
Untitled
By: a guest on
May 8th, 2012 | syntax:
None | size: 4.46 KB | hits: 11 | expires: Never
Rodzina oraz narodziny Ricardo.
27 lipca 1976 roku, Tinę łapią skurcze, zostaje w trybie natychmiastowym przewieziona na salę porodową. Na świat przychodzi dziecko, na drugi dzień, Tina po ciężkim porodzie wybudza się i dogląda swego synka, po dość długim czasie i zastanowieniach oraz komplikacjach związanych z szukaniem ojca dziecka, Tina postanawia, że nazwie swe dziecko Ricardo.
Dojrzewanie Ricardo oraz komplikacje z tym związane.
Ricardo dojrzewał w szybkim tempie, stawał się coraz mądrzejszy i rozumny, z dnia na dzień coraz lepiej wypowiadał słowa a nawet zdania, Tina chcąc zapewnić dziecku dobry byt ciężko pracowała na targu, dzieckiem w tym czasie zajmowała się Clara, najbliższa przyjaciółka Tiny.
Chłopak ciągle poznawał nowe rzeczy, dojrzewał a jego matka nawet tego nie zauważała, w czasie gdy Tina ciężko pracowała Ricardo zdążył stać się już 9 letnim dzieckiem, zaczął chodzić do szkoły, wtedy zaczęły się pierwsze komplikacje, wszyscy się z niego naśmiewali, że nie potrafi czytać, żle się ubiera i nie ma ojca. Dzieciak bardzo się zniechęcił do dalszej nauki, w związku z czym nie chodził do szkoły, po 2 miesiącach do domu zjawiła się żandarmeria, Tina po rozmowie z żandarmerią się rozpłakała, Chłopak schował się w starej antycznej szafie która stała w małym zaciemnionym pokoiku, patrząc na matkę zrozumiał swe błędy i postanowił się zmienić, co za tym idzie, przeprosił ją i powiedział
- Już nigdy mamo nie sprawię ci takiej przykrości.
Matka chłopaka dalej ciężko pracowała a on sam dojrzewał i stawał się nastolatkiem, pewnego wieczoru Tina wracając do domu bardzo się spieszyła, przebiegła przez ulicę lecz nie zauważyła nadjeżdzającego samochodu, Tina zginęła na miejscu.
Ricardo mimo iż było póżno był pewien że matce nic nie jest i że wróci do domu, aż po chwili zjawiła się żandarmeria. Ricardo wystraszony nie chciał otworzyć drzwi, lecz władze poinformowały go o śmierci matki, Ricardo wpadł w szał, nie wiedział co zrobić, w pewnym momencie otworzył drzwi, po czym spytał
- Co teraz ze mną się stanie?. Kim będę?.
- Chodz z nami, pomożemy ci.
Chłopak zaufał władzą i poszedł, pojechali na komisariat, tam czekała już wcześniej wspomniana przyjaciółka Tiny- Clara. Zapłakany wtulił się w Clare, chwilę potem powiedziała mu, że teraz zamieszkają razem. Na drugi dzień oboje pojechali po rzeczy do starej meliny, bo trudno było nazwać to mieszkaniem, Ricardo zabrał wszystkie swoje ulubione i te mniej ulubione rzeczy, Clara natomiast wiedziała że ostateczne wychowanie chłopaka będzie wyzwaniem, w związku z czym postanowiła zapisać go do nowej, lepszej szkoły. Ricardo w pierwszy dzień nauki już poznał kolegów oraz koleżanki, jednak nigdy nie miał szczęścia do związków, chłopak uczył się, zawsze miał wsparcie przyjaciół, po skończeniu nauki, w wieku 18 lat zaczął pracować na budowie, znał się na tym, bardzo go ceniono w tym fachu, lecz pewnego dnia uległ wypadkowi w którym doznał wstrząsu mózgu, przewieziony do szpitala zapadł w śpiączkę, około 16 miesięcy póżniej wybudził się nie pamiętając zdarzeń z przed 4 lat, lekarze nie potrafili mu pomóc, jednak chłopak pamiętał to co działo się w najważniejszym etapie jego życia, między innymi śmierć matki i nauka w szkole.
Ricardo po wyjściu ze szpitala zaczął chodzić na ćwiczenia koncentracji oraz rehabilitację pomagającą mu przywrócić jego pamięć do poprzedniej formy, lata rehabilitacji przyniosły skutki, Wiedząc że jest w mieście Toledo na straconej pozycji postanowił wyemigrować, lecz nie szukał kraju- wymyślił sobie że rozłoży na ziemi mapę i palcem losowo wybierze kraj do którego chce wyjechać.
Wylot z rodzimego miasta Toledo do stanu San Andreas…
W poniedziałek o godzinie 13'40 Ricardo postanowił wylecieć do wcześniej wybranego państwa, wsiadając do samolotu przypominał sobie miłe chwilę w miasteczku Toledo, podczas gdy samolot startował Clara machała mu na pożegnanie, i wcześniej życzyła powodzenia w życiu. Godzina 3'08 samolot ląduje na lotnisku w Los Santos, z samolotu wysiada kilkanaście członków podróży, w tym latynos o imieniu i nazwisku Ricardo Grego, po przejściu przez terminal wychodzi on głównym wyjściem i zamawia taksówkę, centrala przyjęła zgłoszenie, chłopak zasiadł na ławce i spokojnie czekał na przybycie transportu…