Oxyg3Ng

Wojtek Brezel - Cz. 11

Apr 18th, 2017
170
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 9.44 KB | None | 0 0
  1. https://www.facebook.com/groups/279994029052938/permalink/339454999773507/
  2.  
  3. Wyszedłem szybko na balkon, Czarny wybiegł od razu za mną. Odpaliłem papierosa i myślałem. Matka Laury była pierdolniętą suką, nie widziałem jej ani razu, ale sporo słyszałem od Patrycji. Opowiadała mi, że raz kiedy wpadła na chatę do nich i znalazła kieliszki do wódki, Laura dostała od niej liścia w twarz. Dużo się działo u nich w domu, trochę jej matka zalatywała patologią i napierdalała córeczkę. Ale zawsze, i tak czy tak Laurunia była pierdolonym "Cudem świata". Jej rodzice znajdowali milion powodów usprawiedliwiających błąd ich dziewczynki, oczywiście na początku spuszczając jej wpierdol. No ale chuj z tym, jej mamusia chciała się ze mną spotkać, żeby sobie ze mną "wyjaśnić" całą sytuację. Pewnie jeszcze wyjdzie tak że będę musiał się z nią napierdalać. Nie powiedziała mi kiedy chce się ze mną zobaczyć, ani gdzie, więc tbw. Pogadałem na ten temat jeszcze chwilę z Czarnym, po czym zawinął do domu bo musiał ogarnąć projekt do szkółki. Ten poniedziałkowy wieczór spędziłem sam. Bez żadnego pierdolenia, zero ekscesów- całkowity luz. Wtorek tak samo, oczywiście w szkole wszyscy dalej mówili o zdjęciach. Większość ludzi wszystko poteczkowało i przesyłało dalej. Dziewczynki były znane na prawie całe miasto, w każdym liceum ktoś o tym wiedział. Każdy zastanawiał się tylko, kto jest takim chujem, że postanowił wrzucić te zdjęcia. Nikt w sumie oprócz dziewczyn mnie o to nie podejrzewał, wszyscy mnie szanowali, uważali za zajebistego typa , a większość tych tępych dziewczynek- za jebany ideał. Jakoś to wszystko mnie nie obchodziło, moje relacje opierały się głownie na Czarnym, Laurze i Partycji. We wszystkich innych miałem wyjebane, każdy chciał się ze mną wozić. Ja akurat wolałem siedzieć samemu, słuchając muzyki na słuchawkach, albo wychodzić na szluga podczas przerw. W końcu nadszedł mój ulubiony dzień w tygodniu, czyli środa. W szkole temat nadal się nie zmieniał, wszyscy szukali sprawcy. Kiedy wróciłem do domu, od razu zacząłem przygotowywać się do wyjścia do teatru. O 19 zaczynał się spektakl, równo o 18 wyszedłem z domu. Odpaliłem papierosa i delektując się jego smakiem, zmierzałem w stronę miejsca gdzie miała być grana sztuka. Wszedłem do głównego hallu teatru, już oddawałem kurtkę do szatni. Nagle zadzwonił do mnie telefon, odebrałem. To znowu matka Laury, chce się spotkać u niej w domu o 19:30. Miałem dosłownie 45 minut na to żeby pokonać trasę, która normalnie zajmuje mi do przejścia godzinę. A więc ruszyłem, równo o 19:50 byłem pod domem. Podszedłem do drzwi i zapukałem, nikt nie otworzył. Drugi raz pukam, dalej nic. Kurwa, zamiast teraz siedzieć spokojnie w teatrze, musiałem zapierdalać przez połowę miasta do tej sukowatej kobiety. Wszystko po to, żeby po prostu powąchać klamkę. Nie ma mowy, szarpnąłem za klamkę- o dziwo były otwarte. Przeszedłem przez nie i pewnym krokiem wszedłem do głównego pokoju. Laura siedziała pod kocem i płakała, jej matka obejmowała ją i pocieszała. Nagle obydwie zwróciły wzrok w moją stronę, popatrzyłem na matkę Laury i powiedziałem pewnie donośnym głosem. "Dzień dobry, nazywam się Wojtek Brezel. Chciała pani wyjaśnić sytuację, a więc możemy zaczynać". Wiktoria (mama Laury) nie wyglądała na jakiś wielki postrach, zwykła kobieta przy kości. Kiedy już otwierała usta żeby coś powiedzieć, szybko przerwała jej Laura. Agresywnie najechała na mnie "Wyjdź stąd, nie będziesz niczego wyjaśniać" Wiktoria odpowiedziała "Laura uspokój się. A więc Wojtku, słyszałam że wrzuciłeś zdjęcia mojej Lauruni na Facebooka. Dlaczego to zrobiłeś?" W sumie miałem wyjebane, nawet jakbym im powiedział że to ja. I tak czy tak by mi niczego nie udowodnili. Grzecznie odpowiedziałem pytaniem na pytanie "A czy pani wie, kim jest pani córka?" Z zainteresowaniem Wiktoria spojrzała na mnie i zapytała "No kim jest?". Bez żadnych emocji odpowiedziałem "Jest kurwą". Matka Laury wstała i podeszła bliżej mnie. Powiedziała "Nikt nie będzie obrażać mojej córki, a na pewno nie taki rozpieszczony gówniarz jak ty!" Popatrzyłem na nią z uśmiechem "Chce pani dowiedzieć się dlaczego pani córka jest kurwą?" Laura znowu wykrzyknęła "Mamo, on chce Cię okłamać. Zakochał się we mnie, odrzuciłam go, a on chce się teraz na mnie zemścić." Zacząłem się śmiać, z uśmiechem na twarzy powiedziałem "Czego się tak boisz Laurunio? A więc proszę pani, czas na moją piękną opowieść" Opowiedziałem jej wszystko do samego początku do końca. Że piła, że paliła, że ćpała (marihuehueanina). Że zdradzała przez pół roku swojego chłopaka, że robiła dla mnie co tylko chciałem. Wszystko to co mogło być zwrócone przeciw niej. Po mojej historii, Wiktoria zwróciła się do Laury i z wkurwieniem powiedziała "Kurwa, Laura czy to prawda?" Laura tylko spuściła wzrok na dół i kiwnęła głową że tak. Nagle jej matka nie wytrzymała, strzeliła w pysk Laurze. Ta zaczęła krzyczeć, popatrzyłem na Wiktorię. Łzy zaczęły spływać jej po policzkach, szlochając mówiła "Wojtek, zrozum mnie. Siedziałam w domu kiedy nagle zadzwonił do mnie telefon. To była Laura, była cała zapłakana. Mówiła że nie wróci do tej szkoły, że chce wrócić do domu, że jeśli dalej tak będzie to popełni samobójstwo. Nie wiedziałam o chodzi. Przyjechałam tutaj jak najszybciej, kiedy tylko dowiedziałam się że chodzi o te zdjęcia i że to ty je wstawiłeś, postanowiłam do Ciebie zadzwonić. Wojtek zrozum przez jakie piekło musiałam przejść, myślałam że stracę swoją najukochańszą córeczkę. Widziałam tylko czarne scenariusze. Proszę czy możesz jakoś to wszystko zatrzymać?" Zrobiło mi się szkoda kobiety, kurwa, cierpieć przez taką głupią szmatę. Popatrzyłem na Laurę, ta dalej płakała w koc. Powiedziałem "Może da się coś z tym zrobić. Ale przed tym muszę wiedzieć jedną rzecz. Czy uważa pani, że pani córka okazała się być kurwą i to jej wina?" Jej matka popatrzyła na mnie tak jakby chciała mnie zajebać, lecz nagle jej przeszło. Lekko spuściła głowę i powiedziała po cichu "Tak". Uśmiechnąłem się, wstałem z krzesła i powiedziałem. "Mógłbym coś z tym zrobić, ale nie chcę. Sama pani potwierdziła moje zdanie o pani córce, więc teraz niech Laurusia weźmie wszystko na klatę i zacznie uczyć się na błędach. Karma wraca, zdradziła Patryka, więc ja zdradziłem ją. Z kurwami tak już jest." Odwróciłem się na pięcie, i zdecydowanie wyszedłem z ich mieszkania. Odpaliłem papierosa, i spokojnie poszedłem w stronę swojego domu. To było takie piękne, mogłem je wyzywać, robić z nimi co chcę. A i tak nie miały jak udowodnić mi wstawienia ich pięknych fotek. Nagle dostałem wiadomość, znowu matka Laury. Brzmiała ona tak "Wojtek, rozumiem twój stosunek wobec Laury. Ale proszę, zrób wszystko co w twojej mocy, żeby dziewczyna poradziła sobie teraz w szkole" Rozumiałem ból jej matki, Laura była dla niej idealną córeczką, nie wiedziała że się puszczała. Wróciłem do domu, usiadłem przy laptopie i postanowiłem wejść na fb. W sumie nie wchodziłem praktycznie wtedy przez cały dzień. Zobaczyłem że mam 10+ nowych wiadomości, o co chodzi? Włączyłem folder z korespondencjami i zobaczyłem to. Praktycznie wszystkie wiadomości typu "Wojtek, weź podeślij te fotki.", "Chłopieee, co żeś ty odjebał. Szaacun", "Wojtuś, nie sądziłem że jesteś taki." JAAA PIERDOLEE. Skąd oni wiedzieli że to ja? Przecież nikt nie miał jak mnie w kopać. Nagle przypomniałem sobie - to na 100% Magda. Szybko napisałem do niej "Magda, co ty odpierdalasz? Chcesz wylecieć razem ze mną ze szkoły?" Odpowiedziała mi szybko "To twój problem, było trzeba tego nie robić ". Szmata chciała mnie wjebać, nie widziałem jak mogę się z tego wykaraskać. Nagle wpadłem na pomysł, ciężki ale do zrobienia. Musiałem zapierdolić jej telefon i wyczyścić naszą konwersację zanim komuś ją pokaże. Magda ogółem była taką dziewczyną 6/10, trochę tępą, więc łatwo było jej wcisnąć jakiegoś kita. Zajebisty był jeszcze jeden fakt, Magda strasznie leciała na Czarnego. Szybko zadzwoniłem do niego i ustaliliśmy plan kradzieży telefonu. Następnego dnia kiedy wszedłem do szkoły, zauważyłem że społeczność wobec mnie się podzieliła. Jedna połowa podchodziła i mówiła jaki to kozak ze mnie, druga że jestem zwykłym chujem. Zawsze byłem przez wszystkich lubiany, no ale chuj. Musiałem zajebać Magdzie telefon. Na 25 minutowej przerwie Czarny podbił do Magdy. Zaczął ją bajerować, zaproponował wspólne wyjście do kina itd. Wykorzystałem sytuację i zabrałem telefon. Szybko pobiegłem do kibla, odpaliłem telefon. Boże to było takie proste, Magda nie miała nawet hasła w telefonie. Na luzie wlazłem w korespondencję i wszystko pousuwałem. Kiedy wyszedłem z kibla, szybko wrzuciłem jej Samsunga S5 do kosza i ruszyłem przed siebie. Zeszło ze mnie całkowicie powietrze, wszystko już wracało do normy. Laury dzisiaj nie było w szkole, Patrycji także. Chyba już nigdy się tutaj nie pojawią. Zadzwonił dzwonek na lekcję, wchodziłem do sali od polskiego. Jako ostatni przekraczałem próg sali, nagle coś pociągnęło mnie za kołnierz. To sam pan dyrektor, popatrzył na mnie gniewnie i powiedział "NO BREZEL, PRZYSZŁA KRYSKA NA MATYSKA"
Advertisement
Add Comment
Please, Sign In to add comment