Advertisement
Guest User

Miasta-gąbki. Oryginalna odpowiedź na kryzys klimatyczny

a guest
Sep 3rd, 2022
55
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 12.72 KB | None | 0 0
  1. Coraz większe zainteresowanie budzi idea miast-gąbek. Imponujący koncept podbija świat, w którym ekstremalne zjawiska pogodowe stają się normą. Jak budować, żeby przeżyć w betonie coraz bardziej uciążliwe upały?
  2. Idea miasta-gąbki pochodzi z Chin, kraju, którego „wielka woda” nie oszczędza. Powodzie od zamierzchłych czasów są tu prawdziwą zmorą. Z jednej strony na znacznych obszarach Państwa Środka mamy do czynienia z klimatem monsunowym oraz obfitymi opadami, z drugiej z potężnymi rzekami (Jangcy czy Huang He), które często występują ze swych brzegów.
  3.  
  4. Latem 1931 r. , jak podają niektóre źródła, powodzie doprowadziły do śmierci w sumie blisko 4 mln ludzi. Szacunki mocno się wahają, ale przyjmuje się, iż była to największa klęska żywiołowa w dziejach Chin. Problemy z podtopieniami trapią tamtejsze miasta praktycznie każdego roku.
  5.  
  6. Liczba ludności Chin osiągnęła już 1,4 mld, a współczynnik urbanizacji przekroczył 60 proc. Jeszcze ćwierć wieku temu w miastach mieszkał co trzeci Chińczyk, reszta żyła poza wielkimi aglomeracjami. Potem ten trend zaczął się odwracać. Dziś blisko sto chińskich miast może pochwalić się co najmniej milionem mieszkańców. W ciągu dekady kolejne 200 mln osób ma zasilić tereny miejskie. Wszystko to oczywiście kosztem środowiska naturalnego. Partia zdecydowała więc, że w ramach wyjścia z opresji współczesne chińskie miasto musi przeistoczyć się w gąbkę.
  7.  
  8.  
  9. Sponge Park w dzielnicy West Gorton, Manchester, Wielka Brytania.
  10. Gąbka, czyli co?
  11. Zamiast czym prędzej pozbywać się nadmiaru wody opadowej, trzeba ją wchłonąć przy pomocy specjalnie zaprojektowanej błękitno-zielonej infrastruktury. Po pierwsze należy pozwolić wodzie na swobodny spływ, następnie przechwycić i zrobić z niej użytek (choćby do nawadniania). Główna idea jest więc taka, aby zamiast walczyć z wodą – żyć z nią. Albo przynajmniej próbować.
  12.  
  13. W arsenale miasta-gąbki są m.in. ogrody deszczowe, łąki kwietne czy też zielone dachy i ściany. Oprócz tego zbiorniki retencyjne oraz oczka wodne. W myśl chińskiej idei miasta muszą skończyć z dominacją nieprzepuszczalnych nawierzchni, czyli betonowanie trzeba ograniczyć, a chodniki i drogi powinny w jak największym stopniu pozwolić wodzie docierać do gleby. Rozwiązania są dobrze znane także u nas, tyle że kluczem do sukcesu ma być skala ich zastosowania. Odpowiednia infrastruktura powinna stać się wręcz wszechobecnym elementem tkanki miejskiej. Od poziomu ulicy po dachy. Zmiana musi być totalna.
  14.  
  15. Dobrze zaprojektowane miasto-gąbka ma przede wszystkim chronić przed powodziami. Z drugiej strony przechwycona woda przeciwdziała suszy, więc pomaga również przy niedoborach wody, które już teraz dają się we znaki. W teorii rozwiązuje szereg problemów, m.in. ten związany z przepełnioną kanalizacją, która w trakcie intensywnych opadów nie radzi sobie z nadmiarem wody. Poprawia się też jakość powietrza, ponieważ specjalnie dobrana roślinność nie tylko filtruje wodę, ale i pochłania zanieczyszczenia z powietrza. Natomiast tzw. miejska wyspa ciepła ulega naturalnemu schłodzeniu za sprawą wilgoci. Poza wszystkim, na zmianach korzysta też estetyka samego miasta, choćby za sprawą dominującej w krajobrazie zieleni.
  16.  
  17.  
  18. Łąka kwietna przed gdańskim Muzeum II Wojny Światowej.
  19. Za koncepcją, która odbija się szerokim echem na całym świecie, stoi nieprzypadkowa postać. Kongjian Yu jako absolwent Harvard Graduate School of Design po studiach zamiast robić karierę w Stanach, pod koniec lat 90. zdecydował się na powrót do ojczyzny. Założył studio Turenscape, które ma na koncie realizacje w największych miastach Chin oraz niemało międzynarodowych nagród. Dzisiaj zajmuje się architekturą krajobrazu i pracuje na Uniwersytecie Pekińskim. Rozwiązania, które od lat propagował, znalazły oddźwięk wśród partyjnych decydentów (na czele z Xi Jinpingiem) i on sam stał się twarzą całego eksperymentu. Według architekta z naturą nie wygramy, za to – jak twierdzi Kongjian Yu – możemy zaprzyjaźnić się z wodą. Swoją drogą to samo mówi o powodziach.
  20.  
  21. Kolejna chińska utopia?
  22. W 2015 r. rząd ogłosił, że miasta-gąbki w ciągu kolejnych piętnastu lat mają stać się powszechnym elementem krajobrazu Chin. 80 proc. terenów tych miast powinno zawierać elementy ekologicznej infrastruktury i jednocześnie ponownie wykorzystywać 70 proc. deszczówki. W tym samym roku projekt oficjalnie się rozpoczął z błogosławieństwem chińskich władz i 16 miast przeznaczono do transformacji. Wśród nich znalazło się Wuhan, które zanim za sprawą pandemii zyskało złą sławę, budziło uznanie jako bodaj najlepszy przykład miasta-gąbki. Jeszcze na początku 2019 r. „The Guardian” określił je jako „wiodące” spośród wszystkich biorących udział w programie.
  23.  
  24. Urbanizacja przeobraziła oblicze tego megamiasta, a jedną z jej ofiar były naturalne tereny zalewowe. Zamieszkana przez 11 mln osób metropolia leży nad Jangcy, najdłuższą rzeką Chin i całej Azji. Niegdysiejsze Miasto Stu Jezior większość z nich zabudowało. Tym sposobem woda pozbawiona dawnych odpływów zalewała miasto. W 2016 r. Wuhan w wyniku kolejnej – największej od prawie dwóch dekad – powodzi poniosło straty w wysokości setek milionów dolarów. Dlatego postawiono na metamorfozę, która miała uchronić stolicę prowincji Hubei przed powtórką.
  25.  
  26. W 2020 r., kiedy znów nastąpiły nadzwyczaj obfite opady, Wuhan nie poniosło już tak znaczących strat jak cztery lata wcześniej. Nowa infrastruktura – przepuszczalne nawierzchnie, zieleń na dachach i ścianach, ogrody deszczowe – najwyraźniej spełniła swoje zadanie. W podobny sposób zmienia się także Chongqing, trzecia metropolia Chin, również leżąca nad Jangcy. Powstają imponujące obiekty zielonej architektury (Yuelai Art Museum), a Turenscape zrealizował blisko 100-hektarowy park, do którego woda wlewa się, gdy występuje z brzegów rzek. Podobne rozwiązanie wcześniej zastosowało regularnie nawiedzane przez monsuny miasto Jinhua. W miejscu, gdzie spotykają się dwie rzeki przepływające przez miasto, powstał specjalny park. Skonstruowano system mostów dla pieszych, biegnących ponad terenami zielonymi i łączących oba brzegi miasta. Na zdjęciach widać, jak po obfitych opadach częściowo zanurzony pod wodą Yanweizhou Park pełni funkcję gąbki. Jego wizerunek stał się jednym z symboli nowej zielonej rewolucji, która przetacza się przez Chiny.
  27.  
  28.  
  29. Minghu Wetland Park w chińskiej miejscowości Liupanshui.
  30. Idea zasadniczo rozlewa się po całym kraju, a charakterystyczne elementy infrastruktury pojawiają się nie tylko w wyznaczonych miastach. Przykładem może też być leżący na północy kraju Harbin. Pośrodku jednej z nowych dzielnic stworzono park o powierzchni 34 ha. Służy jako wielki naturalny pochłaniacz. Dodatkowo w okolicznym morzu betonu stanowi oazę bioróżnorodności i miejsce ukojenia dla mieszkańców. Z kolei na wyspie Hajnan, na terenie ośrodka turystycznego Sanya, powstał m.in. nowy park pełen namorzynów, które mają działać jak bufor chroniący przed wodą i podtopieniami.
  31.  
  32. Podatny grunt
  33. Dzisiaj miast-gąbek jest już 30. Sześć lat temu projekt został powiększony o 14 kolejnych ośrodków. Wśród nich znajdziemy Pekin, którego zalanie w 2012 r. było sygnałem alarmowym dla partii i de facto zainicjowało cały program. Obok chińskiej stolicy jest też Szanghaj. Podnoszący się poziom wód grozi istnieniu tego największego spośród chińskich miast (zamieszkany przez 25 mln osób). Chociażby w zeszłym roku na terenie metropolii otwarto zajmujący w sumie 54 ha Starry Sky, który jest promowany jako największy park-gąbka Szanghaju. W założeniu ma przejąć nadmiar wody i uchronić tereny zabudowane przed zalaniem. Mimo wszystko słychać czasami, że koncepcja zawodzi, o czym przypominano latem 2021 r. po zalaniu Zhengzhou. Chociaż była to zupełnie niezwykła sytuacja, ponieważ w trzy dni na to miasto spadło tyle deszczu, ile zazwyczaj spada przez rok.
  34.  
  35. Zdania co do skuteczności takich rozwiązań są więc podzielone. Problem tkwi m.in. w finansowaniu. Jest to suma rzędu blisko 2 mld dol., a Pekin pokrywa tylko ułamek kosztów (15–20 proc.), resztę muszą wyłożyć miasta biorące udział w projekcie. Docelowy 2030 r. jest jeszcze odległy, więc teoretycznie chińskie miasta są dopiero w połowie transformacji. Osobna kwestia to: czy chiński koncept ma potencjał globalny? Pomijając koszty, klimat monsunowy występujący na dużych obszarach Chin nie jest przecież światową regułą.
  36.  
  37.  
  38. Rosyjski Kazań: drewniane kładki na nabrzeżu Kazanki.
  39. W gruncie rzeczy miasto-gąbka to bardzo pojemne określenie, co też czyni je łatwym do nadużywania, niezależnie od szerokości geograficznej. Poza tym nie da się ukryć, że brzmi chwytliwie. Koncept budzi zainteresowanie w Indiach, gdzie o wdrażaniu mówi się chociażby w kontekście Ćennaj, jednej z większych metropolii kraju, leżącej nad Zatoką Bengalską. W kolejce są Mumbaj i Kalkuta. Kongjian Yu często podkreśla, że miasto-gąbka sprawdziłoby się w krajach takich, jak Malezja czy Indonezja. Przypadek tego ostatniego jest o tyle znaczący, że woda zagraża istnieniu jego stolicy. Dlatego w dziesięciomilionowej Dżakarcie chińskie rozwiązanie wzbudziło żywe zainteresowanie. Tyle tylko, że może jest już na nie za późno. Woda stopniowo zalewa przeludnioną metropolię i czyni ją niezdatną do życia – do tego stopnia, że na 2024 r. przewidziano przeniesienie indonezyjskiej stolicy na wyspę Borneo. Część ekspertów uważa, że gąbką jest Singapur, będący od lat w ekologicznej awangardzie. Jednak nowoczesna metropolia woli być znana jako Miasto w ogrodzie.
  40.  
  41. Lepszy przykład na to, że idea nie jest sprawą wyłącznie lokalną, znajdziemy za naszą zachodnią granicą. W miasto-gąbkę przeobraża się Berlin. Niemiecka stolica ma stać się odporniejsza zarówno na suszę, jak i ulewy, które grożą podtopieniem miasta. System kanalizacji w trakcie ulew nie radzi sobie z nadmiarem wody. Dlatego od 2017 r. każde budowane w mieście osiedle uwzględnia zasady projektowania związane z terenami zielonymi. Berlin chce też korzystać z dobrodziejstw deszczówki, dlatego zamierza gromadzić wody opadowe przy pomocy specjalnej infrastruktury. A potem, w trakcie upałów, wykorzystywać je do chłodzenia. W realizacji ambitnego planu mają pomóc stosowane na szeroką skalę zielone dachy i ściany. Dziś jednak w całej metropolii dachów pokrytych roślinnością jest zaledwie kilka procent.
  42.  
  43.  
  44. Bydgoszcz, widok na budynek Opery Novej położonej w zakolu Brdy.
  45. Złap deszcz
  46. W Polsce chińska koncepcja powoli też już się przyjmuje. Zdaje się to potwierdzać przykład Bydgoszczy, w której przeznaczono kilkaset milionów na modernizację systemu kanalizacji deszczowej i budowę zbiorników retencyjnych. Legnica w 2020 r. rozpoczęła rozpisany na kilka lat projekt, powiązany z małą retencją. Wrocław zorganizował kolejną edycję programu Złap deszcz. Pozwala mieszkańcom na uzyskanie dofinansowania przy budowie instalacji pozyskujących deszczówkę. W rankingu efektywności gospodarowania wodą Water City Index 2021 miasto znalazło się na podium, ale wyprzedził je Gdańsk, w którym sześć lat temu doszło do ostatnich znaczących podtopień. Wówczas w kilkanaście godzin spadło tyle deszczu, co zazwyczaj w 60 dni. Władze Gdańska wiedzą już więc, że same zbiorniki retencyjne to za mało. Dlatego w mieście rozwijają sieć ogrodów deszczowych, a zamiast trawników wybiera się łąki kwietne. Polak mądry po szkodzie?
  47.  
  48.  
  49. Wuhan, wzorcowy przykład chińskiej metropolii, która przeobraziła się w miasto-gąbkę.
  50. Tylko czy miasto-gąbka jest odpowiedzią na wyzwania klimatyczne? Z pewnością nie może być nią beton. Tego uczą nas Chińczycy, którzy zbierają gorzkie owoce nieokiełznanej urbanizacji i betonowania na skalę dotąd nieznaną ludzkości. Dzisiejsze miasto musi stawiać na jak największą liczbę terenów zielonych i przepuszczalnych. Inaczej prosimy się o kłopoty. Chiny realizują więc swój bezprecedensowy zielony projekt, a świat na razie z uwagą się temu przygląda. Na sprawdzone rezultaty trzeba poczekać przynajmniej do końca dekady. Nie da się ukryć, że to odległa przyszłość.
  51.  
  52. Być może miasto-gąbka jest jeszcze jedną urbanistyczną utopią, ale w obliczu zachodzących zmian klimatu miejmy nadzieję, że tym razem teoria pokryje się z praktyką. Inaczej zostaną już chyba tylko miasta-bunkry.
  53.  
  54. Polityka 36.2022 (3379) z dnia 30.08.2022; Na własne oczy; s. 100
  55. Oryginalny tytuł tekstu: "Życie w wodzie"
  56.  
  57. Aleksander Świeszewski
  58.  
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment
Advertisement