. Dobrze że były bąbelki, mój assassin był ciągle w ukryciu. Po 15 minutach rozmowy zaczęło się robić już luźno, wszystko szło zajebiście. Czułem, że też coś ją do mnie ciągnie. Niestety musieliśmy już wracać do pensjonatu. Wszedłem do autobusu powrotnego, zacząłem obmyślać plan kiedy ją znowu zagadać. Nagle nieoczekiwanie ona usiadła na siedzeniu obok. Czułem się tak zajebiście, patrzyliśmy na siebie jak zahipnotyzowani. Nagle moją dłoń pokierowałem ku jej dłoni, dotknąłem ją lekko opuszkami. Nie broniła się, wręcz przeciwnie. Sama podała mi dłoń, jechaliśmy za rękę przez całą drogę do noclegowiska. Nie odzywaliśmy się do siebie przez cały pobyt w autobusie, wymieniliśmy się tylko uśmiechami. Gdy dojechaliśmy, rozeszliśmy się do swoich pokoi. Serducho znowu napierdalało mi tak samo jak podczas podróży pociągiem. Typy z mojego pokoju odpierdalali, tylko ja jedyny leżałem na łóżku spokojnie słuchając muzyki na słuchawkach. Nagle jeden z chłopaków otworzył drzwi, zamknął je i podszedł do mnie. Wyciągnął mi jedną słuchawkę z ucha i powiedział, że pizdochlast czeka na mnie przed pokojem. Wyszedłem razem z nią na potajemną przechadzkę wokół pensjonatu. Umówiliśmy się na wspólną jazdę na stoku na następny dzień. Pożegnalismy się, dostałem swój pierwszy buziak w policzek od dziewczyny. Wróciłem do pokoju, chłopaki dopytywali się o chuj chodzi. Ja dalej hardo trzymałem się i nic nie mówiłem. Następnego dnia pojechaliśmy na stok. Pomogłem jej założyć buty narciarskie (snowboard hir) i już zjeżdżaliśmy razem na kolejny wyciąg. Pierwszy raz taka wolna jazda sprawiała mi tyle przyjemności, pizdochlast nie umiał zbytnio jeździć na nartach. W sumie najważniejsze dla mnie były te momenty kiedy wtuleni w siebie jeździliśmy wyciągami. Akurat podczas naszego wyjazdu odbywały się mistrzostwa świata gdzie grali nasi szczypiorniści. Postanowiłem, że pojedziemy do karczmy obejrzeć drugą połowę meczu. Usiedliśmy w karczmie, zamówiliśmy jedzenie i coś do picia. Nagle dojechało do nas paru znajomków z wyjazdu. W pewnym momencie poczułem, że barabasz wzywa do komnaty. A więc udałem się do kibla, na zewnątrz karczmy. Zrobiłem swoje, grzecznie umyłem rączki. Wychodzę. Patrzę. Stoi samotny pizdochlast, podchodzę do niej i obejmuje ją od tyłu. Ta odwraca się do mnie, patrzymy się na siebie. Po chwili przeżyłem swój pierwszy pocałunek z dziewczyną, było to dla mnie najzajebistszą rzeczą jaka mi się wydarzyła. Czułem się w chuj szczęśliwy. Wróciliśmy za ręce do karczmy, wszyscy patrzyli się na was jak na popierdolonych. Mnie jak i pizdochlasta złapało lekkie zakłopotanie, czułem że puszcza moją rękę. Ale ja jeszcze mocniej ją złapałem, nie pozwoliłem jej ugiąć się pod presją głupich spojrzeń. Usiedliśmy obok nich i jak nigdy nic, zaczęliśmy rozmawiać wszyscy razem na temat wyjazdu itd. Wróciliśmy do pensjonatu, razem z pizdochlastem rozeszliśmy się po pokojach. Po 15 minutach już była pod moimi drzwiami, poprosiłem chłopaków aby zostawili nas na chwilę samych. Wszyscy ku mojemu zdziwieniu wyszli posłusznie. Od razu gdy przekręciłem kluczyk od pokoju, rzuciła mi się w objęcia. Zaczęliśmy się całować, położyliśmy się na moim łóżku. Po chwili tych wszystkich namiętności, kazałem jej usiąść na przeciw mnie. Złapałem ją za rękę. Powiedziałem jej że dobrze wiem czego ode mnie teraz wymaga, że chce abyśmy byli parą (w sumie wszyscy już tak uważali po zobaczeniu nas w karczmie). Zacząłem jej tłumaczyć, że w sumie znamy się dopiero 4 dni, że wszystko dzieje się za szybko. Swoją przemową dałem jej do zrozumienia że nic z tego nie będzie, chociaż chciałem z nią być. Wyszła ze łzami w oczach, i pobiegła do pokoju. Chłopaki przyszli do mnie pytając co się stało, opowiedziałem im wszystko po kolei. Chuj z tym. Okazało się że jeden z kumpli z innego pokoju ma dzisiaj urodziny i tam coś jakieś % leją. Poszliśmy razem z chłopakami zaśpiewać mu sto lat i złożyć życzenia. Pierwszy raz na tym wyjeździe piłem alkohol z nimi, łyknąłem z 5 kielonów. Na początku nic nie poczułem, ale później coś mnie zrzucało na boki. Czułem się odważniejszy, zacząłem tak odpierdalać że aż przyszły dziewczyny od pizdochlasta z pokoju, żeby sprawdzić co się ze mną odpierdala. Wykorzystałem moment i wstawiony poszedłem do samotnego pizdochlasta do pokoju, otworzyłem drzwi. Zastałem ją samą, smutną, skuloną pod kocem. Wtedy coś we mnie pękło, uświadomiłem sobie że może być to ta jedyna. Stanąłem przed nią, lekko się zachwiałem i powiedziałem. "Pizdochlast A zechcesz ty mnie?" Rzuciła mi się w ramiona, przespałem z nią całą noc. Następnego dnia wszyscy już o wszystkim wiedzieli co się wydarzyło pomiędzy nami. Pierwszy raz poczułem że jestem dla kogoś ważny, to wszystko zmieniło moje życie.
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment