Oxyg3Ng

Wojtek Brezel - Cz. 3

Feb 22nd, 2017
1,080
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 6.97 KB | None | 0 0
  1. https://www.facebook.com/groups/279994029052938/permalink/332985683753772/
  2.  
  3. Tak dzień po tym jak zakończyliśmy nasz związek, był dniem moich urodzin. W sumie miałem kupione 2 bilety do kina i rezerwację w małej restauracji obok jednego z hoteli w mieście w którym miałem zamieszkać od początku roku szkolnego. Ale chuj już z tym.
  4. Przechlałem każdy wieczór z koleżkami ,aż do dnia kiedy rodzice wrócili z Hiszpanii. Byłem w takim stanie, że mogłem pisać podanie do grupy AA. Moi alkoholowi współtowarzysze jak i rodzice zauważyli że jednak coś się we mnie zmieniło. Nie byłem już tym wesołym chłopcem jak dawniej. Stałem się po prostu chłodnym skurwysynem. Zamknąłem się w sobie, jebały mnie problemy innych. Nie okazywałem żadnych emocji. Pewnego wieczoru kiedy kładłem się spać dostałem wiadomość na fb. Tak, ta wiadomość była od pizdochlasta. Chciała się spotkać. Dość szybko wyleczyłem się z jej osoby, jednak jakaś mała, jeszcze nieoblodzona cześć serduszka wzięła górę. Ciekawiło mnie po chuj chce się spotykać. Ustawiłem się z nią na spotkanie, wcześniej informując koleżków że będę dopiero po 22. O 21 byłem pod wyznaczonym miejscem, już na mnie tam czekała. Kiedy podszedłem blisko niej, ta przytuliła się do mnie. Dałem jej 5 sekund, ale ta dalej mnie trzymała. Odepchnąłem ją. Rzuciłem szybkie pytanie "Na chuj to całe spotkanie, mów co chciałaś powiedzieć i ja lecę". Odpowiedziała "Wojtek, przepraszam Cię za wszystko. Czy jest jeszcze jakaś szansa żebyśmy wrócili do siebie". Zamurowało mnie. Nie widziałem co jej powiedzieć. Toczyłem wewnętrzna wojnę sam ze sobą. Z jednej strony, dawała mi tyle szczęścia i sprawiła że te pół roku było najlepszym co mnie najlepszego spotkało. Z drugiej, puściła się. Zraniła moje uczucia. JEBANA SZMATA PUŚCIŁA SIĘ Z TYPEM KTÓREGO ZNAŁA DOBRE 5 DNI. Od razu gdy o tym pomyślałem bez zastanowienia powiedziałem "Nie. Pizdochlast to co było pomiędzy nami to przeszłość. Zdradziłaś mnie z typem którego znałaś niecały tydzień. Nawet nie liczyłaś się z tym że byłaś dla mnie całym życiem. Pewnie teraz co, twój chłoptaś poruchał i kontakt się urwał?. Szczerze, jebie mnie to co teraz czujesz. Na tym zakończymy nasze spotkanie. Cześć" Odwróciłem się i poszedłem w stronę centrum naszego miasteczka. Wkurwiłem się i to mocno, ta szmata po tym co mi zrobiła jeszcze prosi mnie o wybaczenie. Coś pociągnęło mnie, aby ostatni raz obejrzeć się za siebie. To co zobaczyłem, po prostu mnie ruszyło. Pizdochlast przysiadła oparta o drzewo i płakała. Jedyne co zawsze doprowadzało mnie do smutku, był ten moment kiedy przechodziłem po jej domu i widziałem zdjęcie jej rodziny. Było zrobione jeszcze przed śmiercią jej ojca, zginął w wypadku samochodowym po tym jak dwóch typów zorganizowało sobie wyścig i jeden z nich przy prędkości 140 km/h nie wyrobił zakrętu i przypierdolił w jego auto. Kutasiarz poszedł za kratki, i wyszedł. Ale jej ojciec nie miał tyle szczęścia i zmarł na miejscu. Przechodząc obok tej fotografii, widziałem uśmiech na jego twarzy. Jakby uśmiechał się do mnie, dziękując za to że chociaż w mniejszym stopniu opiekuje się jego córką i pomagam jego rodzinie. Jego uśmiech na tej fotografii dawał mi jeszcze większą siłę do pomocy. Patrząc na płaczącego pizdochlasta widziałem co czuje, widziałem że wie jaki błąd popełniła. Straciła ojca, a teraz przez jej głupotę straciła następną osobę która ją kochała. Jednak skurwysyństwo wygrało, w duchu przeprosiłem jej ojca za rzucenie warty nad jego rodziną, i po prostu poszedłem w stronę miejsca spotkania z chłopakami, zostawiając ją tam samą, płaczącą przy tym jebanym drzewie. Uważałem to za nauczkę, karma wraca szmato. W końcu dotarłem do chłopaków.Pytali mnie dlaczego tak późno przyszedłem, bez żadnych emocji opowiedziałem im o tym co się odpierdoliło. Zostałem wręcz przez nich zjechany, powiedzieli że serio chyba nie wiem czego chcę od życia. Że jeśli ją kochałem to dlaczego do niej nie wrócę i znów nie będę z nią szczęśliwy. Tylko jeden z nich wiedział dlaczego nie chce do niej wrócić, i on jako jedyny siedział cicho. Nie chciałem psuć życia pizdochlastowi bo jednak wiązałem do niej jakieś uczucie, dlatego nie powiedziałem innym co odpierdoliła na swoim obozie z tym typem. W końcu zmieniliśmy temat, zrobiło się luźno. Powoli każdy z ziomków wracał do domu, zostałem tylko ja i Czarny. Czarny był moim najbardziej zaufanym kumplem, to on wiedział jako pierwszy i jedyny o tym co pizdochlast odjebał. W czasach gimnazjum wyciągnąłem go z niejednego gówna, zaczynając od obrony przed jebanymi patusami, aż do jego chwilowej narkomanii. Jebany wciągnął amfę, nie wiedziałem jak go ogarnąć, więc pewnego razu powiedziałem mu, że jak jeszcze raz się dowiem od kogoś że wciągał, to zwyczajnie mu napierdolę. Kutasiarz co zrobił, następnego dnia po szkółce z jakimiś patusami poszedł wciągnąć kreskę. Dobrze że jeden z tych patusów był jakby moim podsłuchem, też ćpał ale jakoś nie zależało mi na nim jak na Czarnym. Kiedy tylko dowiedziałem się że Czarny znowu zajebał krechę, umówiłem się z nim na piwo. Siedzieliśmy na ławce, nagle zapytałem się go "Czarny, nadal bawisz się w to gówno?" Czarny ofc odpowiedział że nie, bez zawahania zajebałem mu lepę na pysk. Dostawał w mordę dopóki się nie przyznał, tak byłem kiedyś pięknym, grzecznym i miłym chłopcem, ale kiedy byłem zmuszony żeby zareagować nie kontrolowałem swoich czynów. W końcu Czarny się przyznał, powtórzyłem mu jeszcze raz że jeśli jeszcze raz się dowiem to tym razem dostanie jeszcze mocniej. Podziałało, Czarny skończył z ćpaniem. I czuł że jest moim dłużnikiem, od tego czasu byliśmy już prawie jak bracia. Ale dobra koniec pierdolenia, przede mną nowe życie, nowa szkoła, nowe miasto, nowi ludzie, więcej możliwości + osobiste mieszkanie. Do końca wakacji zostały 3 dni, przeprowadziłem się do nowego mieszkania. Miałem 3 dni na ogarnięcie komunikacji miejskiej, sklepów itp. Byłem strasznie podekscytowany tym, że w końcu wyrwałem się ze swojego miasteczka, Czarny tak samo razem ze mną dostał się do tego samego liceum. Dzień przed rozpoczęciem roku poszliśmy, żeby zobaczyć swoje nowe klasy. Ja poszedłem na humanistykę, on do biol-chema. Zrobiliśmy zdjęcia uczniów przyjętych, przyjechaliśmy do mnie do domu i zaczęliśmy przeglądać dziewczyny z którymi mieliśmy chodzić do klasy. Nasze cele były podobne, ale jednak trochę się różniły. Czarny szukał tych które mogłyby być jego przyszłymi drugimi połówkami. Ja jednak miałem inne priorytety, szukałem tych dziewczyn które uważały się za wielkie damy, a w rzeczywistości były zwykłymi kurwami. Mój plan nazywał się w skrócie UWZ:
  5. Uwieść
  6. Wykorzystać
  7. Zniszczyć
  8. Miłości we mnie nie ma i już nigdy nie będzie.
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment