SHARE
TWEET

Untitled

a guest Nov 16th, 2019 99 Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
  1. Stefciu.
  2.  
  3. W szatni po WFie zawsze rodziła się dziwna atmosfera. Dla niektórych była krępująca, dla innych obojętna. Chłopacy rozbierali się i odświeżali na swój sposób. Ci dla których natura była łaskawa szli bez skrępowania pod prysznic. Pozostali którzy z przydziału otrzymali jedynie walory umysłowe itp. musieli zgrabnie zmienić majciochy na ławce przykrywając prącie ręcznikiem. Do grona szczęśliwych chłopaków należał Stefciu.
  4.  
  5. Stefciu nie był zbyt lubiany. Gdy szedł w stronę prysznicy zawsze patrzył przed siebie. Udawał, że nie widzi zerkających mu w krocze kolegów. Koledzy byli pełni żalu i zazdrości, ale starali się tego nigdy nie okazywać.
  6.  
  7. Sytuacja Stefcia nie była jednak tak komfortowa jakby się wydawało. Chłopacy w jego wieku przeżywali młodość w różny sposób. Bywały chwile pełne żalu i goryczy, chwile szczęścia i triumfu, momenty stresu i zgnębienia. Każdy coś przeżywał. Koledzy często łączyli się w bólu gdy dotarła do nich niesprawiedliwość świata: brak zrozumienia ze strony rodziny, zawód miłosny czy też presja szkoły. Integracja popychała ich do wspólnego spędzania czasu, a to często kończyło się upojnymi chwilami pełnymi alkoholu, śmiechu i ekscytacji. Stefcia niestety często to omijało. Nie dlatego, że nie miał problemów. On również bywał smutny. Dobijało go wiele rzeczy o których nawet nie warto wspominać bo samo wspominanie o nich mogłoby sprawić, że kwiatki na parapecie by zeschły i opadły. Stefciu po prostu nie nadawał na tych samych falach co inni i z wzajemnością. Każdy sobie myślał „o Stefciu jakiś przysmutniały jest, ale w sumie co mnie to, on i tak ma spoko, bo ma przecież dużego pytonga”. To sprawiało, że Stefciu czuł się osamotniały. Normalnie się witał z każdym, zbijał piątkę. Czasem się zaśmiał z jakiegoś publicznego żartu, ale ogólnie był zamknięty w sobie i się nie udzielał. Sytuacja się pogłębiała. Chadzał na samotne spacery, pił w samotności, grał w League of Legends. Lata mijały, szkoła się skończyła. Socjalizacja się zawężyła. Stefciu doznawał pustki i pogrążał się w mroku.
  8.  
  9. W końcu poziom negatywu wzebrał się w nim na tyle, że musiał podjąć działanie. Poszedł na most samobójców. Most w miasteczku był znanym miejscem w którym jedni przyczepiali kłódki, a inni odbierali sobie życie. Stefciu nie widział sensu . Po prostu stanął na krawędzi. Rozpostarł ramiona i czekał na ostatnie tchnienie - impuls do skoku.
  10.  
  11. „Chuj ze mną” pomyślał i spojrzał w otchłań.
  12.  
  13. - Nieee Stefciu !!! – usłyszał za plecami.
  14.  
  15. - Co jest, kurde faja ?! – spytał oszołomiony.
  16.  
  17. - Nie rób tego – odpowiedział kolejny głos.
  18.  
  19. Stefciu rozejrzał się. Stało za nim parę osób płci żeńskiej.
  20.  
  21. - Stefciu nie rób głupoty. Jesteś nam potrzebny !!! - powiedziała dziewczyna.
  22.  
  23. - Ania ? – Spytał Stefciu nie wierząc własnym oczom.
  24.  
  25. Ania była fit-koleżanką z klasy o przystojnych rysach twarzy z którą nie udało mu się umówić, ale to nie wszystko: obok Ani stała Pani Niańczyk - jego nauczycielka angielskiego z liceum o której fantazjował przy wieczornej masturbacji. Obok niej stała pani Afrodytczyk, która uczyła go angielskiego w gimnazjum o której również często fantazjował. Zaraz obok stała miła dziewczyna z Biedronki, co zawsze się do niego uśmiechała oraz energiczna Kasia o bujającym się biuście, która wodziła za nim wzrokiem w miejscu pracy. Wszystkie stały i patrzyły z nadzieją, że nie skoczy. Były rozpalone i gotowe.
  26.  
  27. - Stefciu proszę nie skacz. Popełniłbyś zbrodnię. Chcemy byś został. – stanowczo oznajmiła pani Niańczyk.
  28.  
  29. - Ale ja… no w sumie mogę jeszcze pożyć jakiś czas… - odparł Stefciu i zszedł z krawędzi.
  30.  
  31. Stefciu zrezygnował z haniebnego czynu jakim byłby skok w przepaść. Dołączył do tłumku i razem spędzili wspaniałą noc.
  32.  
  33. Rano Stefciu obudził się z innym myśleniem o życiu. Doznał olśnienia i zachciało mu się żyć. Przestał filozofować. Spotykał się raz po raz z jakąś dziewuszką sprawiając przyjemność sobie i jej. Do dziś żyje i ma się dobrze.
  34.  
  35. Morał z tej opowieści jest taki, że każdy powinien odnaleźć w życiu to co jest mu pisane, a nie doszukiwać się negatywnych rzeczy i się przejmować. W życiu jest wiele szczęścia, ale trzeba samemu chcieć je uchwycić.
RAW Paste Data
We use cookies for various purposes including analytics. By continuing to use Pastebin, you agree to our use of cookies as described in the Cookies Policy. OK, I Understand
Not a member of Pastebin yet?
Sign Up, it unlocks many cool features!
 
Top