Not a member of Pastebin yet?
Sign Up,
it unlocks many cool features!
- https://www.facebook.com/groups/279994029052938/permalink/340430266342647/
- Dyrektor zaprowadził mnie do jego gabinetu. Wpuścił mnie jako pierwszego, po czym mocno trzasnął drzwiami. Rozsiadłem się na fotelu, starałem się być jak najbardziej wyluzowany. Dyrko usiadł za biurkiem, był cały czerwony na twarzy. Nastała głucha cisza, dyrektor poprawił okulary i powiedział."Wojtek, masz ostatnią szansę żeby się przyznać. Albo w końcu powiesz że to ty, albo wyrzucę Cię ze szkoły. No mów." Popatrzyłem na niego, i z obojętnością rzuciłem "Panie Dyrektorze, co ja mam z tym wspólnego? Mówiłem że to jakieś nieporozumienie." Dyrektor z uśmiechem odparł "A więc nie przyznajesz się do tej sprawy? Dobrze, poczekaj tutaj na mnie. Zaraz wrócę" Wyszedł i zamknął mnie w gabinecie.Czułem strach, kurwa. Zastanawiałem się po co poszedł. Moje dumanie nie trwało zbyt długo, w sumie po 5 minutach usłyszałem zamek w drzwiach. Dyrektor wszedł do sali, za nim powoli wkroczyła Magda. Szmata chciała upiec dwie pieczenie na jedynie ogniu. Dyrko wskazał jej miejsce, po czym powiedział. "No to Magda, mówiłaś że masz dowody na to, że to Wojtek wrzucił te zdjęcia. Możesz je pokazać?". Magda z kurewskim uśmieszkiem popatrzyła na mnie, odpowiedziałem jej także uśmiechem. Idiotka nie ogarnęła, że jej telefon został skradziony przeze mnie i leży na dnie w jednym z śmietników w szkole. Sięgnęła do kieszeni, jej uśmieszek nagle zniknął. Zaczęła klepać się po spodniach, w jej oczach widać było panikę. Po chwili zdenerwowana odpowiedziała "Panie Dyrektorze, nie mogę znaleźć swojego telefonu". Dyrektor popatrzył zdenerwowany na Magdę "Mówiłaś że masz dowody na winę Wojtka, teraz ich nie masz. O co chodzi Magdo?" Madziula zaczęła się jąkać, po chwili jednak przestała. Powiedziała "Panie Dyrektorze, czy mogę skorzystać z Pana komputera?" Dyrektor wstał od biurka i pokazał Magdzie żeby usiadła. Moja wspólniczka zaczęła mówić "Mam całą konwersacje na fb, tam Wojtek prosi mnie abym wysłała mu te zdjęcia. Oczywiście nie dałam mu ich, ale to jednoznacznie pokazuje że Wojtek jest sprawcą tego wszystkiego. O chwila, już wchodzę w konwersacje." Nagle przerwała i z nienawiścią popatrzyła na mnie. Powiedziała "Już wiem gdzie jest mój telefon, Wojtek to ty go ukradłeś. Usunąłeś naszą konwersacje, chciałeś pozbyć się dowodów na twoją winę. Panie Dyrektorze, proszę niech pan pożyczy mi swój telefon. Muszę Panu udowodnić że za wszystkim stoi Wojtek" Dyrektor bez wahania wyciągnął swój telefon, dał go Magdzie, po czym podszedł do komputera. Magda nawet tego nie zauważyła, zaczęła wbijać swój numer telefonu. Już miała dzwonić kiedy Dyrektor zwrócił się do niej. "Magdo, podejdź do komputera. Mówisz że to Wojtek wrzucił te zdjęcia. Ale powiedz mi, dlaczego dzień przed całym wydarzeniem, wysłałaś zdjęcia Alicji (koleżanka Magdy z gimnazjum)?" Magda zaczęła się jąkać, chwilę później już płakała. Patrzyłem na tą całą akcję śmiejąc się, powiedziałem "Panie Dyrektorze, mamy już sprawcę całego zdarzenia. Czy mogę opuścić gabinet?" Dyrektor pokiwał głową i powiedział "Tak, jesteś wolny. Ja jak na razie muszę porozmawiać z Magdą". Wolnym krokiem wyszedłem z gabinetu, wszystko ze mnie spłonęło. Poszedłem do śmietnika w którym zostawiłem telefon, wziąłem go i położyłem w toalecie u dziewczyn. Nie wróciłem na lekcję, to była ostatnia więc już chuj. Powolutku wróciłem do siebie do mieszkania. Wystawiłem cały sprzęt na balkon, rozsiadłem się i bujałem w obłokach. Nagle mój relaks przerwał telefon, to Czarny. Odebrałem, Czarny był jakiś smutny, powiedział do mnie "Chłopie, mogę wpaść? Wszystko pomiędzy mną a pizdochlastem skończone." Łooo kurwa, nie spodziewałem się tego. Przecież ostatnim razem jak byliśmy razem we 3, wszystko było ok. W sumie wtedy, nagle dostała sms, powiedziała że to jej mama i jak najszybciej chciała wracać. No tak, pewnie miała jakiegoś na boku. Czarny przybył do mnie po godzinie, miał ze sobą 0,5 i 2 litry coli. Siedliśmy przy stole, powiedział "Wojtuś, kurwa przepraszam. Miałeś rację, pizdochlast ma kogoś na boku" Popatrzyłem na niego, wiedziałem dobrze co teraz czuje. Zapytałem "Ale jak to ogarnąłeś?".Czarny wyciągnął swój telefon i sunął nim po blacie w moim kierunku. Wziąłem go do rąk, kurwa a to szmata. Któraś z koleżanek Czarnego, zrobiła po kryjomu zdjęcie pizdochlastowi podczas pocałunku z jakimś typem. Od razu rozpoznałem typa, to był Piła. Kurwa, Piła był zajebistym kolesiem. Zawsze trzymaliśmy się we 3 w gimnazjum.Ja, zwykły piękny chłopiec, Czarny ćpun i kuc Piła. Kuc został w liceum w naszym rodzinnym mieście. Od czasu kiedy wraz z Czarnym wyjechaliśmy do szkoły w większym mieście, nasz kontakt zaczął się kruszyć. Do tego stopnia, że całkowicie runął. Nie widziałem co Pile jebło w łeb, żeby brać się za pizdochlasta. Przecież dobrze wiedział że jest z Czarnym. Czarny może po mnie też był z pizdochlastem, ale różnica była taka że Czarny był z nią po naszym zerwaniu, a Piła dobierał się do niej kiedy była jeszcze z Czarnym. No ale chuj, zapytałem Kamila "Ty chłopie, i co teraz chcesz z tym zrobić? Zerwałeś już z pizdochlastem co nie ?" Czarny odpowiedział "Pizdochlast nie wie że widziałem to zdjęcie, będę musiał pogadać na początek z Piłą, dopiero później z Pizdochlastem." Widać było że mój brat był załamany, chociaż chłopaczyna twardo się trzymał. Odkręciliśmy flaszkę i zaczęliśmy pić. Starałem się go jakoś rozbawić, zawsze znajdowałem jakiś sposób na poprawienie jego humoru. Niestety nie tym razem. Kiedy wyzerowaliśmy wódkę wyszliśmy na szluga. Czarny w sumie najebał się i to nawet hardo, znosiło go na boki. Nagle wyciągnął telefon z kieszeni i zaczął czegoś na nim szukać. Zapytałem go "Czarny. Co ty robisz z tym telefonem?" Odpowiedział lekko sepleniąc "Kuhwa, cicho. Roszmafiam" Przyłożył telefon do ucha, po chwili zapijaczonym głosem zaczął się drzeć. "Piła, ty skuhwysynu. Dopierdhole Cię, słyszysz kuhwa. Dopierdhole Cię za pizdochlasta. Ty chuju jebany." Rozłączył się i popatrzył na mnie. Powiedział "Wrócę do domu w piątek to mu wpiehdole. Kuhwa pierdholony szmaciarz nie wie że jeśli dziewczyna jest zajęta to jet zajęta". Po tych słowach wyrzucił końcówkę kiepa przez balkon i wrócił do mieszkania. Szybko napisałem do Piły, że co on odpierdala, dlaczego itd. Piła nic mi nie odpisał. Zadzwonił do mnie. Odebrałem, kuc zaczął się tłumaczyć. "Wojtek kurwa, nie wiedziałem że oni są jeszcze razem. Pizdochlast mówiła mi że pomiędzy nimi wszystko skończone, że już go nie kocha" Kurwa, no nie. Ta kurwa, zrobiła tak samo z Czarnym jak i ze mną, do tego jeszcze wkręciła w to Piłę. Powiedziałem mu że ogarnę Czarnego i z nim porozmawiam. Przy okazji ustawiłem się Kucem na piwo w piątek, po czym rozłączyłem się. Od razu poszedłem i przedstawiłem całą sytuację Czarnemu, chłopaczyna zaczął mi płakać do ramienia. Powiedziałem do niego "Brat, spokojnie. Dojedziemy jeszcze tą szmatę, nie martw się. Jest o wiele wiele lepszych od niej na tym świecie" Czarny nagle jeszcze bardziej się rozkleił i w rozpaczy mówił "Wojtuś, kurwa ale ja ją kocham. Dlaczego mi to zrobiła? Proszę Cię o jedno, nic nie rób w tej sprawie. Chcę sam wszystko załatwić, chcę spokojnego rozstania" Jeszcze raz uściskał mnie,zataczając się ubrał kurtkę i wyszedł ode mnie z domu. Nie powinienem zostawiać go samego i to jeszcze najebanego, podczas jego podróży do domu. Ale widziałem że Czarny potrzebuje trochę samotności i sam bez problemu wróci do domu. Po 15 minutach od jego wyjścia, odpaliłem laptopa i wbiłem na fb. Miałem jedną nieodczytaną wiadomość. Ta wiadomość była od Patrycji. "Wojtek, dopiąłeś swego. Nie zobaczysz mnie, ani Laury już nigdy w życiu. Ja wracam do swojego rodzinnego miasteczka, a Laura przeniosła się do innej szkoły w innym mieście. Nie chce mieć ze mną kontaktu. Zniszczyłeś nam życie, Laura ma za sobą próbę samobójczą. Pamiętaj kurwa, że karma wraca. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś potraktuje Cię tak samo jak ty nas. Cześć". Zamknąłem laptopa, rozłożyłem swój asortyment na balkonie. Mój plan UWZ przebiegł pomyślnie. Kto by powiedział, że taki zjeb jak ja, może aż tak rozjebać życie tym szmatom. Czułem się dumny, czułem że jestem pierdolonym pogromcą szmat. Czułem, że to 3/4 roku nie poszło na marne. Zacząłem wielkie podsumowanie.
- Uwiodłem je, głupie szmaty zaufały mi.
- Wykorzystałem je, na każdy możliwy sposób.
- Zniszczyłem je, na każdym ich froncie.
- UWZ POWIÓDŁ SIĘ
- Poszedłem do sklepu, kupiłem whisky. Zrobiłem drinka, usiadłem w fotelu przed telewizorem, odpaliłem papierosa. Powiedziałem "No Wojtuś, dopierdoliłeś szmatom. Odpłaciłeś się tej skurwiałej płci. To co przeżyłeś, zostanie z tobą na zawsze" Po czym podniosłem rękę i wystawiłem środkowy palec. Skierowałem go do fotografii, na której Laura z Patrycją, trzymając się za ręce, patrzyły na zachodzące słońce. To słońce, już dawno zaszło, to słońce było ich ŻYCIEM.
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment