Guest User

Seksbiznes w hiszpańskim Raju. Witajcie w największym domu publicznym Europy

a guest
Sep 27th, 2024
103
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 13.24 KB | None | 0 0
  1. Co trzeci dorosły Hiszpan przynajmniej raz w życiu zapłacił za seks. Większość uważa to za w pełni akceptowalną formę relaksu.
  2.  
  3. Długi dwupiętrowy budynek z brązowopiaskową fasadą. Na pierwszy rzut oka przypomina raczej zaniedbany pawilon handlowy z czasów Polski Ludowej niż znany na całą Europę dom rozkoszy. Neon w kształcie palmy i przykryte czarnym baldachimem wejście wyglądają, jakby zostały do tego pejzażu sztucznie doklejone. W połączeniu ze sporym parkingiem wygląda to bardziej jak krajobraz południowego zachodu USA niż śródziemnomorskiego wybrzeża Hiszpanii.
  4.  
  5. Do Barcelony jest stąd raptem 150 km. Jeszcze bliżej do granicy z Francją, ledwie 10 km krętą górzystą drogą – za dnia jest więc co podziwiać. Chociaż prawdziwe atrakcje tego miejsca ujawniają się dopiero po zmroku. Drzwi otwarte są od godz. 17, zamykają się dopiero o 5 rano. Nieco ponad 3 tys. mieszkańców La Jonquery budzi się do życia, a wraz z nimi noc kończą setki mężczyzn szukających wrażeń.
  6.  
  7. Witajcie w Clubie Paradise, największym domu publicznym w Europie.
  8.  
  9.  
  10. Liberalne prawo
  11.  
  12. Na temat tego miejsca nie ma wiele wiarygodnych danych. Jego właściciele unikają dziennikarzy i pracowników organizacji pozarządowych, choć formalnie nie robią nic nielegalnego. O tym, że jest to miejsce uciech, mówią już ogłoszenia przyklejone do fasady, ze szczegółowym opisem dostępnych „zabiegów”. W internecie są zdjęcia bazy noclegowej w Clubie Paradise: apartamenty z podwójnymi łóżkami, nastrojowym światłem w narożnikach, room service do pokoju.
  13.  
  14. Wejście do lokalu kosztuje 15 euro. Potem cennik się komplikuje. Stawka za godzinę spędzoną w towarzystwie dziewczyn zaczyna się od 50 euro i może dojść nawet do kilkuset – w zależności od oczekiwań klientów.
  15.  
  16. Większość z nich to Hiszpanie, choć wielu przyjeżdża tu też z Francji. Powodem są przede wszystkim różnice w prawodawstwie. Nad Sekwaną od 2016 r. prawo wyraźnie bierze stronę „usługodawców”: sprzedanie seksu nie jest już karane, ale płacenie za seks jak najbardziej (1,5 tys. euro mandatu; przy recydywie nawet dwukrotnie więcej). Nielegalne jest też prowadzenie domów publicznych, bo reforma sprzed ośmiu lat zakazała utrzymywania się z prostytucji osobom trzecim, które same takich usług nie świadczą.
  17.  
  18. W Hiszpanii natomiast prawo jest znacznie bardziej liberalne. Seks można tu legalnie sprzedawać i kupować, choć w przypadku tego drugiego istnieje kilka wyjątków. Tak więc za płatny seks nikt nie zostanie ukarany, ale mandat można już dostać za tzw. kerb crawling – nieposiadający polskiego odpowiednika termin określający powolną jazdę samochodem blisko krawężnika, w domyśle w poszukiwaniu prostytutek.
  19.  
  20. Od czasów transformacji ustrojowej w połowie lat 70. rząd centralny w Madrycie generalnie umywał ręce od tego zagadnienia, delegując kwestie legalności pracy seksualnej w ręce władz lokalnych. Dlatego w różnych częściach Hiszpanii można zostać ukaranym za bardzo różne czynności, np. za reklamowanie usług seksualnych blisko szkół czy „ważnych węzłów komunikacyjnych”. To jednak bardziej kosmetyczne regulacje niż realna próba uregulowania tego sektora na Półwyspie Iberyjskim.
  21.  
  22.  
  23. Latynoski szlak
  24.  
  25. A jest co regulować, bo Hiszpania to europejska potęga płatnego seksu. Jeszcze w 2010 r. – jak wynika z danych ONZ – aż 39 proc. tamtejszych mężczyzn przyznawało się, że przynajmniej raz skorzystało z usług prostytutki. W kolejnych latach odsetek ten nieco spadł, ale cały czas utrzymuje się w okolicach 30 proc. To najwięcej w Europie.
  26.  
  27. Powszechna dostępność seksu za pieniądze stała się też jednym z magnesów przyciągających do kraju obcokrajowców, takich jak tysiące Francuzów co roku odwiedzających Club Paradise. Do tego stopnia, że według cytowanych przez serwis Deutsche Welle danych organizacji APRAMP, zajmującej się prawami osób pracujących seksualnie, Hiszpania jest trzecim największym na świecie rynkiem turystyki seksualnej, zaraz za Tajlandią i Dominikaną.
  28.  
  29. Szacunki dotyczące liczby pracownic seksualnych w Hiszpanii wahają się od 70 do nawet 400 tys. To rynek, który generuje ponad 26,5 mld euro przychodów rocznie, choć zdecydowana większość tej kwoty pozostaje w szarej strefie. Prostytucji w Hiszpanii nie trzeba nigdzie rejestrować (inaczej niż we Francji), nie istnieje więc cały temat osłony socjalnej, składek, a co za tym idzie – bezpieczeństwa finansowego osób pracujących w tym obszarze.
  30.  
  31.  
  32. Stawka za godzinę spędzoną w towarzystwie dziewczyn zaczyna się od 50 euro i może dojść nawet do kilkuset – w zależności od oczekiwań klientów.
  33.  
  34. Wynika to nie tylko z braku odpowiednich regulacji, równie ważne jest to, kto ten seks oferuje i do jakiego stopnia robi to z własnej inicjatywy. Według danych Lekarzy bez Granic aż 80 proc. prostytutek w Hiszpanii pochodzi z innych krajów, głównie z Ameryki Łacińskiej i Karaibów – i przebywa tu nielegalnie. Tak samo wysoki jest odsetek kobiet, które do pracy seksualnej zostały zmuszone.
  35.  
  36. W przypadku Latynosek schemat jest dość powszechny i powtarza się w krajach od Argentyny po Nikaraguę. Tzw. agencje pracy oferują dobrze płatne zajęcie w Hiszpanii, co jest o tyle atrakcyjną propozycją, że pomiędzy tymi obszarami nie istnieje bariera językowa. Niektórzy pośrednicy obiecują nawet pomóc w formalnościach związanych z załatwieniem hiszpańskiego – czyli unijnego – paszportu, który pozwoliłby potem legalnie pracować w dowolnym europejskim kraju.
  37.  
  38. Kobiety są więc wabione kłamstwem, inna sprawa, że często nie mają wyboru. Zwłaszcza w krajach Ameryki Centralnej, gdzie wiele z nich pada ofiarą przemocy na tle seksualnym, również w domu. Wiele ma przed sobą tylko dwie perspektywy: śmiertelnie niebezpieczną i nielegalną podróż na północ, przez Meksyk, aż do granicy z USA, albo pozornie korzystną ofertę pracy w Hiszpanii.
  39.  
  40. W ostatnich latach do Latynosek w Hiszpanii dołączyły inne grupy etniczne i narodowe. To przede wszystkim kobiety z Afryki, z krajów subsaharyjskich i Maghrebu. Sutenerzy niespecjalnie przejmują się zresztą paszportami, bo już w maju tego roku głośno było o rozbiciu siatki przestępców zmuszających do seksu uchodźczynie wojenne z Ukrainy.
  41.  
  42. Zdecydowana większość tych kobiet nie ma możliwości uwolnienia się z prostytucyjnego koszmaru, bo kontrolujący ten biznes kryminaliści zabrali im wszystkie dokumenty, często traktując też sam przyjazd do Europy jako dług, który potem trzeba odpracować. Ważnym czynnikiem jest też wstyd, o którym mówi wiele migrantek, zwłaszcza Latynosek. Często pochodzą z religijnych domów, gdzie prostytucja uważana jest za grzech najcięższy.
  43.  
  44. Za takie postrzeganie prostytucji odpowiada nie tylko latynoski Kościół katolicki, ale przede wszystkim Kościoły neoprotestanckie, finansowane z pieniędzy pochodzących z amerykańskiego Południa. To społeczności jeszcze bardziej konserwatywne od tradycyjnych katolików, jasno sprzeciwiające się jakiejkolwiek liberalizacji społecznej – od związków partnerskich, przez regulację pracy seksualnej, nawet po rozwody.
  45.  
  46.  
  47. Stawka za godzinę spędzoną w towarzystwie dziewczyn zaczyna się od 50 euro i może dojść nawet do kilkuset – w zależności od oczekiwań klientów.
  48.  
  49. Wynika to nie tylko z braku odpowiednich regulacji, równie ważne jest to, kto ten seks oferuje i do jakiego stopnia robi to z własnej inicjatywy. Według danych Lekarzy bez Granic aż 80 proc. prostytutek w Hiszpanii pochodzi z innych krajów, głównie z Ameryki Łacińskiej i Karaibów – i przebywa tu nielegalnie. Tak samo wysoki jest odsetek kobiet, które do pracy seksualnej zostały zmuszone.
  50.  
  51. W przypadku Latynosek schemat jest dość powszechny i powtarza się w krajach od Argentyny po Nikaraguę. Tzw. agencje pracy oferują dobrze płatne zajęcie w Hiszpanii, co jest o tyle atrakcyjną propozycją, że pomiędzy tymi obszarami nie istnieje bariera językowa. Niektórzy pośrednicy obiecują nawet pomóc w formalnościach związanych z załatwieniem hiszpańskiego – czyli unijnego – paszportu, który pozwoliłby potem legalnie pracować w dowolnym europejskim kraju.
  52.  
  53. Kobiety są więc wabione kłamstwem, inna sprawa, że często nie mają wyboru. Zwłaszcza w krajach Ameryki Centralnej, gdzie wiele z nich pada ofiarą przemocy na tle seksualnym, również w domu. Wiele ma przed sobą tylko dwie perspektywy: śmiertelnie niebezpieczną i nielegalną podróż na północ, przez Meksyk, aż do granicy z USA, albo pozornie korzystną ofertę pracy w Hiszpanii.
  54.  
  55. W ostatnich latach do Latynosek w Hiszpanii dołączyły inne grupy etniczne i narodowe. To przede wszystkim kobiety z Afryki, z krajów subsaharyjskich i Maghrebu. Sutenerzy niespecjalnie przejmują się zresztą paszportami, bo już w maju tego roku głośno było o rozbiciu siatki przestępców zmuszających do seksu uchodźczynie wojenne z Ukrainy.
  56.  
  57. Zdecydowana większość tych kobiet nie ma możliwości uwolnienia się z prostytucyjnego koszmaru, bo kontrolujący ten biznes kryminaliści zabrali im wszystkie dokumenty, często traktując też sam przyjazd do Europy jako dług, który potem trzeba odpracować. Ważnym czynnikiem jest też wstyd, o którym mówi wiele migrantek, zwłaszcza Latynosek. Często pochodzą z religijnych domów, gdzie prostytucja uważana jest za grzech najcięższy.
  58.  
  59. Za takie postrzeganie prostytucji odpowiada nie tylko latynoski Kościół katolicki, ale przede wszystkim Kościoły neoprotestanckie, finansowane z pieniędzy pochodzących z amerykańskiego Południa. To społeczności jeszcze bardziej konserwatywne od tradycyjnych katolików, jasno sprzeciwiające się jakiejkolwiek liberalizacji społecznej – od związków partnerskich, przez regulację pracy seksualnej, nawet po rozwody.
  60.  
  61. Brak woli
  62.  
  63. Popyt na usługi seksualne w Hiszpanii rośnie. I nic w tym dziwnego, skoro prawo jest w tym zakresie dość luźne, a płacenie za stosunek nie jest uznawane w społeczeństwie za coś szczególnie złego (oczywiście tak długo, jak robią to mężczyźni). Według danych zebranych przez portal Statista odsetek Hiszpanów uważających, że komercyjny seks jest akceptowalną formą spędzania czasu, różni się w zależności od klasy społecznej i zarobków. Najniższy jest w klasie wyższej, wynosi tylko 23 proc. Najwyższy jest natomiast wśród tych, którzy zarabiają najmniej – tu przekracza 31 proc. Uśredniając, otrzymujemy wynik zbliżony do liczby Hiszpanów uczestniczących w tym procederze.
  64.  
  65. Ostatnim elementem tego ekosystemu są domy publiczne. Teoretycznie są nielegalne, bo bezpośrednie czerpanie korzyści majątkowych z prostytucji osób trzecich jest tu zakazane. Ale – z drugiej strony – nie jest łatwo wykazać, że proceder odbywa się w sposób zorganizowany. Można np. tłumaczyć władzom, że dziewczyny same wynajmują pokoje w miejscach takich jak Club Paradise. A co robią w środku z odwiedzającymi klub mężczyznami, to już ich prywatna sprawa. Bo nawet jeśli ma tam miejsce seks za pieniądze, jest już wtedy legalny – to w końcu indywidualna transakcja pomiędzy usługodawcą i usługobiorcą.
  66.  
  67. No i hiszpańskie służby mundurowe niewiele robią w tej sprawie. Wszyscy tu przymykają na to oko. Także dlatego, że jeden nalot na dom publiczny musiałby pociągnąć za sobą kolejne, co wymagałoby jednak woli politycznej do ostatecznego uregulowania seksworkingu. A tej w Madrycie akurat nikt nie ma od wielu lat.
  68.  
  69. Jedynym znaczącym sukcesem był wprowadzony w 2022 r. zakaz reklamowania prostytucji, w tym w internecie. Prowadzenie strony z ogłoszeniami o płatnym seksie grozi teraz grzywną sięgającą nawet 100 tys. euro. Rok wcześniej socjalistyczny premier Pedro Sánchez wyszedł z propozycją całkowitej delegalizacji prostytucji. Twierdził, że bez względu na formę jej uprawiania zawsze prowadzi ona „do zniewolenia kobiet”. Miał przy tym poparcie dużej części społeczeństwa, nawet we własnym, progresywnym przecież elektoracie.
  70.  
  71. Propozycja Sáncheza natychmiast spotkała się jednak z oporem. Na ulicę wyszły tysiące osób, w tym aktywiści i pracownicy organizacji pozarządowych zrzeszających i pomagających prostytutkom. Ich zdaniem taka ustawa zabierałaby wielu osobom pracę, niezgodnie z prawdą uznając wszystkie przypadki płatnego seksu za rezultat działalności zorganizowanych grup przestępczych. Ostatecznie projekt upadł, podobnie jak inne inicjatywy, dotyczące m.in. penalizacji płacenia za seks, ostrzejszych kar za zmuszanie do prostytucji czy czerpania z niej korzyści finansowych.
  72.  
  73. Łącznie, od momentu depenalizacji prostytucji w 1995 r., w hiszpańskim parlamencie pojawiło się siedem różnych projektów ustaw próbujących uregulować seksbiznes. Żadna nie weszła w życie. Prawodawcza niemoc to jedna z dwóch stałych cech iberyjskiego ekosystemu płatnego seksu. Drugą jest niezaprzeczalny fakt, że sam ten ekosystem z roku na rok robi się coraz większy.
  74.  
  75. Polityka 40.2024 (3483) z dnia 24.09.2024; Świat; s. 58
  76.  
  77. Oryginalny tytuł tekstu: "Witajcie w Raju"
  78.  
  79.  
Add Comment
Please, Sign In to add comment