Not a member of Pastebin yet?
Sign Up,
it unlocks many cool features!
- *Wolnym ruchem dłoni, skierował ją do prawej kieszeni spodni, rozglądając się po towarzystwie. Odebrał w międzyczasie karteczkę i tak trzymając między kciukiem, a palcami: wskazującym i środkowym, zaczął nią sobie kręcić. Po kilku chwilach zastanowienia się nad czymś i podjęciu próby uporządkowania własnych myśli, co jest wręcz obligatoryjne przy transmutacji, wczytał się w jej treść, choć z pozoru wyglądało to na zwyczajne rzucenie okiem na litery. Drugą rękę miał wówczas skierowaną ku dole, więc kwestią dosłownie sekundy było wsunięcie jej do kieszeni i wyjęcie różdżki, którą - już podczas wyciągania ze spodni, ujął w solidniejszy chwyt palcami. Zgodnie z instrukcją, którą podyktował wcześniej jego szkoleniowiec, mistrz, sensei i nauczyciel - Shilard - wyprostował się, a także swą rękę na wysokości łokcia, dłoń mając ulokowaną niemalże idealnie na wprost substratu, którym jakby nie patrzeć - była kartka, odstawiona wcześniej na stolik przez chłopca. Zaczerpnął parę głębokich oddechów, a przez jego głowę dosłownie w tej jednej chwili skupienia przewinęło się mnóstwo wspomnień - zarówno jak i tych bardziej, jak i tych mniej przyjemnych. Gdy w jego głowie nastała pustka, nastąpił zwrot wydarzeń. Kartka, z natury mało ważny w życiu każdego przedmiot, bo to w końcu... zwykła kartka, nieprawdaż? Wracając. Kartka, na której Avenall skupił teraz w stu procentach swoje myśli, przez jego wyobraźnię pobudzoną do działania niemalże na jego życzenie, miała z góry do dołu, zmienić się w kubek. Biały, zwyczajny kubek - nic niezwykłego, chyba nikt tego nie kwestionuje. Ani nawet na jedną sekundę, młody krukon, wówczas adept magii, nie zaprzątał sobie głowy nieprzyjemnymi incydentami, które w tych trudnych dla niego i dla całej społeczności Hogwartu go otaczały. W rzeczywistości, pochłonięty swoją wyobraźnią Avenall dynamicznym ruchem pokierował swoją dłoń bliżej transmutowanego obiektu, by było przyjemniej i... Stało się. Stuknął w niego, pojedynczo, a aby sfinalizować, zakończyć cały ten proces przekładania wyobraźni na rzeczywistość, dodał chłodnym, oschłym, ale co najważniejsze - stanowczym tonem inkantację zaklęcia, którą przedstawił mu profesor Winter.* Invento!
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment