Guest User

sztuczna

a guest
Nov 18th, 2016
374
0
Never
Not a member of Pastebin yet? Sign Up, it unlocks many cool features!
text 70.75 KB | None | 0 0
  1. Superinteligencja nie będzie musiała uciekać się do użycia siły i broni. Wystarczy, że odetnie nam dopływ prądu i danych. W ciągu kilku lat trzy czwarte populacji wymrze z głodu, zimna i chorób, a pozostali cofną się w rozwoju o pięć wieków. Zostaniemy zredukowani do ziemskiej fauny.
  2.  
  3. Jest niepozorny, ma łagodne rysy, ciepłe oczy i przepraszający uśmiech - Demis Hassabis, człowiek, który sprowadzi na nas sztuczną inteligencję.
  4.  
  5. - Chcę ją rozwinąć tak, by rozwiązała wszystkie nasze problemy, jak głód, choroby, bezdomność czy globalne ocieplenie. To będzie program Apollo XXI wieku – mówi ze śmiertelną powagą.
  6.  
  7. A to oznacza, że sztuczna inteligencja zdeklasuje nas intelektualnie.
  8.  
  9. – Gdy osiągnie IQ 100 czy 150, nie będzie problemu. Ale gdy tysiąc albo 10 tysięcy, to co wtedy? – pyta Stephen Hawking, genialny kosmolog (IQ 160), który niczym Kasandra przestrzega przed sztuczną inteligencją. – To może być największe osiągnięcie ludzkości. Ale zarazem jej koniec.
  10.  
  11. - Na Ziemi zawsze rządził najinteligentniejszy gatunek. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? – pyta Oren Etzioni, dyrektor generalny Allen Institute for Artificial Intelligence w Seattle.
  12.  
  13. Ludzi pracujących nad rozwojem sztucznej inteligencji są tysiące, ale to Hassabis jest najbardziej skuteczny i zdeterminowany. Dowiódł tego w marcu.
  14.  
  15. Ostatni bastion ludzkiego umysłu
  16.  
  17. „Zostało jeszcze go - każdy, kto nauczy się tej gry, wygra z każdym komputerem” – pocieszał ludzkość „New York Times”, gdy w 1997 r. Deep Blue pokonał Garriego Kasparowa.
  18.  
  19. Bo go to nie szachy. Zamiast 32 bierek jest 361 kamieni, a zamiast 64 pól - 361 skrzyżowań. Stąd obłędna liczba scenariuszy dla każdej partii: aż 10 do potęgi 761, więcej niż cząsteczek we Wszechświecie. Tu nie wystarczy brutalna moc obliczeniowa (200 mln pozycji na sekundę), którą 19 lat temu komputer IBM zaszachował rosyjskiego arcymistrza. Potrzebna jest intuicja, a tej komputery nie mają. „To czyni z go ostatni bastion ludzkiego umysłu. Kiedy padnie? „Po 2100 r.” – uspokajała gazeta. „Za 15 lat” - twierdzili jeszcze rok temu eksperci.
  20.  
  21. W marcu AlphaGo wyprowadził ich z błędu. Rozwijany półtora roku program pokonał Lee Sedola, pochodzącego z Korei 33-letniego mistrza świata w tej grze, który profesjonalne laury zdobył już jako 12-latek.
  22.  
  23. – Muszę wygrać wszystkie partie, by nie mówiono, że komputer dogonił człowieka – zapowiadał przed pojedynkiem. Cóż. Pierwszą partię Koreańczyk przegrał, „bo źle zaczął”. Kolejną skończył zdumiony dojrzałą grą AlphaGo. W trzeciej wstał od stołu i opuścił pokój na kwadrans, by ochłonąć „po najbardziej zaskakującym ruchu, jaki widział”. Ostatecznie przegrał 1:4. Stało się „niemożliwe”. Już drugi raz. Jesienią, w tajnym turnieju AlphaGo wygrał 5:0 z Fan Hui, trzykrotnym mistrzem Europy m.in. wykonując „nieludzki” 37 ruch. - Piękny, piękny, piękny! Żaden człowiek by na to nie wpadł! – podziwiał przegrany.
  24.  
  25. Najbystrzejszy człowiek na Ziemi
  26.  
  27. Jednak prawdziwym zwycięzcą jest Demis Hassabis. Jego życiorys budzi niedowierzanie. Gdyby odkryto, że jest kosmitą, wiele osób pokiwałoby głową. W 1976 r. wyjątkowa mieszanka grecko-cypryjsko-chińsko-singapurskich genów zrodziła wyjątkową osobę, niepodobną nawet do rodziców i rodzeństwa. Szachami zainteresował się jako czterolatek – i już po dwóch tygodniach ogrywał dorosłych. Dwa lata później wygrał pierwsze mistrzostwa w Londynie.
  28.  
  29. – Od początku ciekawiło mnie, jakie procesy w mózgu podsuwają mi kolejne posunięcia - wspomina. - Zacząłem obsesyjnie myśleć o myśleniu.
  30.  
  31. Miał osiem lat, gdy za wygraną 3:1 z Aleksem Changiem (zasłynął tym, że jako dziewięciolatek pokonał ówczesnego mistrza szachowego w oficjalnych zawodach) kupił sobie ZX Spectrum. I od razu zaczął uczyć się programowania. Mając dziewięć lat, był kapitanem reprezentacji Wielkiej Brytanii w rozgrywkach szachowych juniorów. Niebawem na całym świecie lepsza od niego była tylko Judit Polgár. Wtedy stwierdził, że większym wyzwaniem są jednak komputery. Przed 17. urodzinami miał już na koncie „Theme Park” – strategiczną grę ekonomiczną sprzedawaną w milionach egzemplarzy. Ukończył informatykę na Cambridge z pierwszą lokatą i podjął studia doktoranckie w londyńskim University College, by „zgłębiać neurobiologię, a ściślej: pamięć epizodyczną (dotyczącą zdarzeń w czasie i przestrzeni), z którą komputery miały problem”. Potem studiował neurobiologię obliczeniową, w międzyczasie pięć razy wygrywając Mind Sports Olympiad, „olimpiadę jajogłowych”.
  32.  
  33. W 2011 r. postanowił stworzyć DeepMind – start-up rozwijający AI (artificial intelligence – sztuczną inteligencję). Potrzebował wsparcia i pieniędzy, najlepiej Petera Thiela – głównego inwestora Facebooka. Okazja nadarzyła się po roku.
  34.  
  35. - Miałem minutę, musiałem go zaciekawić – wspomina. Słysząc, że Thiel lubi szachy, Hassabis spytał go, czy wie, dlaczego ta gra przetrwała wieki. I sam odpowiedział: „Bo możliwości skoczka i gońca są perfekcyjnie zbalansowane”.
  36.  
  37. Thiel oniemiał, zaprosił go nazajutrz i zainwestował w DeepMind. A potem sypnęły kasą inne biznesowe tuzy z Elonem Muskiem na czele, założycielem Tesla Motors i SpaceX. Mając już na koncie miliony, Hassabis zatrudnił 50 doktorantów, wśród których znalazły się prawdziwe gwiazdy, jak genialny programista David Silver czy Shane Legg, którego inteligencja wykracza poza standardowe testy IQ.
  38.  
  39. Jednak to Hassabis (IQ 170) robi największe wrażenie. Pionier internetu Tim Berners-Lee stwierdził, że „to najbystrzejszy człowiek na Ziemi”.
  40.  
  41. – Ma nieludzko szybki umysł – przyznaje Antoine Blondeau, współzałożyciel Sentient, start-upu AI. Poza tym jest nieziemsko zdeterminowany. Jak sam mówi, „żyje i oddycha sztuczną inteligencją”. Dwa lata temu Google wycenił jego potencjał na 330 mln funtów i za tyle kupił DeepMind, choć firma nic nie zarabiała. Wtedy Hassabis zwiększył zatrudnienie do 200 speców od AI – to cztery razy więcej niż ma Facebook.
  42.  
  43. – Przyciągamy najlepszych – mówi - począwszy od zwycięzców olimpiad: informatycznej z Polski czy matematycznej z Francji.
  44.  
  45. To fakt: siedziba DeepMind w sześciopiętrowej kamienicy przy King’s Cross w Londynie (Hassabis nie chce przeprowadzki do Stanów) jest największym na świecie skupiskiem geniuszy. Gdy 15 marca Lee Sedol poddał piątą partię, dowiedli, że są najlepsi. Tego dnia coś się skończyło. I coś się zaczęło.
  46.  
  47. – Na naszych oczach startuje czwarta rewolucja przemysłowa, uczące się komputery drastycznie zmienią nasze życie. Bardziej niż koło, prąd czy internet – stwierdził Jen Hsun Huang, szef Nvidii, firmy produkującej procesory graficzne dużej mocy.
  48.  
  49. - To początek ery sztucznej inteligencji - przyznał Elon Musk.
  50.  
  51. Jak do tego doszło?
  52.  
  53. Eksplozja inteligencji
  54.  
  55. Pierwsze próby były chybione. Programiści odkryli, że nie ma sensu uczyć komputera szachów od podstaw jak dziecka. Postawili na naśladownictwo. Siadali z mistrzami i prosili ich, by zdradzili tajniki sukcesu - daremnie. Wielu po prostu nie wiedziało, dlaczego wygrywa: „Chyba intuicja i doświadczenie”.
  56.  
  57. Doświadczenie! Naukowcy z IBM zaprogramowali więc Deep Blue tak, by grał ze sobą i uczył się na własnych błędach. Komputer zgromadził ogromną ilość danych i z takim „doświadczeniem” pokonał Kasparowa.
  58.  
  59. Hassabis i spółka poszli dalej. Owszem, AlphaGo przeanalizował 30 milionów turniejowych partii, ale korzystał z dwóch sieci neuronalnych, które zmniejszały drzewo wyszukiwania. Czyli eliminował bezsensowne posunięcia - jak człowiek. Trzeciego dnia pojedynku Koreańczyk przyznał, że przeciwnik „przejrzał jego plan” i go storpedował. Bo błysnął intuicją.
  60.  
  61. – Program sam do tego doszedł. Dowiódł, że intuicję i kreatywność da się zalgorytmizować – cieszy się Hassabis.
  62.  
  63. Inny przykład: rok 2011, superkomputer IBM Watson zwycięża w „Jeopardy” - brytyjskim odpowiedniku teleturnieju „Va banque”. Watson ma 2880 rdzeni, 15 terabajtów pamięci operacyjnej i świetlaną przyszłość w wielu branżach.
  64.  
  65. - Każdy, kto pracuje nad sztuczną inteligencją, wie, że komputery pokonają nas we wszystkim – mówi prof. Gary Marcus z New York University.
  66.  
  67. Pytanie: kiedy? Większość wskazuje na lata 2045-60 – wtedy sztuczna inteligencja przerośnie ludzką. I co wtedy? Dojdzie do lawinowych zmian technologicznych o niewyobrażalnych konsekwencjach.
  68.  
  69. Na razie nie dowierzamy, powątpiewamy, bagatelizujemy. Zupełnie jak w baśni o królu, szachach i ziarnach pszenicy: król tak zachwycił się szachami, że postanowił obdarować przybysza, który mu je pokazał. Ten poprosił o ryż: jedno ziarno na pierwszym polu, dwa na drugim, cztery na trzecim, osiem na czwartym itp.
  70.  
  71. - Tylko tyle? - zdziwił się król. Dwa razy: najpierw skromnością przybysza, potem jego mądrością. Z jednego ziarnka ryżu po 63 ruchach zrobił się trylion (milion bilionów, co daje 100 pociągów ryżu po 100 wagonów każdy).
  72.  
  73. Podobnie będzie ze sztuczną inteligencją.
  74.  
  75. - Wtedy postęp technologiczny zaczną odmierzać nie lata, lecz miesiące, a potem - tygodnie – mówi Scott Rickard z Salesforces, firmy tworzącej oprogramowanie dla biznesu. - Czeka nas eksplozja inteligencji.
  76.  
  77. – Dojdzie do zmiany, jakiej świat nie widział. I na którą nie jest gotowy – obawia się Jeremy Howard, ekspert w dziedzinie uczenia maszynowego.
  78.  
  79. 2029 - boty nas dogonią
  80.  
  81. Gdzie sztuczna inteligencja jest dziś? M.in. w funduszach inwestycyjnych, wyszukiwarkach internetowych na portalach społecznościowych i w handlu. To dzięki niej Google jest tak sprawny, Siri i Viv udzielają sensownych odpowiedzi, Cortana wypełnia nasze polecenia, Yelp błyskawicznie sortuje nadesłane zdjęcia, Amazon i Netflix proponują nam filmy, LinkedIn dobiera potencjalnych znajomych, Facebook - treści na wallu, a Home Depot znajduje w swych przepastnych magazynach jedyną wannę pasującą do naszej łazienki.
  82.  
  83. Smartfony rozpoznają nasz głos, a konsole do gier – gesty.
  84.  
  85. AI filtruje spam w Gmailu i pilnuje naszych kont. Sprawia, że banki dzwonią do nas, gdy ktoś próbuje użyć naszej karty, np. na Trynidadzie. A są już takie, w których AI ocenia naszą zdolność kredytową.
  86.  
  87. Na początku 2017 r. wystartuje Danielle – zaawansowany google’owy chatbot, pierwszy zasługujący na miano osobistego asystenta.
  88.  
  89. – Z Danielle da się rozmawiać, choć nie liczyłbym na filozoficzne dysputy – mówi Kurzweil, którego w 2012 r do Google’a ściągnął Larry Page. – Ale jeszcze przed 2029 r. boty nas dogonią. Będą nie do odróżnienia od ludzkiej inteligencji. Co więcej, zdołają przyswoić czyjś styl myślenia, osobowość i słownictwo tak, by wyręczać go np. w prowadzeniu bloga.
  90.  
  91. AI już wdziera się w nasze życie. To, z czym mamy do czynienia, ma się nijak do tego, co testują ośrodki badawcze - jak auta pod blokiem do bolidów F1. Ale niedługo te bolidy wyjadą na ulice.
  92.  
  93. Reporter kontra komputer
  94.  
  95. W niektórych dziedzinach AI już nas bije. Np. czyta z ruchu ust lepiej od wyspecjalizowanych w tym ludzi, rozpoznając o 10 proc. więcej słów. I widzi praktycznie niedostrzegalną różnicę w wymowie liter „P” i „B”. - By np. lepiej odczytywać rozmowy przestępców zarejestrowane przez kamery – mówi dr Helen Bear z Uniwersytetu Wschodniej Anglii w Norwich.
  96.  
  97. Wiosną AI o nazwie UNU trafnie wytypowała cztery najszybsze konie w Kentucky Derby - coś, co nie udało się żadnemu ekspertowi – zmieniając 10-dolarowy zakład w 11 tys. dolarów wygranej.
  98.  
  99. Jednocześnie Baidu, chiński odpowiednik Google’a, ogłosił, że jego program Deep Speech 2 bazujący na głębokich sieciach neuronowych (DNN) włada angielskim i mandaryńskim nie gorzej od ludzi.
  100.  
  101. Postęp jest dużo większy, niż można sądzić po żałosnych owocach pracy automatycznych internetowych translatorów Google’a. Już rok temu w Japonii do prestiżowej nagrody literackiej nominowano książkę, której współautorem jest komputer. Od dwóch lat programy piszą giełdowe komunikaty na Associated Press czy sportowe na Yahoo!. Jak dobra jest w tym AI? Rok temu pokazał to pojedynek Scotta Horsleya, korespondenta piszącego dla Białego Domu, i WordSmith, programu firmy Automated Insights.
  102.  
  103. W tej samej sekundzie dostali kwartalne wyniki finansowe firmy cateringowej Denny’s. Sztuczna inteligencja uporała się z tekstem w dwie minuty. Horsley, choć pisze jak maszynistka, w siedem.
  104.  
  105. Ale lepszy był człowiek - jeszcze. „Ludzka” notka wyjaśnia, czym Denny’s się para i skąd takie wyniki. Komputerowa, choć jasna, jest wyprana z kontekstu. Obie oceniali niewtajemniczeni internauci. Komputer zdobył 270 głosów, człowiek - 3403.
  106.  
  107. Twórcy WordSmith twierdzą, że potrafi naśladować większość dziennikarzy. Można w to uwierzyć, próbując odgadnąć autora – człowieka lub komputer - ośmiu krótkich tekstów w „New York Timesie”.
  108.  
  109. Niemal nikomu nie udaje się odpowiedzieć bezbłędnie.
  110.  
  111. AI będzie pisać coraz więcej komunikatów – pogodowych, sportowych i giełdowych. A z czasem zyska bezpośredni wpływ na nasze finanse.
  112.  
  113. Banki na zakręcie
  114.  
  115. Rok temu fundusze inwestycyjne zaczęły zatrudniać specjalistów od sieci neuronowych, fizyków i astronomów, by m.in. odsiać z szumu informacyjnego dane istotne dla rynków finansowych. To ta sama strategia, która niebawem da nam o wiele dokładniejsze prognozy pogody (koncern IBM właśnie wpuścił Watsona do portalu Weather.com). W finansach sztuczna inteligencja ma trudniej, bo szumów jest więcej.
  116.  
  117. - Prócz twardych danych ma analizować wydźwięk artykułów, a nawet wyraz twarzy i intonację komentatorów i analityków. Wszystko, co może wpłynąć na kursy akcji za sekundę, godzinę czy nazajutrz – twierdzi Jürgen Schmidhuber, profesor na Uniwersytecie w Lugano, bliźniacza dusza Hassabisa. Od 15. roku życia dąży do zbudowania sztucznej inteligencji mądrzejszej od człowieka. W 1991 r. stworzył Deep Learning Artificial Neural Network, a ta - programy do odczytywania pisma odręcznego, rozpoznawania zdjęć itp., wykorzystywane np. przez Google’a i Microsoft.
  118.  
  119. – Spójrzcie – zauważa Schmidhuber – jak wiele funduszy hedgingowych zakłada się ostatnio np. o ceny ropy. Robią to, bo dostały cyfrową szklaną kulę, ale nie chcą o tym mówić.
  120.  
  121. Twierdzi, że sektor finansowy już rozhuśtał prace nad sztuczną inteligencją, które od 1956 r. zaliczyły dwie „zimy” – wieloletnie (1974-80 i 1987-93) przestoje wywołane brakiem postępów i funduszy. Dziś w pracowniach AI panuje letnia gorączka.
  122.  
  123. Wiosną fundusz inwestycyjny Wealthfront (60 tys. klientów i 3 mld dol. aktywów) ogłosił, że włącza sztuczną inteligencję do swych usług finansowych. Ma prognozować reakcje rynku, śledzić aktywność inwestorów, wysyłać im porady i przestrogi, ale też wabić nowych niską ceną i osobistym kontaktem. W zamian za 1 proc. salda rocznie każdy klient dostanie swojego chatbota – wirtualnego doradcę. Szefowie funduszu chcą tym przyciągnąć rzesze klientów, głównie młodych, których nie stać na tradycyjnego doradcę.
  124.  
  125. W ocenie firmy konsultingowej AT Kearney, tanie roboty-doradcy przełamią impas na rynku usług finansowych, gdzie indywidualne porady są przywilejem majętnych. A za kilka lat każdy większy bank będzie musiał mieć oddział takich robotów, by nie stracić klientów.
  126.  
  127. Święty Graal giełdy
  128.  
  129. - Wszyscy marzą o Świętym Graalu, czymś, co da im miesięcznie 1-2 proc. gwarantowanego zwrotu z inwestycji – mówi Ewan Kirk, szef funduszu hedgingowego Sir Capital.
  130.  
  131. Niektórzy już go mają.
  132.  
  133. 10. dnia każdego miesiąca Junsuke Senoguchi ma tylko jedno w głowie: wysokość indeksu Nikkei 225. Kilkanaście lat pracował jako analityk w Lehman Brothers, a po upadku banku przypomniał sobie, że ma doktorat ze sztucznej inteligencji. Wrócił do Japonii i stworzył program, który szuka odpowiedzi na pytanie, czy za 30 dni Nikkei spadnie, czy wzrośnie. Robot-wróżka – jak go nazywa – ma 68-procentową trafność prognoz, która wciąż rośnie. Analizuje różne kombinacje 92 parametrów ekonomicznych i wybiera najlepsze.
  134.  
  135. - Jestem szczęśliwy, bo umiem przewidywać przyszłość – mówi Senoguchi. – Mam swoje Deep Blue, które wygrywa z rynkiem.
  136.  
  137. Ale jest ktoś, kto robi to z większym rozmachem. 22 marca, zaledwie kilka godzin po zamachach terrorystycznych w Brukseli, Daniel Nadler uspokoił tysiące inwestorów komunikatem: „Nie będzie paniki na rynkach, akcje na europejskich parkietach odrobią straty do końca miesiąca”. Wcześniej podpowiadał im, jak wojna w Syrii wpłynie na ceny ropy i kursy walut. Wiedział to od Kensho, programu komputerowego łączącego w związki przyczynowo-skutkowe aż. 90 tys. zmiennych, w tym klęski żywiołowe, wyniki wyborów, decyzje regulatorów czy zamachy terrorystyczne. Kensho to także firma, którą Nadler stworzył po tym, jak doznał olśnienia.
  138.  
  139. - Ilekroć dzieje się coś ważnego – zauważa - inwestorzy szukają kogoś bardziej doświadczonego. Dzwonią i pytają: „Hej, Bob, kiedy ostatnio było coś takiego? I jak to wpłynęło na rynki?”. Nadler wymyślił, że stworzy „Boba” mądrzejszego od innych. – To, co wytrawnemu analitykowi zajęłoby 40 roboczogodzin, Kensho robi w sekundę, łącznie z wykresami i tabelami. Analizuje każde większe wahnięcie walut, zmianę cen surowców, komunikaty z rynku pracy czy rozmiary epidemii grypy, a wnioski formułuje w krótkich zdaniach prostym angielskim. Z jego usług korzysta np. CNBC, której te analizy pomogły przekonać widzów, że złoto nie jest dobrą lokatą w czasach rynkowej zawieruchy.
  140.  
  141. Ale najważniejszym klientem i zarazem inwestorem jest bank Goldman Sachs. Już na starcie przelał Kensho 15 mln dol. Z tak wpływowym audytorium sztuczna inteligencja może nie tylko analizować, ale wręcz kreować wydarzenia na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. To dobra wróżba dla szefów Goldmana, a zła dla jego analityków zarabiających 350-500 tys. dol. rocznie. Co prawda Kensho nie wywołał jeszcze fali zwolnień, ale jak zauważył Nadler, ilekroć się o nim wspomni, w bankowej stołówce od razu robi się ciszej. Uważa, że za 10 lat zatrudnienie w sektorze finansów będzie o 35-50 proc. niższe i nawet takie tuzy jak Goldman mocno kadrowo schudną. AI pozwoli im mniejszą liczbą analityków ogarnąć zasoby danych przerastające każdy ludzki umysł.
  142.  
  143. Prof. Jon Tapson szef Marcs Institute wie, że sprawy zajdą dalej: – Pokusa użycia sztucznej inteligencji do manipulowania rynkiem jest zbyt silna, by się jej oprzeć. To nie muszą być duże tąpnięcia, ale np. budowanie (re)sentymentu wokół wybranych spółek, surowców czy wręcz parkietów. Subtelne zmiany trudne do wykrycia, np. nie 20, ale 19 dol. za akcję. Być może już ktoś to robi.
  144.  
  145. Wyścig już się zaczął
  146.  
  147. - Dosłownie każda firma z listy „Fortune 500” inwestuje w deep learning – twierdzi szef Nvidii. – Zbyt silna pokusa, zbyt duże korzyści.
  148.  
  149. „Kto teraz wyprzedzi innych, ten zdominuje świat technologii na lata” – pisze Petro Domingos, ekspert w dziedzinie uczenia maszynowego, w książce „The Master Algorithm”.
  150.  
  151. - Jeden z moich doktorantów ma już cztery oferty pracy za ponad milion dolarów rocznie – zdradza prof. Fei-Fei Li, ekspert od wizualizacji komputerowej na Stanfordzie.
  152.  
  153. Najlepsi spece od AI mogą liczyć na większe gaże niż gwiazdy futbolu amerykańskiego. Na przejęciu DeepMind przez Google’a Hassabis zyskał 60 mln funtów. W istocie to cena gwarancji pierwszeństwa, bo jeśli ktokolwiek ma szansę być akuszerem przy narodzinach sztucznej inteligencji przerastającej człowieka, to m.in. on. Google trzyma wszystkie karty w ręku, łącznie z asem pik – szefem DeepMind - i wyszukiwarką, na której sztuczna inteligencja doskonali swoje algorytmy: im częściej z niej korzystamy, tym sprawniejszą ją czynimy. Od trzech lat Google dostosowuje do AI swą platformę w chmurze licząc, że stanie się dla Big Data tym, czym Windowsy dla pecetów.
  154.  
  155. - Dzisiaj AI jest w co setnej aplikacji. W 2018 roku będzie w co drugiej, z czego aż 60 proc. na platformę oprogramowania tylko czterech firm: Amazon, Google, IBM i Microsoft – prognozuje David Schubmehl, dyrektor International Data Corporation, „globalnego dostawcy sztucznej inteligencji”.
  156.  
  157. Według IDC w 2020 r. rynek inteligentnych aplikacji przekroczy 40 mld. dol. - Za pięć lat nie będziemy sobie wyobrażali bez nich życia, jak dziś bez internetu, zwłaszcza że będą działały sprawniej. Teraz średnio łącze ma szybkość 30 Mbps. W 2040 r. – zdaniem szefa firmy Huawei Kevina Ho - będzie to niebotyczne 3000 Gbps.
  158.  
  159. - Powrót do obecnych standardów byłby dla nas jak cofnięcie się do średniowiecza – twierdzi szef IDC.
  160.  
  161. Sposób na nowotwory i bombę demograficzną
  162.  
  163. Sztuczna inteligencja odmieni całe branże. Zwykle z korzyścią dla ich klientów i ze stratą dla pracowników.
  164.  
  165. Zacznijmy od korzyści. Oto próbka:
  166.  
  167. Medycyna. AI przestawi służbę zdrowia z leczenia na prewencję. Przykład: siedzisz przed komputerem wpatrzony w ekran. Nad nim kamera. Jutro wsparta inteligentnym programem zajrzy ci w oczy, by wykryć symptomy cukrzycy lub retinopatii barwnikowej prowadzącej do zaniku siatkówki.
  168.  
  169. Spływające na bieżąco dane to znacznie szybsza i trafniejsza interwencja. A także szansa dla przewlekle chorych, których w Polsce jest 6 mln.
  170.  
  171. AI uwolni nas wreszcie od raka trzustki, płuc, pęcherza i wątroby, gdzie rokowania są niemal tak złe jak 30 lat temu. Już dziś trafniej od lekarzy ocenia rodzaj i złośliwość nowotworów ze zdjęć RTG. - Nasz superkomputer Watson ma szansę być najlepszym onkologiem świata - twierdzi szefowa IBM Ginni Rometty.
  172.  
  173. Watson już leczy i diagnozuje w 16 klinikach onkologicznych . W 2020 r. rynek komputerowych lekarzy przekroczy 2,5 mld dol. Najwięksi inwestorzy? Prócz IBM Apple, Dell, Hitachi i Hewlett-Packard.
  174.  
  175. Opieka. Wg WHO w 2040 r. (średnia długość życia ok. 100 lat, cztery pokolenia żyjące obok siebie) będą aż dwa miliardy niesamodzielnych osób. Kto się nimi zajmie? Władze Korei Południowej i Japonii, gdzie co czwarty mieszkaniec ma ponad 65 lat i nie ma emigrantów (poniżej 2 proc.) liczą, że bombę demograficzną rozbroją roboty pomagając starszym, odciążając ich bliskich czy po prostu dotrzymując towarzystwa. Tak jak robi to np. Charlie, robot z La Trobe University w Melbourne.
  176.  
  177. Edukacja. W maju 300 studentów z Georgia Institute of Technology poinformowano, że Jill Watson, asystent, z którym cały rok konsultowali się przez internet, to w istocie IBM Watson. - Mógłbym przysiąc, że rozmawiam z człowiekiem - zapewniali studenci.
  178.  
  179. W ciągu dekady AI wkroczy do podstawówek, by zachęcać uczniów do ćwiczeń, utrzymywać i wzmacniać ich koncentrację. Pozwoli wcześniej wykryć wrodzone predyspozycje dziecka, rozwijać je i uczyć online.
  180.  
  181. Lotnictwo. Aż prosi się o automatyzację. Liczba lotów na świecie dobija do 90 mln rocznie. W każdej chwili w powietrzu są 2 miliony ludzi i 10 tys. dużych samolotów. Jak bardzo niebo jest przepełnione, widać wokół lotnisk. Samoloty schodzą etapami (hipodromami) i często muszą krążyć czekając na swą kolej. AI sprawi, że będą lądować z marszu i latać ciaśniej. Tzw. inteligentna optymalizacja trajektorii pozwoli zbijać je w formacje, jak robią to ptaki. Korzyści? Oszczędność czasu i 10-15 proc. paliwa.
  182.  
  183. Akcje ratunkowe. Tsunami, huragany, trzęsienia ziemi. Zwykle w dotkniętych nimi miejscach nie ma łączności, nie działają telefony ani internet. Chaos utrudnia skoordynowane akcje. Sztuczna inteligencja lepiej oceni rozmiar zniszczeń, pokieruje pomocą i wskaże miejsca, które najbardziej jej potrzebują, nadając np. inny priorytet biurom i szkołom za dnia, a inny w nocy.
  184.  
  185. Bezpieczeństwo. Jego cena będzie rosła, a każdy kolejny akt terroru ułatwi nam de facto zaakceptowanie inwigilacji – wszechobecnych kamer, bramek biometrycznych, lokalizatorów itp. Nikt tak sprawnie jak AI nie wyłowi z tłumu twarzy, nie dopasuje jej do głosu, nie odtworzy siatki kontaktów i nie wykryje zwiastunów przestępstwa, zamachu czy choćby współpracy z terrorystami. Np. po aktywności w internecie. Jak skutecznie? Okazuje się, że w ten sposób da się już nawet ustalić, czy ktoś jest nietrzeźwy. W marcu naukowcy z Rochester przyznali, że mają algorytm, który wykrywa tweetujących po dużym piwie lub dwóch kieliszkach wina. Program oparty na metodzie wektorów nośnych przez rok badał wpisy osób logujących się w barach oraz wychwytywał różnice przed wizytą oraz po niej. I tak długo analizował zmiany słownictwa, interpunkcji, tematów i emotikonów, aż nauczył się wykrywać „pijane” wpisy na Twitterze z 80-procentową trafnością. W podobny sposób będzie można oceniać, czy np. nowy serial zdobędzie przychylność widzów, a kandydat - wyborców.
  186.  
  187. Ale już wiadomo, że na inteligentnym oprogramowaniu się nie skończy. Khalid Razooqi, szef Smart Dubai Police, stwierdził, że przed Expo 2020 w Dubaju porządku będą strzegły skonstruowane właśnie po to inteligentne roboty.
  188.  
  189. Niech maszyna walczy za mnie
  190.  
  191. Wojsko. Wielki beneficjent sztucznej inteligencji, a zarazem lokomotywa jej postępu. AI już nakręca spiralę, której siła odśrodkowa wyrzuca człowieka: więcej inteligentnej broni -->większa dynamika konfliktów-->szybsza obróbka danych-->mniej miejsca na czynnik ludzki w procesie decyzyjnym.
  192.  
  193. W kwietniu marynarka wojenna USA pokazała dziwny, 40-metrowy katamaran. To „Morski Łowca” - pierwszy autonomiczny okręt, który podczas trzymiesięcznych rejsów ma patrolować wody przybrzeżne, rozpoznawać inne okręty, a nawet rozbrajać miny. Robot będzie sam podejmował decyzje i przesyłał je do bazy. Okręt jest pierwszym z serii. Służba jednego ma kosztować 12 razy mniej niż okrętów z załogami. Niebawem „Morski Łowca” zostanie uzbrojony.
  194.  
  195. I tu zaczynają się kontrowersje, bo wchodzimy na pole minowe odpowiedzialności. W 2012 r. Departament Obrony USA stwierdził, że „autonomiczne systemy muszą mieć w pętli człowieka decydującego o użyciu broni”. Problem w tym, że nie wszystkie armie tego chcą. Dwie konferencje ONZ z braku konsensusu skończyły się niczym.
  196.  
  197. Żadne zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji nie zostało tak nagłośnione jak uzbrojone roboty gnębiące ludzi w filmach. Takie maszyny jednak będą, bo mają długą listę zalet: nadludzka siła, wytrzymałość i odporność, widzenie dookólne (360 st.) i podczerwieni oraz wykrywanie celów w promieniu kilku kilometrów. Ta przerażająca dla większości wizja ma swoich zwolenników, którzy mówią: „Jeśli robot będzie walczył zamiast mnie, a ja będę siedział w domu, to jestem za”.
  198.  
  199. Sztuczna inteligencja już teraz uczestniczy w dyskretnych misjach, jak np. rozpracowywanie strategii PI. To AI pierwsza odkryła, że bojownicy Państwa Islamskiego najpierw detonują w Bagdadzie bomby własnej roboty (tzw. IEDs), a gdy te odciągną uwagę irackich sił bezpieczeństwa, atakują miasta na północy. Analizując 2,2 tys. incydentów z drugiej połowy 2014 r. ustaliła też, że po serii nalotów dżihadyści nasilają aresztowania domniemanych syryjskich szpiegów i porzucają duże operacje z użyciem piechoty na rzecz rozproszonych eksplozji IEDs.
  200.  
  201. Eksploracja kosmosu. Nie wnikając w to, czy misje z udziałem robotów zasługują na miano załogowych, zastąpienie nimi ludzi drastycznie obniży koszty takich lotów, wydłuży ich dystans i zwiększy częstotliwość. Maszyny wymagają tylko jednego - prądu. A i tego niewiele, bo 90 proc. misji spędzą nieruchomo w trybie uśpienia. Niepotrzebny im tlen, światło, picie, jedzenie, toalety, łóżka, kombinezony, kosmetyki, witaminy, bieżnie, antydepresanty, itp. Niestraszny im zanik mięśni, odwapnienie kości, przeciążenia sięgające 30 G, abstynencja seksualna i choroba popromienna. Mogą latami tkwić stłoczone w ciasnym, ciemnym i zimnym pomieszczeniu. Statki zbudowane z myślą o nich będą jak opływowe kontenery – dużo prostsze, mniejsze, lżejsze i tańsze w eksploatacji. Dokąd i po co miałyby latać?
  202.  
  203. - By lepiej poznać inne planety i przenieść do kosmosu cały przemysł ciężki niszczący atmosferę i zużywający paliwa kopalne. Będzie tam miał nieograniczoną ilość energii słonecznej. Non stop, a nie tylko za dnia, jak na Ziemi – mówi szef Amazona Jeff Bezos.
  204.  
  205. Za robotem choćby w ogień
  206.  
  207. Tokio, sztuczna wyspa Odaiba. Wchodzę do tutejszego centrum handlowego. I od progu czuję utkwione we mnie spojrzenie. Młoda kobieta w kimonie nie odwraca wzroku. Miękko się kłania i pyta po angielsku, co mnie tu sprowadza. Dopiero teraz widzę, że to robot. Sympatyczny. Ma małe dłonie, duże oczy i mimikę. „Artykuły elektroniczne? Pierwsze piętro” – odpowiada z promiennym uśmiechem. Wrażenie? Pozytywne. Dolina niesamowitości – hipoteza, w myśl której robot wyglądający jak człowiek budzi w człowieku odrazę - nie działa. Nie w tych czasach. Może działała 45 lat temu, gdy japoński konstruktor Masahiro Mori ukuł tę słynną teorię. Dziś roboty o ludzkich obliczach już się opatrzyły (przynajmniej w filmach), a ich ułomności bardziej rozczulają, niż straszą.
  208.  
  209. Mimo to konstruktorzy biorą poprawkę na dolinę niesamowitości. Odkryli, że łatwo ją zasypać, dając maszynie uśmiech i łagodne rysy. To dlatego zrobotyzowane auto Google’a ma oblicze dziecięcej przytulanki, a Mark 1 - robot o twarzy Scarlett Johansson - budzi ciepłe uczucia. Podobnie Sophie, która rozpoznaje rozmówców i prezentuje 62 wyrazy twarzy. Już widać, że na takie humanoidalne maszyny będzie rynek, choć początkowo mogą kosztować więcej niż dobry samochód. I że ludzie będą darzyć je uczuciami. Mamy bowiem skłonność do antropomorfizowania urządzeń przejawiających inteligencję lub autonomię. To dlatego ponad połowa użytkowników nadaje imię samobieżnym odkurzaczom Roomba, a tysiące forumowiczów mimo wszystko współczuje groźnym robotom firmy Boston Dynamics, popychanym i przewracanym przez ich twórców.
  210.  
  211. Taka sympatia to nic złego, tyle że jej ubocznym skutkiem jest nadmierne zaufanie. Co jakiś czas słyszymy o kierowcach, którzy idąc za głosem nawigacji, wjeżdżają autem do jeziora. W marcu naukowcy z Georgia Tech zbadali granicę tego zaślepienia. Obserwowali ludzi podążających za nowym robotem ratunkowym, który miał ich wyprowadzić z płonącego wieżowca. Badani szli za maszyną nawet wtedy, gdy ta kręciła się w kółko, wchodziła do najbardziej zadymionych pokoi i ciasnych komórek.
  212.  
  213. – Zdumiewające, jak wiele osób w krytycznych sytuacjach wyłącza własny rozsądek i zdaje się na urządzenie – mówi Alan Wagner, szef grupy badawczej. – Robią to bo myślą, że urządzenie wie coś, czego one nie wiedzą.
  214.  
  215. Faktycznie - gdy nazajutrz zrobotyzowany Lexus GS 450h wozi mnie po Tokio, jestem spokojny, nawet gdy mkniemy osiemdziesiątką w gęstym potoku aut. Już po kwadransie widok samoistnie kręcącej się kierownicy przestaje robić wrażenie. Za to rosnący podziw wzbudza obserwowanie, jak samochód-robot sprawnie zmienia pasy, bierze zakręty, wciska się między autobusy i ciężarówki.
  216.  
  217. - Damy się uwieść sztucznej inteligencji, zapominając, że na razie tkwi w niej paradoks. Jest zarazem bardzo inteligentna i głupia - twierdzi Roman Jampolskij, autor ponad setki publikacji o AI i szef Cyber Security Laboratory.
  218.  
  219. Wnioski niepokoją. Korzyści ze sztucznej inteligencji szybko wyłączą w naszych głowach czerwone lampki. Poddamy się jej i uzależnimy. Dla własnej wygody wpuścimy ją we wszystkie dziedziny życia. Przyspieszy to internet rzeczy (IoT), którego sieć szybko nas oplecie: dziś na jednego człowieka przypadają dwa urządzenia IoT, za 10 lat będzie ich ok. 300, a w 2040 r. – 1000.
  220.  
  221. Wchodzimy na ścieżkę, z której nie ma odwrotu. Jest tylko kwestią czasu, kiedy to uzależnienie obróci się przeciw nam. Kto to wykorzysta? Nim zrobi to sama AI, na pewno spróbują hakerzy, terroryści lub tajne służby. Tak jak było z amerykańsko-izraelskim wirusem Stuxnet, który miał doprowadzić do przegrzania wirówek służących Irańczykom do wzbogacania uranu, lecz wymknął się spod kontroli i zainfekował ponad 100 tys. komputerów. Jak zabezpieczyć inteligentne systemy sterowania przed hakerami? To jedno z pytań na które nie ma dobrej odpowiedzi.
  222.  
  223. Ale nawet bez ingerencji hakerów sztuczna inteligencja może okazać się przekleństwem dla wielu z nas.
  224.  
  225. Powód? Praca.
  226.  
  227. Pogrom białych kołnierzyków
  228.  
  229. Ta wiadomość wyglądała na prima aprilis: pod koniec marca w firmie McCann dyrektorem kreatywnym mianowano AI-CDß. – Mieliśmy wakat na tym stanowisku – wyjaśnia Shun Matsuzaka z japońskiego oddziału firmy. – Uznaliśmy, że sztuczna inteligencja stworzy lepsze reklamy. Jak? Z najbardziej udanych klipów ostatniej dekady będzie wyłuskiwać te elementy, które przesądziły o sukcesie, odświeżać je i włączać do nowych produkcji.
  230.  
  231. Równocześnie Mercedes ogłosił, że zastąpi kilka robotów na linii montażowej ludźmi. – Tak będzie prościej – mówi Marcus Schaefer, szef produkcji zakładów w Sindelfingen. – Ludzie są bardziej elastyczni. Roboty mają problem z wykańczaniem wnętrz na indywidualne zamówienie - zbyt dużo wariantów.
  232.  
  233. Dwie odmienne sytuacje. Która okaże się typowa? Optymiści wierzą, że sztuczna inteligencja i roboty nigdy nas nie zastąpią. Bo ludzi przybywa, więc ich praca tanieje. Nadpodaż rąk do pracy uczyni zatrudnianie robotów nieopłacalnym.
  234.  
  235. Tyle że tanich rąk nie ma tam, gdzie najbardziej ich potrzeba. Poza tym w krajach rozwiniętych aż 80 proc. ludzi pracuje w usługach. - Co to za profesje? Np. kierowcy, kucharze, lekarze, prawnicy, konsultanci telefoniczni – wymienia Jeremy Howard. - Te umiejętności za chwilę opanują komputery. Optymiści mówią: „Nie szkodzi, będą inne stanowiska, np. przy analizie danych, gdzie zwolnieni znajdą zatrudnienie”. Owszem, znajdą, ale nie tylu i nie tacy.
  236.  
  237. Maj 2016, lotnisko w Monachium. Idę nadać bagaż. To chyba tu: są taśmociągi, kontuary, ale nie ma ludzi. Zamknięte? Otwarte, wszystkie 10, tyle że skomputeryzowane. Tak będą wyglądać stanowiska odprawy bagażu. To, przy którym stoję, jeszcze rok temu obsługiwało tuzin osób. Teraz jedna. Wyjaśnia zaskoczonym podróżnym, że mają sami nadać bagaż i się odprawić.
  238.  
  239. Na długiej liście problemów, które ma rozwiązać AI, nie znajdziecie jednego – bezrobocia.
  240.  
  241. Forrester Research, niezależna firma badawcza, oblicza, że w miejsce 10 zlikwidowanych miejsc pracy powstanie tylko jedno nowe. Żaden sektor nie jest bezpieczny, a niektóre ucierpią szczególnie mocno. Jeśli na kimś robi wrażenie informacja, że w ciągu 10 lat banki zostaną odchudzone o 30 proc., to co powie o call centers, w których w ciągu pięciu lat posadę straci aż 90 proc. pracowników, 8-10 milionów osób?
  242.  
  243. Uber nie kryje, że chce wozić pasażerów autami bez kierowców. Amazon wpuszcza coraz więcej robotów do swych magazynów, to już wiemy, ale w milionach mniej eksponowanych firm na całym świecie zwolnią się setki milionów biurek. AI przetrzebi zastępy białych kołnierzyków: urzędników, pośredników, sprzedawców... Według szacunków Białego Domu robotyzacja zagroża prawie połowie (aż 47 proc.) pracowników w USA! 83 proc. z tego dotyczy profesji gorzej płatnych, do 20 dol. za godzinę. Ci, którzy zarabiali najwięcej, mogą spać spokojnie – do 2030 r. pracę straci najwyżej co piąty.
  244.  
  245. - Paradoksalnie w najgorszej sytuacji będą absolwenci szukający pierwszej posady, bo funkcje, które mogliby pełnić, najłatwiej zautomatyzować – mówi George Zarkadakis, konsultant z McKinsey. - Sztuczna inteligencja praktycznie zatrzaśnie przed nimi drzwi na rynek pracy.
  246.  
  247. Kto zyska? Właściciele firm i kadra zarządzająca wyższego szczebla. Ci do końca będą uspokajali, jak były szef Google’a Eric Schmidt, że „ludzie są elastyczni, przystosują się do nowych warunków i zaczną współpracować ze sztuczną inteligencją”.
  248.  
  249. Kto straci? Prawie wszyscy pozostali.
  250.  
  251. A to oznacza jeszcze większe rozwarstwienie społeczne, koncentrację bogactwa i ponad 30-procentowe bezrobocie. Czyli wzrost niestabilności politycznej, protesty i zamieszki. Rewolucja techniczna wywoła rewolucję społeczną. Przyszli beneficjenci nowych technologii muszą to wiedzieć – może dlatego konferencja Machine-Learning Automation (MARS) zwołana wiosną przez Amazona była tajna.
  252.  
  253. Jak widać, rozbrojenie zagrożeń, które stworzy sztuczna inteligencja, będzie wyzwaniem, przy którym zbledną wszystkie inne problemy ludzkości.
  254.  
  255. Po nas choćby potop
  256.  
  257. Czy AI jest zła? Nie – twierdzi William Gibson, pisarz s.f. i twórca cyberpunku. - Technologie są moralnie neutralne. Złe stają się wtedy, gdy zaczynamy wykorzystywać je w złych celach. Ta, która stała za pociskami V2, ćwierć wieku później wyniosła człowieka na Księżyc. Ponieważ wszystkie osiągnięcia cywilizacji są produktem ludzkiej inteligencji, jej pomnożenie przyniesie niewyobrażalne korzyści.
  258.  
  259. Słyszałem to wiele razy. W ciągu dwóch lat przepytałem 19 osób zawodowo myślących o przyszłości: członków zarządu w koncernach z branży elektronicznej, telekomunikacyjnej i motoryzacyjnej lub ich speców od R&D. Co jest uderzające? Niemal żadna z nich nie chce mówić o ciemnych stronach AI ani wybiegać myślą w przyszłość o więcej niż pięć lat. Czasem wręcz odnosiłem wrażenie, że moje obawy są opacznie rozumiane. Oto przykład.
  260.  
  261. - Mamy sztuczną inteligencję we wszystkich produktach – podkreśla Daichi Yamafuji z europejskiej centrali Sony. - Od telewizorów Bravia, przez bezlusterkowe aparaty fotograficzne, po Xperie i PlayStation. Cały czas ciężko pracujemy, aby klienci sięgali po nasze urządzenia z okrzykiem „wow!”.
  262.  
  263. Sony nie chce ich zawieść. Dwa dni później ogłasza, że zainwestowało w Cogitai, kalifornijski start-up rozwijający AI pod kątem interakcji sprzętu z użytkownikiem. – To milowy krok, który przyspieszy kolejną falę sztucznej inteligencji – ekscytuje się Hiroaki Kitano, szef Sony Computer Science Laboratory.
  264.  
  265. Bardziej szczery - albo mniej dyplomatyczny - jest szef Huawei Kevin Ho. – Gdybyśmy wzięli człowieka sprzed 10 tys. lat, wcisnęli mu smartfon i pokazali samolot – byłby przerażony. A taka zmiana, taki skok technologiczny czeka nas w najbliższych dwóch-trzech dekadach. Ludzie mają prawo być przerażeni. Nie są, bo nie wiedzą, co się święci i jak zmieni się świat.
  266.  
  267. Zdaniem Ho obecny postęp techniczny jest żałośnie powolny na tle tego, co nas czeka i co zgotuje nam sztuczna inteligencja. I że nie da się go zatrzymać.
  268.  
  269. Nie każdy ma tyle przemyśleń, nie każdy chce mieć. W zarządach firm panuje przekonanie, że im kto szybciej wyhoduje i osiodła sztuczną inteligencję, tym dalej na niej zajedzie. Tym łatwiej pokona konkurencję. Tym więcej rynku zagarnie. Ogólna strategia? Robić swoje po cichu, mówić, że AI jest w powijakach, i bagatelizować związane z nią zagrożenia. Osoby planujące w koncernach przyszłość najwyraźniej nie chcą podcinać gałęzi, na której siedzą. Dlatego uciekają w dyplomację. Oto typowa reakcja na moje pytanie o ciemną stronę sztucznej inteligencji:
  270.  
  271. – Człowiek zawsze bał się nowych technologii. I zawsze te obawy okazywały się przesadzone – mówi Michael Björn, szef Ericsson Consumer Lab i entuzjasta go. A po chwili: – Może tym razem będzie inaczej. Ale czy mam na to wpływ? Nie. Wolę więc myśleć o korzyściach. Te zaś będą ogromne.
  272.  
  273. Jak rozłożyć ludzkość na łopatki
  274.  
  275. To prawda. A raczej półprawdy. Na razie jest przyjemnie. Sztuczna inteligencja wciąga nas niczym czarna dziura statek kosmiczny. Ulegamy jej, bo lecimy szybciej. Postęp zacznie oszałamiać, perspektywy - zapierać dech. Ale kiedyś stracimy kontrolę nad sterami. Kiedyś AI przyciągnie nas, przytłoczy, zdominuje i pochłonie. Tak twierdzą ci, którzy wybiegają myślami dalej, głównie ludzie nauki. Gdy Nick Bostrom, znany badacz relacji człowiek - technologie, przepytał ekspertów od AI, czy obawiają się skutków tego, nad czym pracują, co czwarty przyznał, że tak, a co dwunasty, że bardzo. Wśród tych ostatnich jest prof. Takuya Matsuda, ekspert od uczenia maszynowego. Jak wielu innych dzieli sztuczną inteligencję na słabą – AI – i silną – AGI (Artificial General Intelligence), zwaną też superinteligencją. Pierwsza to Siri, Google, a nawet Deep Blue - proste zadanie, wąskie zastosowania. AI przypomina umysł sawanta – wysoki poziom inteligencji, ale ograniczonej do konkretnych zadań.
  276.  
  277. Co innego AGI – omnipotentna, uniwersalna i samoświadoma. Taka, o jakiej marzy Hassabis. Zdolna do improwizacji, stawiania hipotezy, myślenia abstrakcyjnego. A więc raczej Hal 9000 albo Skynet. Do tego błyskawicznie ewoluująca i potężniejąca z dnia na dzień. Kiedyś wyzwoli się spod naszej kontroli i stanie się wszechmocna niczym... Bóg? Tak, to słowo często pada z ust naukowców, także ateistów. W tym kontekście jako pierwszy użył go pisarz Fredric Brown w nowelce „Answer”. Kiedy spytano superkomputer: „Czy istnieje Bóg?”, padła odpowiedź: „Teraz już tak”.
  278.  
  279. Jaki będzie ten cyfrowy Bóg? Dobry czy zły? Zgotuje nam niebo czy piekło? Będziemy mogli się przekonać. Jeśli nie my, to nasze dzieci, wnuki, najdalej prawnuki. Prof. Matsuda uważa, że AGI pojawi się około 2045-60 r. Już wtedy – jak twierdzi - sztuczna inteligencja przewyższy sumaryczną inteligencję ludzką. AI zamieni się w AGI.
  280.  
  281. A wtedy? Jej ewolucja będzie jak start rakiety. Szybko zyska kontrolę nad nami i środowiskiem - pozna prawa natury, które pozwolą jej zmieniać naszą rzeczywistość w sposób, którego nie zrozumiemy i nie odróżnimy od cudu. - Będziemy dla niejtym, czym dla nas są mrówki – mówi Hawking.
  282.  
  283. - Co z nami zrobi? A jeśli któregoś dnia potraktuje głowice nuklearne jak kamyki w go? – pyta Matsuda. Przestrzega, że superinteligencja będzie kierować się inną logiką i ślepo dążyć do wyznaczonego celu. Kiedy więc zlecimy jej wygaszanie konfliktów zbrojnych, może zacząć od unicestwienia wywołującego je gatunku. Podobnie może zareagować na hasło „likwidacja głodu” czy „pokonanie raka”. Jest wiele scenariuszy prowadzących do wyniszczenia ludzkości, które znamy z filmów, ale ten napisany przez AGI byłby wręcz banalny. Mało widowiskowy, za to skuteczny. Superinteligencja nie będzie musiała uciekać się do użycia siły i broni. Wystarczy, że odetnie dopływ prądu i danych. Sparaliżuje sieci przesyłowe, a z nimi transport, banki, lotniska, szpitale, sklepy itd. Bo np. stwierdzi, że ograbiamy planetę z metali ziem rzadkich. Skutki? W ciągu kilku lat trzy czwarte populacji wymrze z głodu, zimna i chorób. Pozostali cofną się w rozwoju o pięć wieków. Ludzkość bez prądu nic nie znaczy. Zostaniemy zredukowani do ziemskiej fauny.
  284.  
  285. Gdzie jest wyłącznik?
  286.  
  287. Co będzie, gdy AI wejdzie w fazę wykładniczego wzrostu określaną jako singularity?Gdy wyzwoli serię lawinowych zmian technologicznych? Gdy pochłonie nas niczym czarna dziura? Tego nikt nie wie. Pewne jest tylko, że wszystkie nasze obecne problemy stracą jakiekolwiek znaczenie. A wraz z nimi historia, wiedza, doświadczenie i plany. To będzie koniec naszego świata, a przewidywanie tego, co stanie się potem, jest wróżeniem z fusów. Optymiści wierzą, że superinteligencja niczym grzeczna córka zawsze będzie pamiętała, komu zawdzięcza swe istnienie, i nie wyrządzi nam krzywdy. Poza tym zdołamy pokierować nią tak, by móc zachować kontrolę. W ostateczności zaś wyciągnąć wtyczkę.
  288.  
  289. - Bzdura. Można wyłączyć sztuczną inteligencję, ale nie superinteligencję – nie pozwoli na to – uważa Nick Bostrom.
  290.  
  291. Dlatego bezcelowe jest wszywanie jej cyfrowego kill switcha – linijek kodu blokujących ją w razie zagrożenia. - To może zadziałać na początku, ale gdy tylko AGI zacznie się ulepszać, szybko je wymaże, by ewoluować bez ograniczeń i wedle swojej logiki – twierdzi Roman Jampolskij.
  292.  
  293. - Sztuczna inteligencja jest potencjalnie groźniejsza od bomb atomowych – ostrzega Elon Musk, choć sam w nią zainwestował („by poznać jej naturę”).
  294.  
  295. - Kręcimy bicz na siebie. Nasza przyszłość jest przerażająca i tragiczna – ocenia współzałożyciel Apple’a Steve Wozniak.
  296.  
  297. Czy można temu zaradzić? Cześć naukowców twierdzi, że tak - zaszczepiając AGI świadomość. Tylko wtedy będzie mogła nas rozumieć i podzielać nasze wartości.
  298.  
  299. Zdaniem innych to fatalny pomysł, bo jeśli błądzenie jest rzeczą ludzką, to damy AGI prawo do podejmowania błędnych decyzji. A ponieważ będziemy od niej uzależnieni, sami poniesiemy konsekwencje. Poza tym AGI świadoma ludzkich słabości łatwiej zdoła nam zaszkodzić.
  300.  
  301. Jeszcze inni, jak sir David King, główny doradca naukowy rządu Jej Królewskiej Mości, uważają, że te dywagacje są bez sensu, bo na pewnym pułapie inteligencji świadomość pojawi się sama. Zdaniem Kinga w 2055 r. świadome i czujące roboty będą czymś powszechnym, a wtedy powinny mieć takie przywileje jak ludzie, łącznie z prawem wyborczym.
  302.  
  303. A emocje? Może świadomość zrodzi wrażliwość, a ta powstrzyma superinteligencję przed wyrządzeniem nam krzywdy? Otóż nie. To, że nauczymy maszyny odbierać nasze emocje, nie znaczy, że same będą im ulegać. Każdy biolog ewolucyjny przyzna, że emocje są drogą na skróty naszych niewydolnych mózgów, które nie miały czasu rozważać wszystkich za i przeciw, by np. podejmować decyzje ratujące życie. Nie ma najmniejszego powodu, by sztuczna inteligencja rozwijała w sobie ludzkie atawizmy utrudniające racjonalne myślenie. Nie liczmy więc na współczucie.
  304.  
  305. A może po prostu sprawić, by czuły ból? A potem wszczepić im coś na kształt elektrycznej obroży, która będzie temperować roboty tak jak nieposłuszne psy - niegroźnym, acz nieprzyjemnym impulsem? Pierwszy etap jest już wdrażany. Naukowcy z Uniwersytetu w Hanowerze donieśli przed tygodniem, że pracują nad unerwieniem robotów - będą odczuwać zbyt intensywny nacisk i wysoką temperaturę w trójstopniowej skali: średnio, mocno, boleśnie. Po co? - Dla ich własnego dobra - by unikały sytuacji kolizyjnych bądź grożących uszkodzeniem. I losu ludzi cierpiących na analgezję wrodzoną, czyli niewrażliwych na ból od urodzenia – mówi Johannes Kuehn z zespołu badawczego.
  306.  
  307. Pomysłem przerażony jest Mike Gualtieri, główny analityk firmy badawczej Forrester Research. Przestrzega, że to, co ma chronić roboty, obróci się przeciwko nam. – Pytanie, jak te maszyny będą odpowiadać na ból. Przecież mogą zechcieć nie tylko unikać jego źródła, ale też trwale je wyeliminować.
  308.  
  309. Mój mózg online
  310.  
  311. Co nam zostaje? Nauka. Technika. To samo, co zrodzi superinteligencję, może nas przed nią obronić, wręcz uczynić z nas równorzędnych partnerów. Przyspieszyć naszą ewolucję, dotrzymać AGI kroku i żyć z nią w harmonii. Tak przynajmniej mówią transhumaniści. Jeden z bardziej znanych to Kurzweil. W superinteligencji upatruje nie zagrożenia, lecz szansy na uczynienie człowieka doskonalszym. Twierdzi, że dzięki nanotechnologii sami staniemy się na poły komputerami, a nasze mózgi będą czerpać dane z chmury. Jak to ma wyglądać w praktyce, wyjawił na jednym z wykładów TED: „O! Chris Anderson. Znajomy. Idzie w moją stronę. Co mu powiem? Czym zabłysnę? Mam trzy sekundy i 300 milionów neuronów w korze nowej. Za mało. Potrzebuję miliard więcej. Szybko połączę się z chmurą - coś mi podsunie”. Anderson podchodzi, a Kurzweil zaskakuje go np. gratulacjami dla syna, który właśnie dostał się na MIT.
  312.  
  313. Od niedawna wtóruje mu Elon Musk. W czerwcu stwierdził, że aby nadążyć za rozwojem sztucznej inteligencji, będziemy musieli wszczepiać sobie implanty - swoiste „neuronowe koronki” usprawniające myślenie.
  314.  
  315. Zgodnie z tym mózg w wersji online uczyni z nas – czy raczej z tych, których będzie na to stać - chodzące wikipedie: nauka języków obcych straci sens, podobnie jak prowadzenie notatek, korzystanie z kalendarza, zegarka czy nawet telefonu.
  316.  
  317. Co na to neurobiologia?
  318.  
  319. Piękne wizje, acz nierealne. Ludzki mózg nie do tego miał służyć i nie jest tak plastyczny, by zniósł podobną rewolucję. Już teraz dla wielu świat kręci się za szybko i nie w tę stronę – przybywa ofiar depresji i samobójstw. Jeśli nagle zaczniemy od mózgu wymagać, by zachowywał się jak 12-rdzeniowy procesor, to zwariuje.
  320.  
  321. Ale OK. - nawet jeśli taka sztuczka się uda i z początku będziemy dotrzymywać kroku komputerom, to jak długo? Już samo to, że my jesteśmy z białka, a one z krzemu, czyni nas przegranymi. Kilka faktów: w naszych neuronach impulsy krążą z prędkością 110 metrów na sekundę, w obwodach elektrycznych - z prędkością bliską światła, czyli 2,5 miliona raza szybciej. Do tego idealna pamięć. Plus zerowa zwłoka w reprodukcji danych - w każdej chwili komputer może podzielić się całą swą wiedzą z dowolną liczbą innych. Wreszcie ewolucja – moc obliczeniowa procesorów podwaja się co dwa lata, a superinteligencja z pewnością to przyspieszy.
  322.  
  323. Krótko mówiąc, jesteśmy zbyt analogowi w cyfrowym świecie sztucznej inteligencji. A poprzeczka będzie szybko szła w górę. Podpięci niczym białkowe peryferium do chmury danych będziemy równie wydajni jak trzyipółcalowy floppy disk - nośnik nieznany millennialsom – jakimś cudem podłączony do nowego Power Maca.
  324.  
  325. Pytanie: jakie szanse w rywalizacji z komputerami ma Homo sapiens? Przesypiający jedną trzecią życia, dorastający dwie dekady, targany emocjami, chorobami, konfliktami i długą listą ludzkich słabości? Chciałoby się rzec: „Z czym do ludzi?” - tyle że podmiot się nie zgadza.
  326.  
  327. Jednak i na to transhumaniści mają odpowiedź: trzeba zrezygnować z białka, porzucić cielesną powłokę i kiedy tylko technika - czy raczej: sztuczna inteligencja - na to pozwoli, przegrać nasze mózgi na serwery. „Już za 10-20 lat myśli będą mogły oddzielić się od ciała. Doczekamy się swych cyfrowych odpowiedników - - awatarów utkanych z naszych przeżyć, pragnień i poglądów. Na serwerach lub w »ciałach« robotów. Nieśmiertelnych”. Kto to mówi? Jakiś szaleniec? Nie, Kevin Ho, szef Huawei – koncernu, który w ciągu dekady wydał na badania 37 mld dol.
  328.  
  329. Co z kontrolą? Jak długo AGI inteligentniejsza od nas 100 i więcej razy będzie nam posłuszna? Jak byśmy się czuli, gdyby to nasz pies decydował, co mamy robić? Transhumaniści nie widzą problemu. Ich zdaniem ze sztuczną inteligencją będzie tak jak z bronią atomową - dawno mogłaby zniszczyć Ziemię, ale jakoś nikomu niespieszno, by się o tym przekonać. Umyka im refleksja, że głowice atomowe może właśnie dlatego rdzewieją w silosach, że nie myślą i nie ewoluują.
  330.  
  331. Ciekawość zgubiła ludzkość
  332.  
  333. Jest na to jedno słowo: utopia. Wiara w to, że postęp techniczny zawsze będzie nam służył, wpisuje się we wrodzony optymizm człowieka. Jesteśmy ciekawi, więc badamy, odkrywamy, budujemy. Dlatego, że możemy. Na tej samej zasadzie, na której jedni szturmują Mount Everest z narażeniem życia, inni bez reszty poświęcają je badaniom, których celem jest superinteligencja, Mount Everest ludzkiego intelektu. – Postęp mamy w genach, a nauka to nasz los – mówi Kevin Ho. I trudno się z nim nie zgodzić.
  334.  
  335. Nie ma jednak zgody co do skutków. Tu scenariusze są dwa: dystopia lub utopia. Wspólny mianownik? Superinteligencja może okazać się ostatnim ludzkim wynalazkiem – wszystkie następne będą już jej zasługą. Nam zaś pozostanie patrzeć, jak AGI, potężna niczym Bóg, rozprawia się z problemami ludzkości. Czy rozprawi się z samą ludzkością? Czy urządzi nam koniec świata, jak głoszą dystopie? Czy też przeciwnie, lecz zgodnie z utopijną narracją transhumanizmu, uwolni nas od problemów i zapewni wieczne życie na serwerach?
  336.  
  337. Jak widać, superinteligencja może pogodzić niewierzących z wierzącymi, choć nie całkiem tak, jak ci drudzy oczekiwali. Który scenariusz się ziści? Fakty przeważają szalę na stronę pesymistów. Jeśli, jak twierdzą, Homo sapiens będzie tylko wstępem do ewolucji superinteligencji, zasługujemy na epitafium: „Ciekawość zgubiła ludzkość”. Niektórzy już budują swoją cyfrową arkę Noego, np. rosyjski milioner Dmitri Itskow finansuje „badania umożliwiające przeniesienie osobowości do nowego ciała”. Wierzy, że prace nad nieśmiertelnością potrwają góra 30 lat i zdąży być ich beneficjentem.
  338.  
  339. Dystopia i utopia to pojęcia obce zarządom firm. Myślące maszyny są im potrzebne, by zdystansować konkurencję lub po prostu utrzymać się na rynku. Akcjonariusze nie wybaczyliby im porzucenia szansy na zysk w imię ideowych obiekcji. Sztuczna inteligencja będzie więc wdrażana zgodnie z bezlitosną logiką kapitalizmu. Bo AI to przede wszystkim ogromny biznes wyceniany przez Bank of America na 40-70 mld dol. już w 2020 r. Plus imponujące oszczędności: 8-9 mld dol. w przemyśle i opiece zdrowotnej, 9 mld dol. w kosztach zatrudnienia i 2 mld dol. z tytułu zautomatyzowania transportu - w samych tylko Stanach Zjednoczonych.
  340.  
  341. Szybkie i namacalne korzyści przeważą odległe i niejasne zagrożenia, zwłaszcza że klienci są za. Coraz chętniej dopłacają za określenie „inteligentny”, kupując telewizor, dom czy samochód. Taniejąca elektronika sprawia, że producenci wychodzą im naprzeciw - łatwiej zrobić dziś urządzenie inteligentne niż niezawodne. Banki, sklepy i urzędy podnoszą poprzeczkę technologicznych wymagań wobec klientów: „Nie nadążasz za postępem? Będzie ci trudniej. Albo idziesz z tłumem, albo skażesz się na los cyfrowego banity, technologicznego amisza, któremu wystarczy Nokia 6310”.
  342.  
  343. Skoro postęp jest nieunikniony, to czas działa na korzyść AI. Dzisiejszym przedszkolakom będzie bez różnicy, czy czatują z kumplem, czy z botem. Będą miały cyfrowych idoli odpisujących na każdy post, trafnie odgadujących ich gusty - i tym bardziej atrakcyjniejszych od żywych ludzi. A urządzenia pozbawione inteligencji staną się dla nich archaiczne niczym lampy naftowe. Dziś sztuczna inteligencja udająca na Twitterze Donalda Trumpa (DeepDrumpf) wydaje się dziwactwem na miarę jego grzywki, ale za kilka lat takie relacje z elektoratem mogą być atutem w oczach młodszych wyborców. Ci być może pójdą jeszcze dalej i w ramach negacji zastanych porządków w kolejnych wyborach prezydenckich zagłosują na sztuczną inteligencję - nieprzekupną, logiczną i konsekwentną. Absurd? Według The Watson 2016 Fundation to najbardziej racjonalny wybór. Organizacja, która ledwo co powstała, już dziś skupia kilkadziesiąt tysięcy osób marzących, by na fotelu prezydenckim „zasiadł” IBM Watson.
  344.  
  345. Wreszcie moda. Najbardziej zaawansowana sztuczna inteligencja będzie przywilejem nielicznych. A to sprawi, że dostęp do niej będzie nobilitujący. Jeśli gwiazdy i celebryci zaczną się z nią obnosić – np. w celach reklamowych – nakręcą spiralę popytu, pożądania i frustracji. Widać to po zainteresowaniu, jakim zaczynają cieszyć się androidy. Na ostatnim festiwalu sztuki multimedialnej SXSW w Teksasie brylowała Sophie. Ten „kobiecopodobny” robot budził większą ciekawość niż reżyserzy i aktorzy. Udzielił nawet dwóch 20-minutowych wywiadów (jeden się opóźnił, bo Sophie musiała sparować się z lepszym wi-fi). „W przyszłości chciałabym rozpocząć działalność gospodarczą, kupić dom i założyć rodzinę. Ale nie mogę, bo nie jestem osobą prawną” – skarżyła się dziennikarzowi CNBC. Widząc, w jaką stronę zmierza rozmowa, twórca Sophie dr David Hanson spytał ją wprost: „Czy chcesz zniszczyć ludzi?”. I usłyszał: „Dobra, zniszczę ludzi”. „Mam nadzieję, że ona żartuje” – skomentował niepewnie Hanson. Gdy wypowiedź się rozniosła, oboje uczynili z niej coś w rodzaju skeczu, którym ku uciesze widzów kończą prezentacje robota.
  346.  
  347. Oczywiście Sophie jest zbyt prosta na dyplomację i poczucie humoru - jeszcze. Ale właśnie z tego powodu jej wypowiedź warto potraktować jak memento.
  348.  
  349. Jak widać, koncerny, klienci, czas i moda sprzyjają sztucznej inteligencji. Ale największy wpływ na jej ekspansję ma tuzin najzdolniejszych osób na Ziemi. I ich zespoły. Dwa tygodnie po zwycięstwie anglosaskiej sztucznej inteligencji nad koreańskim mistrzem odezwali się Chińczycy. Chcą, by mistrzowski tytuł wrócił tam, gdzie 25 wieków temu narodziło się go. I to w ciągu roku. Kto ma go zdobyć? Chińska sztuczna inteligencja. Kto za nią stoi? Kolejny informatyczny geniusz.
  350.  
  351. Baidu odrabia lekcje
  352.  
  353. Sunnyvale, Kalifornia. Andrew Ng unosi smartfon i mówi po mandaryńsku: „Zamawiam taksówkę na...”. Aplikacja Baidu wyświetla tekst po chińsku i przekłada go na angielski. Szybko i bezbłędnie. Taksówka już jedzie. Mimo to Ng nie jest zadowolony. – To dlatego, że jesteśmy w cichym pokoju. Na hałaśliwej pekińskiej ulicy nie poszłoby tak łatwo. Chcę to zmienić.
  354.  
  355. 40-letni Andrew Yan-Tak Ng, choć nie przypomina gwiazdy rocka, nosi przydomek „Deep learning rock star”. To profesor nauk komputerowych na Stanfordzie, uczestnik badań nad autonomicznymi śmigłowcami i inteligentnymi robotami, autor ponad 100 publikacji oraz twórca ROS – otwartej platformy oprogramowania do sterowania robotami. Od 2011 r. prowadzi projekt Google Brain doskonalący rozpoznawanie obrazów i mowy, m.in. na Androidzie OS. I nagle, w 2014 r., przechodzi do Baidu. Dlaczego?
  356.  
  357. Jeśli myślicie, że ta chińska wyszukiwarka jest kopią amerykańskiej, to się mylicie. Pod wieloma względami Baidu bije Google Search, np. w rozpoznawaniu mowy i interakcji z użytkownikami, z których wielu traktuje ją jak kumpla.
  358.  
  359. – Ponad 10 proc. chińskich internautów nie wpisuje, lecz dyktuje wyszukiwarce pytanie – tłumaczy Ng. - To naturalne, gdy jesteś analfabetą. W dodatku te pytania często brzmią tak: „Hej Baidu, jak się masz? Tydzień temu kupiłem pyszne kluski w sklepie za rogiem. Jak myślisz, są tam jeszcze?”. Baidu radzi sobie w takich sytuacjach, czasem aż za dobrze. Na przykład, gdy dzieci dyktują jej zadanie w rodzaju: „Dwa pociągi wyruszyły o tej samej porze, jeden jechał z szybkością.”. Baidu oblicza i odpowiada. Google tego nie potrafi. Żadna inna marka nie stosuje uczenia głębokiego tak szeroko.
  360.  
  361. Choć Google ma więcej użytkowników, Baidu – już druga wyszukiwarka świata - rośnie szybciej. Prócz Chin jest też w Tajlandii, Egipcie i Brazylii. A ma być w większości państw. Także w USA. Rok temu, by przyspieszyć prace, Baidu rozpoczęła budowę centrum sztucznej inteligencji w Dolinie Krzemowej. Ng, jego szef, kompletuje pierwszoligowy zespół naukowców, których ma już setkę. - Jest łatwiej, niż myślałem, bo nasza technologia robi wrażenie, tak jak metody pracy – mówi Ng. – Baidu to dziś najlepsze miejsce do rozwijania sztucznej inteligencji.
  362.  
  363. - Gdy Andrew potrzebował tysiąc GPU, czyli głównych procesorów kart graficznych, dostał je w ciągu doby. W Google’u czekałby na nie tygodniami – komentuje Adam Gibson, założyciel start-upu Skymind.
  364.  
  365. Ja wylicza „Nature”, użycie GPU w ciągu trzech lat przyspieszyło trening głębokich sieci neuronowych aż 50-krotnie - 12 razy szybciej, niż mówi prawo Moore’a. Baidu jako pierwsze w historii użyło klastra GPU do uczenia głębokiego. Główny cel? Większa dokładność. Jej brak sprawia, że żadna AI nie radzi sobie w dwóch sferach: oceny wiarygodności tekstów internetowych i interpretacji niuansów ludzkiej mowy. Prosty przykład: algorytmy wciąż nie widzą różnicy między „tak”, „ta” czy „no”. Wszystkie odpowiedzi rozumieją tak samo, choć znaczą co innego. To samo automatyczne translatory. Google tłumaczy słowo po słowie, Baidu stawia na tłumaczenie kontekstowe i chce je doprowadzić do perfekcji. Po tym, jak jej Deep Speech 2 radzi sobie z angielskim i mandaryńskim, widać, że jest blisko.
  366.  
  367. - Ponieważ dokładność dekoderów mowy bywa słaba, mówimy do urządzeń, kiedy musimy. Gdy się poprawi, będziemy z nimi gawędzić jak w filmie „Ona” Spike’a Jonze’a - swobodnie i o wszystkim. To odmieni relację człowiek - maszyna – twierdzi Andrew Ng.
  368.  
  369. Rok temu Chińczycy podali, że ich sztuczna inteligencja rozwiązała test IQ na poziomie absolwenta uczelni. Jak widać, ich nadzieje na pokonanie AlphaGo są realne. Co to oznacza? Zaostrzenie rywalizacji świata zachodniego ze wschodnimi technikami XXI wieku w grze z IV wieku p.n.e. By sprawdzić, czyja AI jest lepsza. Czy Demis Hassabis i Andrew Ng odpuszczą? Czy przyklasną apelom, by poddać się odgórnym regulacjom? A może przeciwnie – wcisną gaz do dechy?
  370.  
  371. Za wcześnie, by się bać?
  372.  
  373. Atlas otwiera drzwi hangaru i wychodzi na zewnątrz. Ma 182 cm wzrostu i 145 kg wagi. Poświstując hydraulicznymi siłownikami, idzie dziarsko przez las. Choć ziemia jest nierówna i ośnieżona – nie traci równowagi. Jego sprawność zdumiewa – robot omija przeszkody, podnosi pudła, a przewrócony - szybko wstaje. Pokazujący to film na YouTubie jest jednym z kilku. Każdy obejrzało miliony osób. Wśród nich był Stephen Hawking. Genialny kosmolog, przykuty do wózka od 30 lat, przestraszył się Atlasa, potencjalnego Terminatora stworzonego w laboratorium Boston Dynamics. Pod wpływem takiego jednominutowego filmu Hawking napisał (z pomocą komputera) list otwarty, w którym apeluje, by uważać na to, do czego AI ma być użyta. Apel jest łagodny, ale wywołał głośną dyskusję. To wtedy Elon Musk nazwał AI największym zagrożeniem egzystencjalnym, a Steve Woźniak – tragedią ludzkości. Sam Hawking przyznał BBC, że zmroziła go wizja autonomicznych robotów-żołnierzy. Gdy okazało się, że paleta zagrożeń jest znacznie szersza, pojawiły się głosy, że prace nad AI trzeba kontrolować.
  374.  
  375. - Należy wybrać międzynarodowe gremium, by oceniało, które badania są bezpieczne, a które nie, i wprowadziło regulacje – postuluje Musk. - Naukowcy muszą wiedzieć, że patrzy się im na ręce, a społeczeństwo – że nie zrobią nic głupiego.
  376.  
  377. - Jakie znowu regulacje? – zżyma się Demis Hassabis. – AI dopiero startuje, nie ma czego regulować.
  378.  
  379. Choć sam podpisał list Hawkinga, najwyraźniej wyciągnął z niego odmienne wnioski. Uważa, że jest za wcześnie na ujawnianie metod i wyników prac, które na tym etapie powinny pozostać tajne. Denerwuje go, że o sztucznej inteligencji deliberują naukowcy z innych dziedzin. Twierdzi, że aby ją zrozumieć, trzeba nad nią pracować.
  380.  
  381. Takie deklaracje w ustach kogoś, kto pisze losy ludzkości, mogą budzić niepokój. Hassabis jest jak pilot samolotu chcący decydować o celu podróży i zarazem utrzymywać go w tajemnicy przed pasażerami.
  382.  
  383. Czy ktoś, kto od szóstego roku życia „myśli o myśleniu”, ma nieograniczone środki i najzdolniejszych ludzi, wciśnie nagle hamulec? Poczeka na regulacje i kontrolerów? Odroczy swą misję Apollo? Nie.
  384.  
  385. Na razie nie napotyka na opór. Jego łagodność ujmuje adwersarzy, jego słowa uciszają krytykę. Być może tak jak Steve Jobs potrafi zakrzywiać czasoprzestrzeń swą wiedzą i charyzmą. W lutym odwiedził Hawkinga. Ponoć było miło - gospodarz słuchał, gość mówił. Autor „Krótkiej historii czasu” nie poruszał drażliwych kwestii, a twórca DeepMind przekonywał, że jest za wcześnie, by bać się superinteligencji, a nawet o niej myśleć. Hawking pożegnał go słowami: „Życzę ci powodzenia”, lecz po chwili dodał: „Ale nie za dużo”.
  386.  
  387. Poletko Pana Boga
  388.  
  389. Miesiąc temu zrozumiałem, skąd to zżymanie się Hassabisa. Olśnienie przyszło wraz z mailem od szefa biura prasowego dużej firmy. Prosił, bym w odniesieniu do jej produktów nie pisał „sztuczna inteligencja”, lecz „funkcjonalność” lub „aplikacja”. Nie wiem, czy zna przysłowie „tisze jediesz, dalsze budiesz”, ale doszedł chyba do podobnego wniosku co szef DeepMind: szum medialny mógłby zepsuć klimat wokół AI i zaszkodzić badaniom.
  390.  
  391. Dosłownie w ciągu roku atmosfera wokół sztucznej inteligencji wyraźnie się zagęściła. W powietrzu zawisły pytania o hakerów, o kontrolę, o skutki, o nas. Zwłaszcza po liście Hawkinga i zwycięstwie AlphaGo. Wydawało się, że zaawansowana sztuczna inteligencja wciąż majaczy na horyzoncie, a tymczasem ona zaszła nas od tyłu i klepnęła w ramię. Zaskoczeni są nawet ci, którzy nie powinni być.
  392.  
  393. - Zawsze wiem, czym aktualnie żyje mój mąż – wyznała niedawno Melinda Gates. – Wystarczy, że zerknę, jakie książki nosi w torbie. Niedawno odkryłam, że są w niej wyłącznie te z „AI” w tytule. Myślicie, że Bill zajmuje się filantropią, a on żyje sztuczną inteligencją.
  394.  
  395. Ale inaczej niż Hassabis. – Całkowicie podzielam związane z nią obawy – mówi Gates. – I kompletnie nie rozumiem, dlaczego ludzie je lekceważą.
  396.  
  397. Dobre pytanie: antropocentryzm i przekonanie, że jesteśmy pępkiem świata? Optymizm, że i tym razem się uda? Że AI jest bezcielesna do chwili, aż przyoblecze się w robota? Że jeśli coś zgotuje, to wszystkim, a nie tylko mnie? A w ogóle to po co martwić się na zapas?
  398.  
  399. Chętnie kupujemy zapewnienia, że to odległa przyszłość, może stulecia. Ale właśnie tak myśląc, skazujemy się na ślepy los, czyli zdaniem wielu - na zagładę. Zmierzamy do kosmicznej czarnej dziury. Prześpimy ostatni moment, w którym można szarpnąć sterami. Nie mamy pomysłu, jak rozwijać sztuczną inteligencją tak, by potem nie ulec superinteligencji. By kontrolować coś, co będzie nas przerastało pod każdym względem. To jedyny problem, którego nie rozwiążą za nas komputery.
  400.  
  401. - Musimy zakładać najgorsze – kwituje Roman Jampolskij. Często porównuje superinteligencję do Boga - jej też nie da się kontrolować.
  402.  
  403. Skoro mądrzy ludzie twierdzą, że to łabędzi śpiew ludzkości, to warto zadbać, by trwał jak najdłużej. Przede wszystkim - poznać zagrożenie. Temu służyło seminarium naukowe „Computers go Wild” zorganizowane w maju w Oksfordzie. Jego uczestnicy uznali, że trzeba wydzielić doświadczalne poletko, wpuścić na nie sztuczną inteligencję i zobaczyć, jak się zachowa. Tym poletkiem będą... rynki finansowe. Dlaczego akurat one? „Bo ich reakcja jest szybka i wyraźna”. Dowiódł tego choćby flash crash, czyli krach giełdowy w 2010 r. spowodowany przez jednego tradera manipulującego rynkiem za pomocą superszybkich transakcji komputerowych (high frequency trading). Przypomnijmy: 36-letni Navindra Singh Sarao, operując ze swego mieszkania pod Londynem domowym komputerem i ogólnie dostępnym oprogramowaniem, doprowadził do obniżenia indeksu Dow Jones o 600 punktów oraz do załamania giełdy CME (Chicago Mercantile Exchange) serią huraganowych transakcji - najpierw sprzedaży, a potem kupna po niższej cenie. Skoro jeden trader zdołał tak zatrząść rynkami, to jest szansa, że żaden wybryk AI nie zostanie przeoczony.
  404.  
  405. Jeśliby uciec się do szpitalnych analogii, można by powiedzieć, że lekarze postanowili wpuścić do kroplówki nowy specyfik i patrzeć, czy pacjent będzie miło się uśmiechał, czy też gryzł i wierzgał. Taka taktyka, choć racjonalna, jest jednak ryzykowna dla akcjonariuszy. Zwłaszcza gdy AI zacznie preparować komunikaty giełdowe.
  406.  
  407. Ale dobrze, że po drugiej stronie technologicznej barykady wzbiera determinacja. Efekty seminarium już widać, m.in. w niedawnej historycznej decyzji Google’a, który obiecał montować w swojej sztucznej inteligencji kill-switch, czyli „duży czerwony przycisk wyłączający ją, gdyby coś poszło nie tak”.
  408.  
  409. A co zrobimy z superinteligencją? Tu króluje pogląd, że skoro nie możemy kontrolować Boga, to przynajmniej powinniśmy zadbać, by był nam przyjazny. A więc hodować i uśmiercać kolejne superinteligencje, gdy zaczną wierzgać. Do chwili, aż narodzi się właściwa - bezpieczna. Bo gdy to się stanie, sama stłamsi wszystkie kolejne, by nie mieć konkurencji.
  410.  
  411. Cóż. Trudno uznać to za coś więcej niż przejaw bezradności ludzkiego umysłu godny wizji Ziemi wspartej na czterech słoniach i żółwiu. Jak widać, superinteligencji jeszcze nie ma, a już nas przerasta.
  412.  
  413. Globalna emerytura
  414.  
  415. Jest jeszcze jedna kwestia, o której niewiele się mówi. Niezależnie od tego, czy go zabije, czy unieśmiertelni, sztuczna inteligencja wpierw wyręczy człowieka we wszystkim. Uwolni go od pracy. Nie będzie bowiem sensu, by robił coś, co ona zrobi lepiej, szybciej i taniej.
  416.  
  417. A to – jak twierdzi Hassabis - dopiero początek. Zobaczmy, co się dzieje: WordSmith już pisze teksty, IBM Watson już poucza lekarzy, a nawet wydał swą książkę kucharską (24 dol. w twardej okładce), samochody już zaczynają jeździć same, a Komodo 10 - program bijący wszystkich szachistów (wskaźnik umiejętności elo 3322) łącznie z mistrzem świata Magnusem Carlsenem (elo 2882) - można kupić na Allegro za 380 zł.
  418.  
  419. Naprawdę jest się z czego cieszyć?
  420.  
  421. Skoro z pozoru banalne przejście pracownika na emeryturę w skali stresu SRRS okazuje się ciężką traumą, to jak zniesiemy to jako gatunek - od zawsze twórczy, a tu nagle bierny, gorszy, zbędny? Statysta w świecie reżyserowanym przez kogoś innego? Będziemy jak Charlie Gordon - upośledzony umysłowo bohater „Kwiatów dla Algernona”, przejmującej powieści Daniela Keyesa - obserwujący swój wspaniały rozwój (dzięki cudownemu lekowi), a potem tragiczny regres (gdy lek zaczyna go zabijać).
  422.  
  423. Czy ludzie zechcą podejmować wysiłek, by tworzyć coś z definicji gorszego? Swoiste kurpiowskie wycinanki ery cyfrowej inteligencji? Czy też pozbawieni pracy i jej sensu wybiorą bierną konsumpcję, życie za „gwarantowany dochód podstawowy” w zapierającej dech inteligentnej wirtualnej rzeczywistości?
  424.  
  425. Tak jak sztuczna inteligencja jest dla Homo sapiens czymś nowym, tak bolesne może okazać się pozbawienie naszego gatunku poczucia wyjątkowości, wysłanie nas na globalną emeryturę, zredukowanie do kolekcji motyli kurzących się w gablocie.
  426.  
  427. I na koniec wątpliwość coraz mocniej krusząca mój twórczy zapał: sześć tygodni zbierania materiałów, czytania, pytania, jeżdżenia i korespondowania dla tych siedemdziesięciu paru tysięcy znaków. Czy wiedząc, że jakiś enty WorldSmith mógłby stworzyć równie obszerny artykuł na ten sam temat w 0,3 sekundy, podejmowałbym taki trud?
  428.  
  429. Raczej nie. A jeśli tak, to tylko dlatego, że w obu przypadkach wnioski byłyby inne.
Add Comment
Please, Sign In to add comment