Guest User

rghwrhw35h35h5

a guest
Jan 20th, 2025
206
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 12.79 KB | None | 0 0
  1. Polsko je IN” – czyli Polska jest w modzie – billboardy z tym hasłem atakują w ostatnich tygodniach podróżujących na czeskich dworcach, w pociągach i praskich tramwajach. To kampania reklamowa Czeskich Kolei związana z uruchomieniem od 15 grudnia 2024 r. nowej linii Praga–Gdańsk. Cztery pociągi dziennie znad Wełtawy nad Bałtyk. Na pozór sprawa drobna, w rzeczywistości zarówno hasło reklamowe, jak i decyzja czeskiego przewoźnika mogą być symbolem kopernikańskiego przewrotu, który dokonał się w ostatnich latach w Czechach w postrzeganiu północnych sąsiadów.
  2. W Czechach nawet Partia Piratów stawia Polskę za wzór. „Jedna z najmniej oczekiwanych przemian, które dotknęły ostatnio społeczeństwo”
  3.  
  4. Polska nas przegoniła”, „Polski cud”, „My zaspaliśmy, a Polacy idą naprzód” – takie tytuły w czeskich mediach pojawiają się od kilku lat. „Argumentowanie Polską” weszło do stałego repertuaru polityków i dziennikarzy. Ostatnio wątek ten pojawiał się w pierwszych przemówieniach nowo wybranych liderów socjaldemokracji i liberalnej Partii Piratów. – Zmiana w naszym spojrzeniu na Polskę to jedna z ciekawszych i najmniej oczekiwanych przemian, które dotknęły ostatnio społeczeństwo – opowiada mi w praskiej knajpie specjalista od marketingu wyborczego Matěj Chytil. – Co szczególne, dotyczy ono zarówno elit, jak i przeciętnego Czecha.
  5.  
  6. „Czesi są najbardziej zaciekłymi wrogami Polaków” – czytamy u Galla Anonima. Co prawda w późniejszych epokach kontakty między naszymi krajami nie osiągały już emocjonalnej intensywności okresu wczesnego średniowiecza, jednak czeskie postrzeganie Polski nigdy nie było przesadnie pozytywne. Irytowała „wielkopańskość” połączona z zacofaniem czy religijność połączona z bezwzględnością wobec poddanych. „Polacy to tacy Rosjanie, tylko ze związanymi rękoma” – pisał w połowie XIX wieku Karel Havlíček Borovský.
  7.  
  8. Ojciec założyciel niepodległej Czechosłowacji Tomáš Garrigue Masaryk konstruował obraz Czechów i Polaków jako swoiste antytezy: jedni kierują się rozumem, drudzy emocjami i wiarą, jedni ucieleśniają ducha reformacji i oświecenia, drudzy baroku i romantyzmu. Na czechosłowackim plakacie propagandowym z czasów niezrealizowanego plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim w 1920 r. młodych Ślązaków kuszą do głosowania „za Polską” brzuchaty prałat, wąsaty szlachcic i karykaturalny Żyd.
  9.  
  10. Po 1945 r. oba kraje znalazły się co prawda w jednym „bratnim” obozie, jednak w czeskim postrzeganiu Polski niewiele to zmieniało. Kiedy w Polsce wybuchł karnawał Solidarności, czeska bezpieka rozpoczęła największa operację propagandową w swojej historii (Akcja „Północ”), której celem było m.in. zohydzenie obywatelom Czechosłowacji ich polskich sąsiadów, a tym samym swoiste zaszczepienie ich przed przychodzącą z Polski „infekcją”. Częścią operacji propagandowej była prezentacja Polski jako zacofanego kraju nierobów i oszustów, który za swoje wywrotowe tendencje płaci pogłębiającą się biedą.
  11.  
  12. Po 1989 r. fale niezbyt przychylnych opinii o Polsce wracały, wyrastając z żyznego gruntu historycznych stereotypów o „drobnych handlarzach i katolickich fanatykach”. Chłop z pługiem czy powozy konne pojawiały się w każdym reportażu dotyczącym naszego kraju. Mit niskiej jakości polskich produktów świetnie dawało się eksploatować przy okazji licznych medialnych kampanii przeciwko produktom spożywczym znad Wisły, których apogeum przypadło na pierwszą dekadę po wejściu naszych krajów do Unii Europejskiej. „Proszę Pana, nie wzięłam okularów, Pan sprawdzi, czy to aby nie z Polski” – zagadnęła mnie w tamtych latach w praskim supermarkecie starsza pani.
  13. Czeski „Forbes” pisze: „Polska – nowa Chorwacja”. Trudno o większy komplement
  14.  
  15. Kiedy w 2016 r. rozpoczęły się rządy Prawa i Sprawiedliwości, które część liberalnych mediów czeskich opisywała jako środkowoeuropejską odmianę irańskiej teokracji, a równocześnie wybuchł spór o kopalnię w Turowie, wydawało się, że wzajemne relacje znalazły się na równi pochyłej… Było jednak odwrotnie. Tak jak udział żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego w inwazji na Czechosłowację w 1968 r. był momentem swoistej katharsis, dzięki której pojawiła się polska fascynacja kulturą czeską, a potem Solidarność Polsko-Czechosłowacka, spór o Turów był momentem przesilenia, po którym w czeskim społeczeństwie postrzeganie Polski zaczęło się zmieniać.
  16.  
  17. Na początku były tanie zakupy. I zdziwienie, że nie tylko tanie, ale też dobrej jakości. Potem przyszło spotkanie z polską ofertą turystyczną i kolejne zdziwienie. – Pod względem jakości usług Czechy nie mogą się równać z Polską – mówi Pavel Trojan, szef praskiego biura Polskiej Organizacji Turystycznej (POT). – W Polsce znajdziecie usługi na miarę XXI wieku, czeska branża cały czas jeszcze została w wieku XX.
  18. Turyści zaczęli przywozić kolejne spostrzeżenia, np. na temat powszechnej możliwości płacenia kartą. W ostatnich dwóch latach trendu wzrostu przyjazdów czeskich turystów nie dało się już przeoczyć. Tamtejszy „Forbes” ukuł slogan „Polska – nowa Chorwacja”. Dla każdego, kto wie, jakie miejsce zajmuje już od 100 lat Chorwacja w mapie mentalnej Czechów, jest jasne, że trudno o większy komplement. W ostatnim roku Czesi w statystykach POT zajęli już czwarte miejsce spośród odwiedzających Polskę turystów, którzy zostali u nas co najmniej na jeden nocleg. Nad Bałtykiem zajęli po Niemcach miejsce drugie.
  19.  
  20. Nie byłoby tych wyjazdów, gdyby nie autostrady. Animowane mapki pokazujące rozwój polskiej sieci dróg szybkiego ruchu stały się hitem, trafiły do wiadomości i pod strzechy. O tym, że „Polacy potrafią budować autostrady”, debatowano w niejednej gospodzie. Nie przypadkiem zbiegło się to z momentem, kiedy sami Czesi zaczęli boleśnie odczuwać braki własnej infrastruktury drogowej. Porównanie, według którego w Polsce co roku powstaje co najmniej 200 km dróg szybkiego ruchu, natomiast czeska średnia wynosi około 17 km, dawało do myślenia.
  21.  
  22. Zaczęto badać kolejne elementy naszego sukcesu gospodarczego: inspiracje czerpano z polskiego ustawodawstwa o realizacji projektów strategicznych czy cyfryzacji usług publicznych. Chwalono zdolność do efektywnego wykorzystywania środków unijnych. „My budowaliśmy wieże widokowe w każdej gminie, a wy zainwestowaliście w rozwój kraju, na przykład w autostrady” – można usłyszeć. Przedstawiciele czeskiego przemysłu mówią natomiast o bardziej elastycznym i probiznesowym podejściu do kwestii sprowadzania siły roboczej z zagranicy – brak rąk do pracy już od lat jest postrzegany w Czechach jako poważny hamulec rozwoju.
  23.  
  24. Doradca premiera Petra Fiali: Polska jest naszą polisą bezpieczeństwa
  25.  
  26. Czy jednak chodzi tylko o Bałtyk i autostrady? Czeski zwrot w stronę Polski ma też wymiar polityczny i geopolityczny. Od przejęcia władzy w 2021 r. przez centroprawicową koalicję pod wodzą Petra Fiali czeski rząd włożył wiele wysiłku w odbudowę relacji z Polską. Dość powiedzieć, że decyzję o natychmiastowej konieczności rozwiązania ciążącej na wzajemnych stosunkach kwestii kopalni Turów podjęto w pierwszych tygodniach urzędowania nowej ekipy, a do negocjacji wyznaczono nie urzędników, ale jedną z kluczowych postaci polityki zagranicznej rządzącej partii ODS – Alexandra Vondrę, znanego z bliskich związków z Polską.
  27.  
  28. Nie bez znaczenia był oczywiście fakt, że w osobie Petra Fiali Polska zyskała chyba najbardziej przychylnego czeskiego lidera od dziesięcioleci. Fiala chętnie odwołuje się do inspiracji Solidarnością w czasach młodości. Założony przez niego think tank, mimo że czeski i polski konserwatyzm dzielą w wielu kwestiach lata świetlne, od dawna wydawał artykuły i książki polskich konserwatystów – Ryszarda Legutki, Andrzeja Nowaka czy Dariusza Karłowicza.
  29.  
  30. Zwrot w stronę Polski nie ma jednak wymiaru ideowego, ale pragmatyczny. Na pierwszym miejscu jest kwestia bezpieczeństwa. „Mocarstwo przyszłości” – tak zatytułował swój podcast o naszym kraju portal Aktualne.cz. – Polska jest naszą polisą bezpieczeństwa – mówi doradca premiera ds. bezpieczeństwa Tomáš Pojar. – Rola Polski w relacjach międzynarodowych w ostatnich latach bardzo wzrosła, z uwagi na rosnące zagrożenie rosyjskim ekspansjonizmem Polska dla Czechów jest kluczowa.
  31.  
  32. Na zamkniętym spotkaniu krótko po wybuchu wojny w Ukrainie na pytanie, co Czechy powinny zrobić dla wzmocnienia swojego bezpieczeństwa, ważny przedstawiciel obecnego rządu wypalił: „Pomóc Polsce w zdobyciu broni jądrowej”.
  33.  
  34. Czeskie elity postrzegają także Warszawę jako sojusznika w dwóch kolejnych, kluczowych dla ich opinii publicznej „wojnach”, toczonych tym razem w Brukseli. Czechy są jednym z głównych przeciwników zakazu produkcji samochodów z silnikami spalinowymi (z uwagi na uzależnienie kraju od przemysłu samochodowego) i obok Francji głównym adwokatem energetyki jądrowej. – W obu tych wojnach Czechy bardzo liczą na Polskę, mamy podobne spojrzenie – mówi mi europoseł Alexandr Vondra.
  35.  
  36. O tym, że dla obecnej czeskiej elity rządzącej chodzi jednak nie o bliskość ideową ODS i PiS, ale poważną decyzję geopolityczną, może świadczyć duży wysiłek, który włożono w przekonywanie nowego polskiego rządu, że zmiana warty w Warszawie nie oznacza zmiany czeskiego zainteresowania współpracą. Wysiłek, który, dodajmy, spotkał się ze zdumieniem ekipy Donalda Tuska, tradycyjnie słabo zorientowanej w problematyce wyszehradzkiej. Żeby nie tracić nawiązanych więzi czeska dyplomacja, przewidując odwrót Polski od formatów współpracy regionalnej, natychmiast zgłosiła chęć jak najbliższej współpracy z Trójkątem Weimarskim, przejawia też zainteresowanie współpracą z krajami basenu Morza Bałtyckiego.
  37. Czy Andrej Babiš utrzyma kurs na Polskę? Nie pomaga to, że nie mamy w Pradze ambasadora
  38.  
  39. Wzrost znaczenia Polski jest wprost proporcjonalny do spadku znaczenia Niemiec. Czechy w ostatnim latach kilkakrotnie przekonały się, że koncepcja „maksymalnego gospodarczego przylgnięcia do Niemiec” nie musi być gwarancją sukcesu. Tak było w przypadku polityki klimatycznej czy zależności energetycznej od surowców rosyjskich. Po inwazji Rosji na Ukrainę wzrost antyrosyjskich nastrojów nad Wełtawą łączył się także z ostrą krytyką kunktatorskiego zachowania Berlina.
  40.  
  41. Nie oznacza to oczywiście, żeby ktoś przebąkiwał o awansie Polski do roli głównego partnera, poziom zależności czeskiej gospodarki od Niemiec jest nadal najwyższy w regionie. Wymiana handlowa z Polską, choć dynamicznie rośnie, nadal stanowi tylko jedną trzecią czesko-niemieckiej.
  42.  
  43. Żeby nie popaść w samozadowolenie, trzeba brać pod uwagę, że częścią czeskiego „docenienia” Polski jest pesymistyczne nastawienie Czechów do aktualnej sytuacji wewnętrznej i zewnętrznej. Poczucie, że ich kraj w wielu dziedzinach zaspał czy wręcz, że ich gospodarka to „wielki przegrany” kryzysu covidowego i energetycznego, jest w ostatnim czasie wszechogarniające. Do tego dochodzi tak ulubione przez wszystkie narody postkomunistyczne narzekanie na własny kraj oraz fakt, że jako Polacy w oczach Czechów startowaliśmy z bardzo niskiego pułapu. „Już nawet Polacy nas doganiają” – w tym tytule z prasy tabloidowej kryją się liczne niuanse naszego obrazu nad Wełtawą.
  44.  
  45. Można też odnieść wrażenie, że czeskie samobiczowanie się polskim sukcesem zaczyna czasami wywoływać irytację. „Przestańcie w końcu z tą Polską, byłem tam, też mają swoje problemy” – takie głosy w internetowych dyskusjach są coraz częstsze. Wśród ekonomistów można też częściej usłyszeć, że dynamiczny polski rozwój wkrótce tak jak czeski napotka sufit „gospodarek średniego dochodu”. Nie brakuje też uwag dotyczących szkodliwego dla pozycji Warszawy „zaabsorbowania wewnętrznymi konfliktami”.
  46.  
  47. Czechy jesienią tego roku czekają wybory parlamentarne. Szanse centroprawicowej koalicji Petra Fiali na kontynuowanie rządów wyglądają raczej blado. Do pozycji hegemona sceny politycznej powróci zapewne oligarcha Andrej Babiš, którego o zwyczajową sympatię do Polski trudno posądzać. Natomiast w szybko zmieniającej się sytuacji politycznej trudno przewidzieć, jakie będą ostatecznie jego priorytety w sferze polityki zagranicznej. Na pewno nie pomaga fakt, że nasz kraj znowu nie ma nad Wełtawą ambasadora. Pozostaje mieć nadzieję, że odkryte niedawno w czeskiej duszy pokłady zainteresowania Polską będą stanowić mocniejszy niż dotąd fundament dla rozwoju wzajemnych relacji niezależnie od tego, kto akurat trzyma stery.
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment