Not a member of Pastebin yet?
Sign Up,
it unlocks many cool features!
- https://www.facebook.com/groups/279994029052938/permalink/336677383384602/
- Niedziela, zbliżała się 16. Stałem na balkonie oparty o parapet, szukałem wzrokiem mojego przyszłego gościa. Patryk, chłopak Laury, miał być za 15 minut u mnie. Kiedy zauważyłem go przechodzącego przez pasy, czułem się podekscytowany. Zaraz zobaczymy jak nasz zawodnik teleturnieju "Zdemaskuj szmatę" zareaguje na piękne informacje odnośnie jego dziewczyny. Usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem je i wpuściłem go do środka. Patryk był archetypem mieszczańskiej cioty, spodnie bez miejsca na jaja, których i tak nie ma, ładna grzyweczka, malutkie kolczyki w uszach itp. Chociaż był o rok starszy, przy mnie wyglądał na rok młodszego. Był wyższy ode mnie, ale ręce i nogi miał jak patyki. Bez problemu bym mu dojebał. Zaprosiłem go do kuchni, siedliśmy przy stole. Nastała głucha cisza. Przerwał ją nagle Patryk pytając "A więc po co chciałeś się spotkać?" Odpowiedziałem "Musisz coś wiedzieć odnośnie Laury". Po moim zdaniu energicznie się wyprostował, wypowiedział krótkie "No?". Opowiedziałem mu, co pomiędzy mną a nią się odpierdalało. Kątem oka zauważyłem jego coraz bardziej zaciskającą się pięść. Kiedy skończyłem, uderzył nią w stół mówiąc "Kłamiesz! Jestem z Laurą już dwa lata, dzięki moim namowom jej rodzice pozwolili jej iść do szkoły w większym mieście. Znam ją lepiej niż Patrycja, nie zrobiłaby tego. Po prostu jesteś zazdrosny, chcesz żebym ją zostawił, dzięki temu nic nie stałoby na przeszkodzie żebyś ty z nią był. Ty jebany wieśniaku". Po tych słowach już zmierzał do wyjścia z mojego mieszkania, ale złapałem go szybko za kołnierz. "Nie wierzysz, to patrz na to". Pokazałem mu zdjęcie zrobione podczas naszego stosunku. Popatrzył na nie, później na mnie. Zapytał "A więc to serio prawda?". Jednoznacznie kiwnąłem głową. Popatrzył na mnie z gniewem, powiedział "TY JEBANY CHUJU" i rzucił się na mnie z pięściami. Zrobiłem szybki unik do tyłu. Nie chciałem mu najebać, chociaż wiedziałem, że może to być konieczne. Chłopaczynie w końcu udało się mnie trafić, dostałem lepę w pysk aż obróciło mi głowę w bok. Jebany przegiął. Splunąłem na podłogę i z uśmiechem obróciłem głowę w jego stronę. Powiedziałem do niego "Co? Tylko na tyle Cię stać? Dawaj, kurwa". Wkurwiony jeszcze bardziej, zaczął machać rękoma praktycznie na oślep. Zrobiłem unik i skontrowałem jego uderzenie. Mój cios był na tyle mocny, że chłopaczyna po prostu runął na ziemię jak lalka i stracił przytomność (w gimnazjum chodziłem jeszcze na boks, więc trochę umiejętności miałem). Ja pierdole, był jeszcze słabszy od Czarnego. Ten to przyjmował po 6 strzałów i jakoś żył, a ta tutaj cipa po jednym już leżała. No chuj, musiałem coś z Patryczkiem zrobić. Wziąłem go za fraki i wyniosłem po schodach za mój blok. Położyłem go obok śmietników i wróciłem do domu. Pomyślałem że jeśli Maciek (chłopak Patrycji) też będzie się tak stawiać, to po prostu wypierdolę go z domu, żeby nie zrobić mu większej krzywdy. Cała akcja z Patrykiem trwała 2 godziny, trochę się w sumie zmęczyłem. Poszedłem ogarnąć mieszkanie, zdemolowane przez wybryki mojego pierwszego gościa. Umówiłem się z Maćkiem na 19, później miał zabrać się ze swoim starszym kolegą do rodzinnego miasteczka. Była już 19:20, a jego nadal nie było pod moimi drzwiami. Przyszedł 30 minut spóźniony, w reklamówce miał 4 browary. Był w sumie całkiem spoko chłopakiem, ubierał się swobodnie, jakaś bluza z kapturem, od czasu do czasu założył koszulę. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmawiać. Miał dobry humor, po co go od razu psuć. Wypiliśmy po dwa browarki i zaprosiłem go na balkon. Wyniosłem swój asortyment, poczęstowałem szlugiem i postanowiłem w końcu zdradzić mu powód mojego zaproszenia. "Słuchaj Maciek, chciałem z tobą pogadać na temat Patrycji". Odpowiedział ze śmiechem "No co się tam dzieje u mojej miłości?". Na początku Patryk też był całkiem luźny, ciekawiło mnie, jak zareaguje na tę historię Maciek. Opowiedziałem mu dokładnie co się odpierdalało pomiędzy mną a jego dziewczyną. Po skończeniu mojego opowiadania wstał, popatrzył na mnie i powiedział z wyrazem gniewu na twarzy "Czy ty chcesz mi powiedzieć, że przez cały ten czas się z nią jebałeś? Kurwa chłopie, dobra luz." Przerwał, nie wiedział co ma powiedzieć, zatkało go. Powiedziałem mu, że Laurę też jebałem na boku. Spojrzał w moją stronę i z wariackim uśmiechem powiedział "No to żeś ładnie poleciał kurwa, dobrze że teraz wiem jaka ona jest. Kurwa z chęcią bym Cie zrzucił z tego balkonu teraz, ale nie. Wojtek, mam plan, tylko musisz mi pomóc. Chcę się zemścić". Odpowiedziałem, że nie ma problemu. Jego plan polegał na podmienieniu osoby. Miałem ją zabrać do siebie do domu i zacząć się z nią jebać. Maciek miał być ukryty pod zlewem w kuchni. Miałem zawiązać oczy Patrycji żeby nie ogarnęła zmiany partnera. Po jakimś czasie po prostu mieliśmy się zmienić i jej chłopak miał zrobić swoje. O 21 wyszedł ode mnie z mieszkania. Chciałem zadzwonić do Patrycji, żeby się umówić, jednak ktoś zadzwonił do mnie szybciej. Jakiś nieznany numer. Odebrałem. Znajomy Patryka zaczął się do mnie pluć, że mnie dojadą, że wiedzą gdzie mieszkam itd. Kurwa, byłem sam całkowicie sam. Jedynym moim dawnym sprzymierzeńcem był Czarny. Kiedyś skoczyłby za mną w ogień, teraz, po tym co odpierdoliłem, pewnie już ma wyjebane. Koleżka Patryczka zaprosił mnie we wtorek na 22 do parku obok mojego domu, żeby "wyjaśnić" sobie kilka spraw. Nie mogłem wyjść na pizdę, więc z głosem wojownika odpowiedziałem "Weźcie tylu ilu możecie, zobaczymy jakie z was kozaki". Zadzwoniłem do Czarnego, o dziwo odebrał. Powiedziałem szybko "Jutro po szkole u mnie" i rozłączyłem się. W poniedziałek wstałem o 8, szybko się ogarnąłem i poszedłem do szkoły. Na wejściu zobaczyłem Patrycję. Nie wiedziała o moim spotkaniu z Maćkiem. Na powitanie przytuliła się do mnie. Zaprosiłem ją do siebie na piątek. Od razu po tym napisałem do Maćka. Po 4 godzinie lekcyjnej zauważyłem Laurę. Siedziałem na jednej z ławek w szkole. Szła prosto w moją stronę. Stanęła przede mną i z mordą typowej kurwy powiedziała "Masz przejebane, dupku". Po czym dostałem liścia w pysk. Popatrzyłem na jej twarz i perfidnie się w nią zaśmiałem. "Zobaczymy, Laureńko, czy kumple twojego chłopczyka są lepsi w bójce, czy tak samo słabi jak ty w łóżku". Znowu jej łapa poleciała w stronę mojej twarzy, ale byłem szybszy i ją złapałem. Pokręciłem głową mówiąc "Nie, nie, nie" i cmoknąłem ustami.
- Widziałem nawet Czarnego. Zauważył mnie, ale jakoś od razu poszedł w inną stronę. Wróciłem do domu o 16. Godzinę później ktoś zapukał do moich drzwi. Kiedy otworzyłem, uśmiech zagościł na mojej twarzy. To mój chuj, Czarny. Jednak przyszedł. Wyglądał tak jakby chciał mnie zajebać. Po wejściu rzucił od razu, "Mów szybko co chcesz i spierdalam". Opowiedziałem mu o wszystkim co się odjebało z chłopakiem Laury, że chcą mi najebać, po prostu o wszystkim. Czarny, po wysłuchaniu mojej opowieści, położył nogi na stół i zaczął się śmiać. Po chwili wstał i powiedział "Teraz tak, po pierwsze. Ty jebany debilu, miałeś darmowe ruchanie i to spierdoliłeś, przez co chcą ci wpierdolić. Po drugie, jesteś jebanym chamem, prostakiem i śmieciem za to co zrobiłeś z moją dziewczyną. Po trzecie, chuj w to wszystko. Dzwonię po chłopaków i idziemy napierdolić tym ciotom. Bracia to bracia, damy sobie w pysk, pokłócimy się, to się pokłócimy. Ale ty mnie wyciągnąłeś z gówna, to i ja Ciebie tez wyciągnę". Po czym wziął mnie w ramiona, zbiliśmy pione i poszliśmy zapalić na balkon. Kurwa, teraz zostało tylko najebać tym leszczom i wrobić Patrycję. Następnego dnia wraz z Czarnym i dwoma typami poszliśmy do tego parku. Czarny ruszył pierwszy, jako zwiadowca, żeby zobaczyć ilu ich jest. Okazało się, że trójka - Patryk i jeden z jego znajomków oraz Laura. Jego kolega był takiej samej postury jak on. Postanowiliśmy z Czarnym, że pójdziemy sami, nie będziemy przecież napierdalać dwóch ciot we czwórkę. Chłopaki mieli czekać na znak w razie problemu. Razem z Czarnym ruszyliśmy do tych pizd. Stanęliśmy przed nimi. Zapytałem z uśmiechem "Ci "wszyscy" to tylko wy?". Patryk pokręcił palcem dookoła, sygnalizując mi żebym się rozejrzał. Dwóch typów za mną, dwóch na prawo, dwóch na lewo i Patryk z jego koleżką i Laurą na przeciw. Laura zaczęła się śmiać, powiedziała "Zobaczysz kto Cię teraz wyrucha, wieśniaku". Podniosłem do góry rękę i wskazałem na Patryka, sygnalizując chłopakom, że mają zaraz wparować i rzucić się na cel, który wskazuje. Ośmiu przeciwników zacisnęło wokół nas koło. Czekałem na aż chłopaki (Fifi i Magik) zaatakują z zaskoczenia. Nie trwało to długo. Po chwili dołączyli do naszego szeregu, rzucając Patryka na ziemię. Zaczęła się walka. Było w sumie 4 vs 8. Jeden nasz na dwóch ich. Na początku było strasznie - 8 typów w kapturach chce ci najebać. Jednak szybko zorientowaliśmy się, że są to po prostu zwykle gimbusy, wynajęte dla postrachu przez Patryka. Wszystko wyszło na jaw, kiedy Czarny przerzucił jednego z nich i zaczął go kopać. Inni, gdy zobaczyli jak traktujemy przegranych, zaczęli się cofać. Nagle po prostu uciekli z pola walki. Został leżący Patryk i jego gimbo-kumpel oraz Laura. Podszedłem do Patryka i sprzedałem mu kopa prosto w twarz. Popatrzyłem na Laurę i powiedziałem "I kto teraz został wyruchany, kochanie?". Splunąłem Patrykowi w twarz, kopnąłem ostatni raz. Po moim odejściu od razu podbiegła do niego i próbowała go ogarnąć. Poszliśmy razem z chłopakami do mnie na browara. Przez cały czas śmialiśmy się z tych jebanych pizd. Towarzystwo rozeszło się gdzieś o 2 w nocy. Podziękowałem jeszcze raz każdemu, najbardziej Czarnemu, bo dzięki niemu wszystko poszło dobrze. Zostałem sam. Rozstawiłem znowu swój asortyment na balkonie. Odpaliłem papierosa. Problem z Patrykiem i Laurą skończony. Została jeszcze Patrycja, I WIELKI PLAN MACIUSIA.
Add Comment
Please, Sign In to add comment