friday84854636

Untitled

May 18th, 2020
88
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 2.30 KB | None | 0 0
  1. *Avenall przymknął na dłuższą chwilę oczy, aby w zupełnym skupieniu odłączyć się od świata rzeczywistego, który go otaczał. Zatracił się we własnej wyobraźni, popadając w trans. Po upływie owej dłuższej chwili, uniósł powoli swoją akacjową różdżkę, czyli jakby nie patrzeć podstawowy przekaźnik mocy magicznej, która w nim drzemie. Z każdym centymetrem różdżki zaczął zaciskać pojedyncze palce mocniej na różdżce, swoją rękę zginając na wysokości łokcia. Spojrzał porozumiewawczo na koleżankę, a zarazem członkinię jego dwuosobowego zespołu i zasygnalizował jej, aby rzuciła mu przygotowany wcześniej kalendarzyk. Odebrawszy go, jednokrotnie zastukał w niego różdżką, narzucając zaklęcie Invento, czego następstwem była przemiana kalendarza w co prawda nie największe, ale mogące niektórych przerazić (a już w ogóle, gdyby przypadkiem znalazło się przy ich krtani) ostrze, które kolejnym zaklęciem wprawił w ruch i uniósł w powietrze. Wtedy przeobraził sposób trzymania różdżki w chwyt Beta, by w całkowitym skupieniu na tym, co miał zamiar zrobić i przez manipulację haczyka, stworzył dwie kopie tego samego przedmiotu, również wprawiając je w ruch. Za cel obrał sobie najbliższe mu drzewo, gdzie skierował oczywiście trzy ostrza, aby te, dynamicznymi ruchami, zaczęły się obracać i każde po kolei miało na celu przeciąć drzewo w jednym miejscu [OOC: ciężko mi to lepiej opisać, ale mogę narysować jeśli będzie trzeba]. Gdy to nastąpiło, jako, że było to drzewo zdecydowanie mniejszych rozmiarów niż te, które "zaatakował" Lorin, bez najmniejszego kłopotu powinien móc je utrzymać w powietrzu. Odstawił je gdzieś obok, zebrał z niego gałęzie i zasygnalizował Lucii, czyli oczywiście jego partnerce aby rzuciła na niego Incendio, co puchonka zresztą po chwili zrobiła. Avenall zaraz po tym znów "przejął pałeczkę" i pozostając przy chwycie Beta, rzucił zaklęcie, którego inkantacją było Dimultiplico, aby jakby to fachowiec określił zmultiplikować ogień, a w skupieniu sprawił, aby płomyki które wywołał przeobraziły się w małego, nieruchomego smoczka; na samym końcu, aby dopełnić proces rzucił Frigidum ignio, wracając do pierwotnego chwytu Alfy i wykorzystując manipulację haczykową.*
Add Comment
Please, Sign In to add comment