hellbike

z forum.

May 5th, 2013
85
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 4.98 KB | None | 0 0
  1. Folwark zwierzęcy nie jest wielkim dziełem i być się nim nie stara. To przypowiastka, uproszczona do granic możliwości, aby nawet najmniej wymagający odbiorca był w stanie wchłonąć ją i bez bólu
  2. zrozumieć.
  3.  
  4.  
  5.  
  6.  
  7. Chciałbym uwolnić się od internetu, który obecnie, juz od dawna - jest największym złem mojego życia. Podłączając sie do internetu, odłaczamy się od naszego mózgu. On nie pragnie naszych myśli,
  8. nie ceni emocji. Pragnie widza. Nie jest aktorem. Nie rząda, nie oczekuje nawet interpretacji, zaangazowania. Jest klaunem (zabawiacz królow?). Pragnie obserwatora, chce(jakies ladne slowo zamiast
  9.  
  10. chce) biernosci.Zaangażowanie ograniczone jest do minimum. To zabijanie czasu, niewiele szlachetniejsze od tępego patrzenia się w ściane. Tak samo działa telewizor, gry, denne ksiązki, denne filmy.
  11. Pozbawiamy się świadomości, rezygnujemy z naszej osobowości - po to tylko, aby czas mijał. Czy tak nisko cenimy sobie życie? Z jednej strony postrzegamy śmierć czy kalectwo jako wielką tragedię -
  12. a z drugiej strony celowo zabijamy i okaleczamy samych siebie. Codziennie, w blasku światła, światła monitora. Dlaczego tak uwielbiamy ten wegetacyjny stan? Czy chodzi o niemożliwość robienia rzeczy
  13.  
  14. innych, ciekawszych -
  15. a internet jest tutaj kompromisem pomiedzy tym czego chcemy, a tym, co miec mozemy? Ale to przecież głupstwo, bo mozemy zrobić cokolwiek. Mozemy wyjść z domu. Poznać kogoś, zwiedzić las.
  16. Mozemy pisac, tworzyc, czytac, biegac, skakac, czerpac radosc z zycia w dowolnie wybrany sposob. Nie robimy tego. Czy chodzi o to, ze wszystkie te czynnosci wymagaja wysilku? Moga prowadzic do
  17. rozczarowania, do porazki, do osmieszenia. Wszystkie te rzeczy wymagaja zaangazowania; wszystkie pragną od nas, abyśmy żyli; a wlasciwie - czynnosci te są życiem.
  18. Świadomie wybieramy wegetacje. Moze wewnetrznie nienawidzimy siebie i dlatego korzystamy z kazdej oferowanej nam formy ucieczki przed sobą samym? Poniewaz nic nie boli nas tak, jak wlasne mysli?
  19. Żyć i myślec, przeleństwo wspólczesnego człowieka.
  20.  
  21. Zabijanie czasu, bezmyslne czynnosci - nie sa niczym innym, niz czekaniem na smierć.
  22.  
  23. Czytam własnie "cierpienia młodego wertera" i po napiseniu tego tekstu trafilem na fragment, ktory bardzo trafnie oddaje moją myśl - "Jednostajny jest rodzaj ludzki. Większość przepracowuje
  24. przeważną część czasu, by żyć, a ta odrobina wolności, która im pozostaje, niepokoi ich tak, że używają wszystkich środków, by się jej pozbyć."
  25.  
  26.  
  27.  
  28. Chyba oczekiwałem nieco wiecej po moim energicznym wejsciu w swiat rzeczywisty. Znajomosci internetowe przyzwyczaily mnie do rozczarowan; do tego, ze aby znalezc diament - trzeba przebic
  29. sie przez tony węgla. Spodziewalem się, ze ludzie ktorych poznam w pubach, w parkach - bedą inni. Są tacy sami. To dokładnie te osoby, ktore wczesniej poznawalem z za ekranu monitora.
  30. Te same marzenia, problemy, ten sam tryb istnienia. Jestem rozczarowany. Jestem znudzony.
  31.  
  32.  
  33.  
  34.  
  35.  
  36.  
  37.  
  38.  
  39.  
  40. Ciemny korytarz. Zamontowane na suficie podłóżne halogeny walczą z mrokiem. Nie ma ich wiele, miejscami mrok wygrywa. Betonowe,
  41. popękane ściany, a w scianach tych gesto rozsiany ciąg metalowych drzwi. Cięzkie buty w równych odstępach uderzają o podłoże.
  42. Hałas przesuwa sie wgłąb korytarza, który wydaje sie nie mieć konca. Patrząć na wprost widac niekonczacą się linie coraz mniejszych,
  43. coraz słabiej świecących światełęk. Korytarz przytłacza wąskością, przytłącza niekończącą się długością. Na próżno rozglądać
  44. się za nadzieją, za śladem dobrej woli architekta. To kompozycja strachu i cierpienia i wszystko tu jest jej częścią.
  45.  
  46. Idący z przodu straznik zatrzymuje sie przy drzwiach z numerem 122. Sięga za pazuche, wyciąga pęk kluczy i natychmiast
  47. znajduje ten własciwy. Otwiera drzwi. Lotte nie próbuje sie szarpać, nie walczy. Ręka strażnika chwyta go, a następnie energicznie wpycha do
  48.  
  49. celi. Wie, ze wyrok juz zapadl, jego los zostla
  50. przypieczetowany. Jednak wciaz czuje smak wolnosci. Mysł o wieczności w tym ciemnym, smutnym miejscu jest niczym
  51. absurdalna niczym narkotyczna wizja. Czy ściany zwęża się, drzwi wygną, czlowiek stanie sie swinią, lampy zabłysną
  52. na fioletowo? Nic z tego sie nie stanie. Czy jednak nie zdarzy sie nic niezwyklego?
  53.  
  54.  
  55.  
  56. Cela jest przestronna. Znacznie bardziej, niż wskazywały na to gęsto rozsiane drzwi. Przestrzeń nie jest zagospodarowana.
  57. Stojące w rogu łózko piętrowe, jedno biurko i krzesło przy nim. Łóżko piętrowe. Lotte nie jest sam. Przy biurku po przeciwnej stronie
  58. celi, siedzi obrocony do nas plecami meżczyzna. Jego łysina i zaniedbana resztka włosów wskazuje na około 50 lat. Nie odzywa się.
  59. Czym może być zajęty skazaniec w pustej celi? Dlaczego pojawienie sie nie postrzega on jako rozrywki, nie budzi jego entuzjazmu?
  60. Sytuacja ta jednak nie trapi Lottego. Dziwnośc sytuacji cichego wspolwieznia nie wyroznia sie na tle dziwnosci calej reszty.
  61. Lotte jest spokojny. Siada na łózku.
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment